Bolanda ustami Terlikowskiego

Kilka dni temu Duży Format opublikował wywiad z Tomaszem Terlikowskim.

Ponieważ wywiad jest długi, a panowie sobie gawędzą jak dwóch trzydziestoparolatków przy mentalnym odpowiedniku browara,  pozwoliłam sobie dla Was poczynić skrypt, który będzie jednocześnie wycieczką po otchłani z przewod… tfu! kompendium wiedzy z poglądów pana Tomasza. Waham się dodać: indżoj…

O ustawie aborcyjnej:

 Zmienić. To jest zgniły kompromis, dla nas nie do zaakceptowania. Zgodnie z polskim prawem morduje się 549 osób rocznie – to są oficjalne dane za 2009 rok. Dla mnie podstawą jest całkowity zakaz aborcji i jak on będzie, to możemy się dalej sprzeczać. (…) Ale porównanie do Holocaustu podtrzymuję. Bo dla mnie jest ważniejsze, żeby 42 mln ludzi żyły, niż żeby ktoś miał dobre samopoczucie. To nie jest spór o to, czy nam się dobrze i kulturalnie rozmawia, tylko o mordowanie ludzi. (…) Nie powinno się używać terminu zarodek. „Dziecko na zarodkowym etapie rozwoju” albo „człowiek na zarodkowym etapie rozwoju”.

(…) Dlaczego mamy taką ustawę antyaborcyjną, jaką mamy? Ano dlatego, że znalazły się środowiska, które powiedziały, że chcą całkowitego zakazu. Nie odpuszczały. „Nigdy” „Za żadną cenę”. Gdyby nie ta postawa, to tzw. kompromis byłby dużo dalej.

Podziękujmy środowiskom terlikopodobnym. Oto dzięki nim przez ostatnich dwadzieścia lat fraza „życie poczęte”, początkowo – przecież dobrze pamiętam! – używana ironicznie i z cudzysłowem, weszła w normalny słownik, rozsiadła się i zagościła na dobre. Właśnie dlatego nie chcę lekceważyć takich ludzi, nawet jeśli przez pana Tomasza przemawia (a pewnie przemawia) megalomania. Oni mają siłę sprawczą.

O in vitro:

– Czy w sprawie in vitro mamy szansę się w Polsce spokojnie dogadać? Bez krzyków?

– Tak, przy prostym założeniu, że in vitro będzie zakazane. (…)  Działania mojego środowiska i wypowiedzi biskupów doprowadziły do tego, że kiedy Sejm kierował projekty do dalszych prac w komisji, największe poparcie miał projekt Piechy. Właściwie zakazuje on in vitro, dopuszcza jedynie adopcję dzieci zamrożonych w lodówkach. To jest jakaś skuteczność. Ale to mało. Myśmy popierali całkowity zakaz, czyli projekt obywatelski „Contra in vitro”. Gdyby posłowie zobaczyli te 100 tys. osób, które go podpisały. Gdyby ci ludzie stanęli pod Sejmem i nic więcej nie robili, tylko odmawiali różaniec…

Osobiście wolałabym, by populacja wielkości Pabianic poodmawiała ten różaniec w miejscu bardziej przynależnym religii: w domu albo w kościele. I znów: podziwiajmy, jak bardzo katolicki światopogląd wdziera się w życie ludzi, którzy wcale nie muszą mieć z tą religią wiele wspólnego.

O homoseksualizmie i związkach partnerskich.

Małżeństwo bierze na siebie zobowiązanie wobec społeczeństwa, że będzie się wzajemne wspierać i – jeśli pojawiają się dzieci – wychowa te dzieci. W zamian państwo przyznaje przywileje. U nas są one słabe, ale jednak są. Więc jeśli ktoś nie może wziąć na siebie tych zobowiązań, odpowiedzialności, to nie może mieć przywilejów.

W tym miejscu nie bardzo rozumiem, dlaczego związek jednopłciowy miałby nie móc wziąć na siebie rzeczonej odpowiedzialności i wychowywać dzieci. Pan Terlikowski nie rozwija tematu. Może to i lepiej…

Są ludzie, którzy uważają czyn homoseksualny za problem moralny, za zło. I nie wolno im odbierać prawa do głoszenia tego poglądu publicznie. (…) kolor skóry nie jest kategorią moralną, a stosunki homoseksualne są.

Tak. Pan Terlikowski uważa, że ma prawo wedrzeć się do sypialni niekrzywdzących się wzajemnie ludzi i ocenić to, co robią,  w kategoriach moralnych. Po czym śmiało to opublikować i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji.

O wierze:

Mnie najbliższa jest recepta, którą przedstawił kardynał Ratzinger: lekarstwem na nihilizm, brak wartości jest to, żeby politycy – wierzący i niewierzący – zaczęli działać tak, jakby Bóg istniał. Jakby prawo i moralność nie były zależne wyłącznie od konsensusu między ludźmi. Musimy mieć fundamentalne wartości, które nie podlegają głosowaniu.  (…) trzeba w wymiarze świeckim przyjąć, że jest absolut, gwarant tych wartości.  Bo bez tego jest to niewiele warte. Dziś możemy się umówić tak, jutro – siak. Umowę zawsze można zmieniać. Przegłosować sobie inne wartości. Świat bez wartości, dla których ludzie są gotowi umrzeć, jest jednocześnie światem bez wartości, dla których warto żyć.

Zwłaszcza po 11.09.2001 te słowa brzmią… mocno.

Poza tym zawsze mnie urzeka to urocze przekonanie wierzących, że ateiści żyją w świecie bez wartości. Tak jakby lęk przed piekłem i potępieniem był jedyną motywacją do zachowań altruistycznych. Ja wiem, że jako prosto babo z maturo mam dziwne wykształcenie, ale czy tacy święci mężowie jak pan Terlikowski nigdy nie słyszeli o socjobiologii, która pięknie wyjaśnia altruizm, także u zwierząt?

Jesteśmy krajem, który może się przyczynić do reewangelizacji Europy. I to jest właśnie nasza misja. Smoleńsk jest pewnym znakiem. Przypomina Polakom, że nie mają tak łatwo: tylko zarabiać, kupować, jeść i spać. Wzorzec wygodnego, fajnego życia nie do końca jest dla nas. Mamy zrobić coś więcej.

Tak: zerwać się, jak co kilkadziesiąt lat, coś obalić, coś zrównać z ziemią, a potem przez kolejne dwa pokolenia lizać rany i pielęgnować swoje poszczucie misji.

Proszę pomyśleć, co to by było, gdyby Polacy nie byli chrześcijanami. (..) Jeśli nawet przy pomocy łaski bożej jesteśmy tacy słabi, to bez niej bylibyśmy potworami. Tak uważam. Być może Czesi łaski bożej nie potrzebują, żeby trzymać pion. A Polacy potrzebują.

Z zadowoleniem stwierdzam, że coraz więcej znajomych mi, młodych Polaków – nie potrzebuje. Albo traktuje religię nie jako kijka pod łopatki, by trzymać pion, bo to potrafi i bez permanentnego poczucia winy, lecz jako wspólnotę.

Pana Terlikowskiego wypuszczono z rezerwatu Frondy i upubliczniono: w wydaniu, które w długim wywiadzie, przetykanym pogaduszkami o kinie,  dało wrażenie młodego, mądrego faceta z zasadami. Tym samym uprawomocniono w mejnstrimie głoszenie takich poglądów: katocentrycznych i homofobicznych. Pan Terlikowski nie podejmuje dialogu: głosi dokładnie takie same poglądy, jak zazwyczaj, zmienił tylko język na nieco łagodniejszy. Że użyję frazy Tess: fanatyzm z ludzką twarzą!

Z mojego punktu widzenia stała się rzecz bardzo szkodliwa. Media, zamiast konsekwentnie bojkotować wypowiedzi Terlikowskiego i jemu podobnych nagradzają je publikacją – bez żadnego mocnego komentarza ze swojej strony. Bez napiętnowania.  Nie tak pojmuję walkę z dyskryminacją.  Nie tak rozumiem wolność słowa, która ma kończyć się tam, gdzie zaczyna się godność innej istoty. Czeka nas długa droga, by tego wypowiedzi pozostawały w prywatnych serwisach, a wypuszczone w debatę publiczną – były ostro punktowane jako całkowicie niedopuszczalne.

Advertisements

13 uwag do wpisu “Bolanda ustami Terlikowskiego

  1. Tak jakby lęk przed piekłem i potępieniem był jedyną motywacją do zachowań altruistycznych.
    Nie tylko altruistycznych, ale w ogóle – etycznych. U potworów nie obdarzonych łaską bożą faktycznie, etyka mocno jest nadwątlona przez brak możliwości spowiedzi i wykreślenia z dzienniczka ucznia uwag o grzeszkach;) Pełna zgoda, co do traktowania ateistów jako grupy zwyrodnialców bez zasad. Skoro nie ma łaski bożej, to czego się mają uczepić, no czego?
    Zastanawiam się jedynie, czy takie publikacje nie działają na zasadzie „im gorzej tym lepiej”, czy wypuszczenie z rezerwatu takiego spectrum światopoglądowego, nie jest jego obnażeniem, pokazaniem poziomu absurdu. No, ale taka interpretacja to tylko mój rozpaczliwy optymizm:)
    Pozdrawiam.

    Lubię

  2. To są debilne i skazane na porażkę próby cywilizowania takich osób jak Terlikowski, a przy tym karygodne nobilitowanie go. Ciekawe co musiałby powiedzieć, żeby ten wywiad już nie poszedł. Może coś o przymusowym leczeniu homoseksualistów, może coś o prawie do bicia dzieci, a może coś o Żydach? Dlaczego nie, skoro ktoś porównuje aborcję do Holocaustu to już świadczy o tym, co mógłby powiedzieć na ten temat. I jeszcze te słodkie zdjęciuszka. To po prostu obrzydliwe! Sroczyński najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że gdyby takim gościom jak Terlikowski dać pełnię władzy to gazeta, w której poszedł ten wywiad zniknęłaby następnego dnia, a jego znajomi geje poszliby na przymusowe „leczenie”. Terikowski powinien kiblować dożywocie w więzieniu swoich poglądów, samotny, otoczony ostracyzmem i ludźmi, którzy na jego widok przechodzą na drugą stronę ulicy, bo to co mówi to nie tylko inne poglądy. To przeświadczenie o prawie do decydowaniu o szczęściu i życiu innych – a raczej przeświadczenie o prawie do czynienia ludzi nieszczęśliwymi w imię jakichś dogmatów.

    Lubię

  3. Ściślej rzecz ujmując, do mainstreamu wprowadziły go programy informacyjne i TVN24, gdzie od paru lat bryluje jako katolicki ekspert; wywiad jest tego konsekwencją. I to właśnie TVN go wyciągnęło z rezerwatu „Warto rozmawiać”.

    Lubię

  4. „…dało wrażenie młodego, mądrego faceta z zasadami.”

    Ja odniosłam nieco inne wrażenie: z tego wywiadu zapamiętuje się głównie radykalne hasła (Holocaust to pikuś, na wigilię HOMOSEKSUALISTY nie wpuszczę), których w żaden sposób nie przyćmi uwielbienie dla skeczy Latającego Cyrku. Łot taki przerywnik na rozładowanie gęstej od katolickiego absurdu atmosfery. Terlik, choćby bardzo się starał, nigdy nie będzie w stanie wyłożyć sensownie brzmiących argumentów swoim oponentom, „mam taką wizję świata, dostosujcie się i chuj”. Raczej (i na szczęście) nie doczekamy się pełnoprawnego uczestnictwa pana Tomaszka w dyskursie o problemach społecznych. On zawsze był i będzie pocieszną maskotką, którą zaprasza się do programów telewizyjnych, aby widzowie robili wielkie oczy z niedowierzania, nawet, gdy próbuje wmawiać, że i on ma „kolegę homoseksualistę” (zwróćcie uwagę na stopniowanie zażyłości: nie znajomy, ale KOLEGA). Za chwilę przecież doda, że ów kolega nienawidzi Biedronia i innych pedalskich aktywistów, którzy przebierają się w sukienki, a zamiast walczyć o swoje prawa woli poplumkać na gitarce pieśni oazowe. I za to go kochamy ;)

    Lubię

    • @ Jaszczomp: no na wielu zrobil, ze o, Terlik lagodniejszym glosem. I nie lekcewazylabym go i jemu podobnych – aborcyjnej debacie tacy jak on jednak ton nadali.
      @ Szwedzki: koleny powod, by nie miec telewizora i nie przepadac za tvn.

      Lubię

  5. Tak to u nas jest niestety, że niektórzy lubią wycierać sobie mordę hasłem „mamy demokrację!”. W ich rozumieniu, to nie wola większości obywateli, ale legitymizacja głosu garstki pierdolców, którzy w razie potrzeby mogą zakrzyknąć „ZOMO!”. Tym sposobem można sobie rozbić na środku ulicy namiot, zniesławiać policjantów i publikować w internecie zdjęcia strażników miejskich z dopiskiem „oni będą wisieć”. Chętnie puściłabym obrońcom krzyża wizualizację, jak smutno takie numery skończyłyby się na ulicach Nowego Jorku czy Paryża.
    Aborcyjny kompromis ’93, w polskim wydaniu, to ugadanie się prawicy z bardziej-prawicą, które jednomyślnie wywaliły do kosza prawie 2 mln podpisów z żądaniem referendum. Lewica w późniejszych agitacjach wyborczych starała się przyciągnąć zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego, ale co działo się po wyborach wszyscy wiemy. Jak Dyduchowi wyleciało zdanie „aborcja na życzenie to europejski standard”, to na drugi dzień Miller, stojąc w kolejce do cmokania biskupiego sygnetu, przepraszał za te „niefortunne” słowa. Ton zawsze nadaje nie tyle Terlik ze swoimi frądowiątkami, co KK. Tutaj pięknie wszystko wyłożono: http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/aborcyjny-kompromis

    Lubię

  6. Tych fragmentów o Polakach i chrześcijaństwie chyba nie przemyślał. Wynika z nich, że Polacy to wyjątkowo zły i potworny naród, którego od upadku w odmęty zdziczenia i moralnej zgnilizny jedynie Bóg potrafi powstrzymać. Obywatele innych państw nie potrzebują nieustannego transferu łaski, żeby „trzymać pion”. Dzięki tej ekwilibrystyce dochodzi jednak do chcianego być może wniosku, że Polacy to jednak naród wyjątkowy, naród wybrany.
    No i mesjanizm wiecznie żywy. Smoleńsk to ofiara, która przypomina nam mesjanistyczną misję zbawienia Europy.

    Lubię

  7. chciałabym się tylko odnieść mianowicie do tego:
    „Pan Terlikowski uważa, że ma prawo wedrzeć się do sypialni niekrzywdzących się wzajemnie ludzi i ocenić to, co robią, w kategoriach moralnych. Po czym śmiało to opublikować i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji.”
    może pan Terlikowski sobie uważa, ale konsekwencje już ponosi, vide: http://www.naszasprawa2.pl/

    Lubię

    • @ Uschi: pardon, pierwszy komentarz z linkiem niestety lubi wpasc w spamolap, dopiero teraz to wydlubalam. O sprawie slyszalam, o pozwie Terlik dosc efektownie darl szaty na ktoryms ze swoich blogow. I tak ma byc!

      Lubię

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s