Archiwum kategorii: sabat blady sabat

Sabat

>Sabaty są ostatnio u Miau (chociaż domagam się, by najbliższy był u mnie), na głębokich Kurczakach, gdyż skoro dysponuje ona apartamentem, popada w szał gościnności, napycha nas żarciem, herbatą, kawą i, oczywiście, manikurą. Zważywszy, że ZDiTowi niechcący zostawiło się bardzo sympatyczną linię 16, tworzącą bardziej łódzką i regionalną niż Łódzki Trup Regionalny strzałę północ-południe, jeżdżę [...]

Z cyklu: jak wiedźmy na sabat się zmawiały

>Miau Czy miałam coś komuś jeszcze przynieść, oprócz House’a? Breblebrox Przynieś jeszcze swoje świeże powietrze, będziemy oddychały. Nim. Miau Czyste! Czyste! Mag.gie A ja mam REC wziać. I lakier. I coś jeszcze? Szprota Ja wezmę mleko do kawy. KotbertA ja swoje blade usta. Szprota Bo któż do nich tak pasuje, jak my, jahuuu.

A nie mówiłam!

>…że jeszcze będzie babie lato? Upału nie ma, ale jest słonecznie i złociście, co miałam okazję stwierdzić wczoraj z Joubert w Parku Helenowskim, a dziś na cmentarzu na Dołach (mojej babci bowiem było Wacława i pojechałam z rodzicami odwiedzić jej grób w jej imieniny). Mimo braku nadgodzin weekend wydaje się być dość intensywny. Wczoraj, zgodnie [...]

>Sączysz swoje jadowite złośliwości?

>…spytałam koleżankę M., która owinąwszy się w fioletowy szal wyglądała jak babcia Weatherwax, czytała swojego pierwszego Pratchetta i próbowała odeprzeć atak mentalny przypuszczany na nią z projektora w sali przez uczestników programu You Can Dance.-Ahaś! – odparła radośnie. No lubię dziewczynę! Czarownice moje najmilsze: sabat w sobotę u Mag.gie. W programie knucie wycieki do Oświęcimia, [...]

Krówki, łańcuch i autobus piętrowy

>Ja zawsze w trakcie spotkań odbywających się u mnie mam wrażenie swoistego chaosu. I jak to z chaosem bywa, nie ma superbohatera, który by nad nim zapanował.Tym razem więc nawet się nie starałam. Krówki, jakkolwiek bardzo dziwne w formie (już wiem, że mleka trzeba więcej, dużo więcej), w treści były, rzeknę nieskromne, znakomite i to [...]

Po sabacie

>Mam absolutystycznie, maksymalnie przepiękne niebieskie paznokcie i świecę się nimi jak dzika świnia :DJeśli tylko Miau się zgodzi, będę ją częściej wykorzystywać do manikjurowych szaleństw. Bardzo to wszystko było przyjemne i prześmieszne!

Wcale nie tak straszno, czyli przereklamowany pęthałz

>Było się u Miau na sabacie. Wczoraj. Joubert znów mnie ubiegła i w przystępnych słowach opowiedziała, jak to dywagowałyśmy o wąsach konia panny Piłsudskiego pędzla wszystkich możliwych Kossaków. Poza tym Miau popadła w szał gościnności, spasła nas straszliwie bobkiem, czereśniami, arbuzem, pyszniutkimi kanapeczkami (bardzo dobra pieczeń!) oraz potworną ilością herbaty i kawy, tak że jeszcze [...]

Godne njusy

>No więc pedałowanie do bylegdzie jednakowoż jutro. Z KotRedami, Rosomakiem i Wypranym. Byle gdzie okazuje się być kierunkiem na Byszewy, gdzie znajduje się dworek Iwaszkiewicza i inne ślady Panien z Wilka, podobno. Ja tamże byłam blisko cztery miesiące temu, w połowie marca, co można obejrzeć po części w tym albumie. Jest zmapowany, więc można dzięki [...]

Aha! Ale staniki imion nie mają!

>Mimo że emocji przy zamawianiu jest dość.Przesyłka z figleaves wysłana fedexem doszła w 1 (słownie: jeden!) dzień roboczy. Z czego wniosek, że jakkolwiek miło, że wysłali jeszcze raz, to w przyszłości będę zwracać baczniejszą uwagę na opłaty za przesyłki rejestrowane, względem których będzie odpowiadać rojal mejl albo fedeks właśnie, a nie nasza, z przeproszeniem, poczta [...]

Post z brakiem pomysłu na tytuł

>Dywersyjna Akcja Stanikomaniakalna przeprowadzona. Wahałabym się nazwać ją sukcesem. Oczywiście bawiłyśmy się znakomicie, pięć czarownic, każda w innym typie, rozmiarze i temperamencie. Niemniej liczyłam na to, że ekspedientki będą opryskliwe albo, wręcz przeciwnie, nadmiernie opiekuńcze i wejdziemy z nimi w jakąś bardziej intensywną interakcję niż ponure obwieszczenie “taki rozmiar nie występuje” (Miau, jako właścicielka biustu, [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 34 other followers