Archiwum kategorii: miszmasz towarzyski

ZAUFAJ LUDZIOM WIERZĄCYM W BOGÓW

Obiecuję, że wkrótce będzie jakaś poważna, orząca prawaków notka, ale póki co musiałam się skoncentrować na sprawach bardziej osobistych. So, teen dramas, teen dramas, bardziej dramatyczne i zawinione przeze mnie niżem zrazu oceniała. Do olabogi dołączamy piosenkę. Więc żeby się zresetować poszłam wczoraj na Immortals. Film, przed obejrzeniem którego należy pobrać okulary 3D, a także [...]

Małe Szpro w wielkim mieście

Misternie wykreślony ewakuacji plan zadziałał i w dniu pierwszego listopada ujrzałam się w pociągu relacji Łódź Kaliska – Warszawa Wchodnia, obłożona dwoma torbami, w tym jedną na kółkach. Warszawa powitała mnie zapachem zniczy, smakiem pańskiej skórki oraz mrocznymi Powązkami. I co, i poznaję to znajome-nieznajome miasto, wytyczam sobie ścieżki, odmierzam takt autobusów, zapamiętuję melodię metra, [...]

W paszczy szaleństwa czyli warszawskie cycki z masłem

Najpierw może o cyckach, bo mnie dręczy od paru dni: jak niektórym wiadomo, można mnie ułożyć w szufladce Bezdzietnej z Wyboru. O przyczynach decyzji nie ma się co rozwodzić, grunt, że uroki rodzicielstwa nie są mi dostępne. Aczkolwiek doceniam, że inni je dostrzegają i spełnionych rodziców oglądam z przyjemnością. Chociaż, co zrozumiałe, rozmowy o zawartości [...]

>Czas by coś spłodzić

>Notkę, znaczy, płodzenia żywego organizmu się nie podejmuję. Wkraczając w rok 2011 oraz, jednocześnie, wiek cztern… szesn… stu czterech lat uznałam, że czas na zmiany. W sumie fajnie się siedzi przy kompie, świntuszy na googletalku, rzeźbi analizy na SuS, ale za fajerłolem chadzają żywe ludzie, które nie potrzebują klawiatury do lansu. Znaczy: potrzebują, bo dobrze [...]

>Tramwajarze jeżdżą nocą

>Weekendy w ostatni piątek miesiąca zaczynają mi się godzinę wcześniej. Zasadniczo chodzę do pracy na godzinę 9:00, by o 17:00 dać skowyt log out, log out, log out! – i poczynić dzidę na wschód. Ze względu na Masę Krytyczną i dobre układy z kierownikiem mogę jednak od czasu do czasu przyjść o godzinę wcześniej i [...]

>Kwietniowe dni

>…będą mi pachnieć Black XS, słodko-pieprzowo i dość mocno, brzmieć “Watch Out” Chrisa Cornella (stał się ofiarą mojego aktualnego celebrity crush’u), czuć sztywnymi od żelu coraz dłuższymi włosami i wyglądać, jak od kilku miesięcy, głównie w fiolecie. O żałobie nie wypowiadam się, nadmienię tylko, że dla mnie był to generalnie czarny tydzień, bo prócz pasażerów [...]

>Jem pyszności, jestem on-line cały dzień i tarzam się w stanikach

>Jeśli jaki Nowy Rok taki cały rok, to zapowiada się nieźle. Okres okołoświąteczny urozmaiciła mi wizyta Bimbo, którą poznałam zasadniczo poprzez forum fanek Małgorzaty Musierowicz, które to forum częściowo przeniosło się na fujzbuka obrastając w różnego rodzaju podgrupy wzajemnej adoracji, a dzięki zlotom, głównie w niedalekiej stolicy, dało się i poznać w swej niezaprzeczalnej krasie [...]

>Postuluję, aby święta były w tym tygodniu

>Przydałby mi się odpoczynek. Przez ostatnie trzy tygodnie odpracowywałam nadgodziny, obowiązkowe dla wszystkich pracowników naszej sekcji. Ot, firma zafundowała prezent na mikołajki. Ale bony też dała, więc nie komentuję tego szerzej.Niemniej przywykłam do tego, że za trzy piąta robię log out, pędzę na 87, spotykam na przystanku kolegę Radzia, któremu regularnie nie przyjeżdża 83; mówię [...]

>Saturday, bloody Saturday

>Zacząć trzeba od tego, że cały poprzedni tydzień przesiedziałam na L4. Siadła bardziej energia niż zdrowie, bo jednak w robocie dłubanina bywa ciężka, a ostatnich kilka tygodni spędzałam w biegu, sporadycznie mając czas na zjedzenie obiadu i popadnięcie w dysputy ciuchoznawcze z mamą. Ukoronowaniem był znów weekend z żoną i mężem, najpierw uwzględniający solenne zaliczenie [...]

>Brabonjak i dwa dni urlopu

>Na fujzbuku, pośród miliona różnych aplikacji służących do obdarowywania bliskich i dalszych wirtualnemi prezentami, uściskami bądź skrytożerczymi ciosami balonami z wodą jest też aplikacyjka o wdzięcznej nazwie Pandora’s Box. Jak łatwo można zgadnąć, znajduje się w niej, orientacyjnie rzecz biorąc, wszystko. Osobiście znalazłam Porche GT, odnotowano Szatana, Jima Morrisona, Hitlera, masę zwierzątek i łakoci, ja [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 34 other followers