Jeden szejkhend do Przewodasa

To nawet nie jest tak, że przenosząc bloga na wordpressa miałam założenie: „od teraz będę pisać tylko po lewacku, o aborcji, feminizmie i homofobii”. Chociaż nie przeczę, że uwielbiam flejmować w tych tematach, nawet jeśli flejm polega na powtarzaniu tych samych do znudzenia argumentów.

Ostatnio bardziej tłukłam buców w temacie homofobii. To dlatego, że ruszyła kampania „Miłość nie wyklucza”. Zgodnie z informacją na stronie:

„W ramach kampanii „Miłość nie wyklucza” chcemy pokazać, że tworzenie ram prawnych dla związków osób tej samej płci jest europejskim standardem cywilizacyjnym, a zmiany społeczne, jakie na tym obszarze życia zaszły w Europie, nie ominęły też Polski. Nasze prawo jednakże nie nadąża za rzeczywistością, a władza nie wchodzi w dialog ze społeczeństwem. W kampanii chcemy więc głośno wyrazić tę poważną potrzebę społeczną, chcemy dać głos tym, których prawo nie widzi, a politycy ignorują. Od pół roku słyszymy obietnice podjęcia w Sejmie debaty na temat związków partnerskich. Czy dojdzie ona do skutku przed wyborami parlamentarnymi? Czy rządzący i opozycja posłuchają swoich wyborców?”

Mam taką nadzieję. Generalnie kampania ma moje wsparcie. Kampania budzi opór, co zostało już skomentowane u Abiekta, w Trzyczęściowym Garniturze oraz u Navairy. Tudzież zostało szczegółowo opisane na stronie kampanii. Co dziwi mnie o tyle, że trzeba mieć naprawdę posraną wyobraźnię, by w takich plakatach:

dopatrywać się półnagich facetów z piórkami między pośladkami (in immortal words of jeden z komcionautów; mam zresztą wrażenie, że to dość kanoniczny komentarz). Srsly, people, muszę się dobrze przyjrzeć, by zobaczyć, że pary są jednopłciowe. Obraża was widok tulących się do siebie ludzi tej samej płci? Rozumiem, że z meczy i koncertów też wychodzicie oburzeni?

Niewykluczone, że będę także na Paradzie Równości, bo w tym czasie zamierzam być w Warszawie po Sonisphere.

W ramach Parady Równości burmistrz Ursynowa, Piotr Guział, postanowił na gmachu Urzędu Dzielnicy wywiesić tęczową flagę. Fuckyeah!  Wydawałoby się, piękny gest wsparcia i co tu może budzić kontrowersje?

(tak, możecie mnie nazywać naiwnym łosiem)

Wnet na fujzbuku powstało jednak wydarzenie „Nie dla promocji homoseksualizmu na Ursynowie!” (bo homoseksualizm, nie wiem, czy wiecie, jest towarem i można go sobie nabyć. Względnie pozyskać przez naśladownictwo). Iwęt ma 1,764 attending and counting, pomimo zgłoszeń. Może Cukierberg obchodzi święta i zajmie się tym we wtorek. Jeśli jeszcze jest, rzućcie sobie okiem w komcie – ale uprzedzam, że to nurkowanie w szambie. Oraz niezła lekcja poglądowa, ilu buców mieści w swoim pojemnym łonie portal społecznościowy, buców, którzy podpisują się imieniem i nazwiskiem pod cudnościami, które tworzą i miewają nawet otwarte na oścież profile (co może czasem dostarczyć niskiej uciechy po obejrzeniu ich zdjęć i lajeczków).

Najbardziej chyba puścił się poręczy jeden komcionauta, wobec którego nie oparłam się pokusie i przerobiłam w stylu DlaczegoNieNapalm:

Generalnie moc uciech, ale i zgroza. Ludzie, jak wam nie wstyd.

Tym, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości, przypomnę, że gdyby niewolnicy, kobiety czy niepełnosprawni niewolnili się, kobiecili i niepełnosprawnili w domu po kryjomu, nie mieliby żadnych praw. A wpływ na to, że należeli (i często niestety nadal należą) do grupy wykluczonych, mieli, dokładnie tak jak LGTB, żaden.

Wspomniałam Navairę, którego szalenie pochwalam. Moja forumowo-fejzbuczana znajoma, Tess, zalinkowała dziś jego notkę z buńczucznym komentarzem, że jeśli są na sali homofoby, zaprasza do komciowania na blogasku. W tym momencie srogo pierdolnął pan Konrad Lewandowski, jak się okazuje, Człowiek ze Swoją Stroną na Wikipedii, tuz polskiej SF (eee?), znany juznetowcom pod nickiem Przewodas (jakże żałuję, że ominęły mnie czasy irca i usenetu. Oraz twórczość pana Lewandowskiego, no wstyd mi, nie czytałam. Znajomi donoszą, że poza cyklem kryminalnym nie bardzo mam czego żałować).

Po tej przepychance Teś wywaliła komcie Przewodasa, zaś on postanowił pchnąć mi prajwyt mesydża, zaczynającego się od słów „Dzidzia”. Na moją prośbę o podanie spisu pisarzy, którzy dochrapali się sukcesu wyłącznie dzięki swojej orientacji, rzucił:

„Witkowski, Dehnel, Pasewicz… Innych miernot nie chce mi się liczyć. Gdyby nie orientacja pies z kulawą nogą by ich nie czytał.”

Dobra, wiem, że risercz, który popełniłam, był mocno ziemkiewiczowski: po prostu sprawdziłam, że Witkowski i Dehnel byli wydawani przez W.A.B., które wydaje około 50 książek rocznie. Jeśli ktoś jest w stanie mi dostarczyć jakieś lepiej przygotowane zestawienie, będę wdzięczna. Tym samym w swojej odpowiedzi odniosłam się tylko do dwóch pierwszych pisarzy; w dużym skrócie wyjaśniając panu Lewandowskiemu, że nie odbiegają procentowo od ogółu populacji homoseksualnej, zaś przypisywanie ich sukcesów orientacji lub, co wszak zasugerował, usługom homoerotycznym, świadczy nieźle o jego racjonalizacji na temat braku sukcesów literackich. Wspomniałam też o posługiwaniu się zaściankowymi stereotypami w postrzeganiu gejów jako tych, którzy tylko bawią się i brylują, podczas gdy „normalny biały heterycki człowiek” gnie się pod jarzmem pracy. Po czym zablokowałam go, bo i tak czułam się nieco zbrukana.

Pan Lewandowski w chwili obecnej spektakularnie cierpi na ścianie (tutaj w wersji dla niefejsujących, stan na dzień 25.04.2011, godz.18:00). [edit: Pewną pociechę stanowi mu chór pryszczersów, który przyniósł mu mojego blogaska].  Jakoś mi go nie żal.

Advertisements

239 uwag do wpisu “Jeden szejkhend do Przewodasa

  1. http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=205 Sapkowski tez bywa bufonem, ale naszym bufonem. W zalinkowanym artykule z gracja i wdziekiem jedzie m.in. po Ksinie.
    No i Sapkowski nie uzala sie nad ohydnymi, teczowymi potworami, ktore odbieraja mu sukcesy, tylko pisze niezle ksiazki. Gdzie o zgrozo – pojawiaja sie lesbijki i to jako pozytywne bohaterki.
    I za to gineli i gnili nasi przodkowie, walczacy z szaulisami w Suwalkach!

    Lubię

  2. @ Shigella: Sapkowski jest jednym z tych autorów, co do których wiem, że buc, spotkałam go kiedyś, widziałam, że buc, ale mimo to – ech. A artykuł przesmakowity.
    @ Miskidomleka: nieno, przecież Kacio i inni przyszli do mnie z wordpressa. Raczej zbiegła się tematyka notek z przenosinami i tyle. Flaga Watykanu FTW, moja ulubiona riposta.

    Lubię

  3. Szprota, są święta Wielkiej Nocy, a Tobie w głowie tylko jedno… Penetrowanie anusów to jeszcze nie miłość. Lepiej poszłabyś do spowiedzi, wyszła za mąż (nie jesteś znowu taka brzydka), urodziła dzieci, miałabyś komu gotować i piec, sprzątać, prać, spełniałabyś się w życiu, czułabyś się potrzebna. A teraz, nie mając celu w życiu i sensu nie widząc, zajmujesz się [lewacka cenzura], ech… Marnujesz się.
    Wesołych Świąt. I pamiętaj o moich przestrogach i radach.

    Lubię

  4. Wy tu po nocy o penetrowaniu anusów i polewaniu białek (yep, przeczytałam „polewaniu białkiem”), a ja akurat na święta do domu rodzinnego zawitałam… Co za okrutne ludzie w tych internetsach :-(

    Lubię

  5. Wsiadłem do autobusu nocnego i klapnąłem zaraz przy drzwiach obok schludnie wyglądającego męzczyzny.
    Po chwili dotarł do mnie bardzo intensywny zapach kału. Odruchowo spojrzałem na buty, a potem na człowieka obok.
    Ku mojemu zdumieniu i przerażeniu, miętosił w rękach kawałek kupy, rozsmarowując ją po dłoniach.
    Gdy ze wstrętem, powstrzymując odruch wymiotny, przesiadłem się parę miejsc dalej, usłyszałem :
    „gównofob”, „a gdzie tolerancja”, „gównofobia – to się leczy”.

    Lubię

  6. Maty, Kacio, jak Ty masz takie fekalne wizje, to jednak poszukaj innego dilera. Może następnym razem poczujesz tęczowy posmak wanilii albo coś równie synkretycznego a przyjemnego.

    Swoją drogą, nie ogarniam tej fiksacji homofobów na punkcie penetracji odbytów: naprawdę nie możecie namówić partnerki, by wam raz to zrobiła? Masaż prostaty naprawdę daje niezłe doznania, podobno.

    Lubię

  7. Możecie też spenetrować odbyt partnerki i przekonać się na własnej skórze, jak daleko od seksu analnego do koprofilii. I wiedza zdobyta, i brama twierdzy męskości białego heteroseksualisty nienaruszona.

    Lubię

  8. @Katon:
    „miętosił w rękach kawałek kupy, rozsmarowując ją po dłoniach.”
    Weź, prezentuj swoje chore fiksacje gdzieś indziej. Z tobą jest wyraźnie coś nie tak.

    Lubię

  9. Katon, hm; 1) pretensjonalna ksywa 2) mizoginizm 3) pogarda 4) projekcje 5) formułowanie myśli bez umiejętności refleksji 6) zastępowanych rzecz jasna kliszami – słowem, jesteś słabszy od patyczaka. Weź się ogarnij, chłopie.

    Lubię

  10. Szprota, jedna uwaga… nikt przy zdrowych zmysłach, nawet jeśli lubi seks analny, nie zabiega z tego powodu o uznanie związku jako małżeństwa ani nie domaga się adopcji dzieci. Wkładanie penisa w odbyt to za mało, żeby rościć sobie prawa do takich pięknych instytucji jak małżeństwo czy rodzicielstwo. To nie są rzeczy dla pedałów.
    Widzę, że towarzystwo się ożywiło. Pamiętajcie, Was też Bóg kocha. Wesołych Świąt:)

    Lubię

  11. Dziwi mnie, że nikt nie podniósł kwestii seksu oralnego, będącego w zasięgu wszystkich ludzi wszelkich orientacji. Czy uprawianie seksu oralnego jest powodem do zawarcia małżeństwa czy nie? Fascynujący problem, zaiste.

    Lubię

  12. Eeeeee… Szprota, widzę że zaczynasz mnie cenzurować – odezwały się w Tobie geny Luny Brystygierowej, zatem idę stąd. Rozmowa o pedałach NIE MA U MNIE KOMCIÓW O PEDAŁACH, KURWA! w ubeckim pomieszczeniu to nie na moje nerwy. Znajdź sobie chłopa i wyjdź za mąż. Pamiętaj. To Cię uspokoi i uchroni przed samotnością.

    Lubię

  13. @katon
    Szprota, jedna uwaga… nikt przy zdrowych zmysłach, nawet jeśli lubi seks analny, nie zabiega z tego powodu o uznanie związku jako małżeństwa ani nie domaga się adopcji dzieci.
    Sadzac po popularnosci mesko-damskiej pornografii z watkiem seksu analnego, malzenstw i adopcji nalezaloby zakazac przede wszystkim heteroseksualistom.

    Lubię

  14. Tak na marginesie – w ostatnim opowiadaniu KTL z tomiku „Noteka 2015” feministki leczono z ohydnych, rownosciowych przekonan zbiorowym, wyrafinowanym gwaltem.
    Czynilo to z nich ulegle, kochajace zony i matki.
    Ciekawe, czy tak samo zadziala przy homofobii? i pogwizdujac poszla raczyc sie upieczonym przez siebie pasztetem.

    Lubię

  15. @ Katon: soraski, mam w info o blogu, że pewne słowa nie przechodzą. Trochę mi szkoda rozrywki, jaką zawsze dostarczasz, ale tak, kurwa, tu jest cenzura. Możesz teraz iść pocierpieć na swoim blogasku jak Przewodas, strasznie sobie odpłaczę dupsko z tego powodu.
    I tak, ja mogę o pedałach. Może też część komentujących, co do których mam pewność, w jakim kontekście używają tego słowa. Twój śmierdzi.
    I SAM SE ZNAJDŹ CHŁOPA, DO CHOLERY, WIDAĆ, ŻE BRAK CI MĘSKIEGO, LEJĄCEGO PASEM PO TYŁKU TATUSIA.

    (przepraszam, uniosłam się. to te jajniki, wiecie)

    @ Vauban, Shigella, no bo w ogóle, czy seks to od razu powód do malżeństwa? eee.

    Lubię

  16. @Vauban, Shigella, no bo w ogóle, czy seks to od razu powód do malżeństwa? eee.

    Nie wiem, czy Katon jest katolikiem, ale na pewno myśli po katolicku. Otóż katolicy nie mogą się w ogóle dymać bez ślubu, w związku z czym ZAWIERAJĄ ŚLUBY TYLKO DLA SEKSU. Miłość, dzieci, nawet majątek – to wszystko nie ma dla nich znaczenia; liczy się tylko dymanko.

    Lubię

  17. @ Katon: Zagłusza je łoskot twoich jajek jęczących za dobrą jazdą na dwa baty, ale to już wszyscy wiemy.

    @ CześćJacek: ja to niby wszystko wiem, ale i tak się zawsze dziwię. Znaczy rozumiem, że dymanko jest ważne, ale trochę nie z tej strony jakby podejście.

    Lubię

  18. @czescjacek
    Nie wiem, czy Katon jest katolikiem, ale na pewno myśli po katolicku. Otóż katolicy nie mogą się w ogóle dymać bez ślubu, w związku z czym ZAWIERAJĄ ŚLUBY TYLKO DLA SEKSU. Miłość, dzieci, nawet majątek – to wszystko nie ma dla nich znaczenia; liczy się tylko dymanko.
    To teraz juz rozumiem, czemu uwazaja nas za zboczkow. Dziekuje Ci za uswiadomienie, czuje sie podle, ale to moja droga do zostania szczesliwa zona i matka.

    Lubię

  19. @Szprota:

    miałam założenie: „od teraz będę pisać tylko po lewacku, o aborcji, feminizmie i homofobii”

    Nieśmiało sugerowałbym, abyś nie przejmowała języka durnowatej katoendecji. Kiedy Kocio L. pisze (idę za Twoim linkiem do „spektakularnych cierpień na ścianie”):

    Lewacy są najgłupszymi i najbardziej agresywnymi fanatykami ze wszystkich oszołomów jakich spotykam na Facebooku.

    …normalny człowiek nie musi czytać dalej, by wiedzieć, że natknął się na durnia, z którym nie warto dyskutować (prawda? no bo: warto było?), po samym użyciu słówka „lewacy”. Czy warto przyłączać się do używania debilnych klisz (w zamierzeniu: inwektyw), nawet jeśli z intencją ironiczną? Na moje (subiektywne) ta ironia, po paru latach od rozpowszechnienia się tej kliszy, jest martwa, a zostaje współudział w spłaszczaniu języka. Co dobre i godne nie jest.

    Lubię

  20. O mamo, przez pierwsze pięć komentarzy myślałem, że Katon stara się być zabawny i nawet mu nieźle wychodzi udawanie prawicowego trolla. Skąd ta fiksacja analna u rzekomo normalnych? Przysięgam, ja nie spędzam jednej dziesiątej tego czasu na myśleniu o dupach, co jemu podobni…

    Lubię

  21. A poza tym chciałem się jakoś dorzucić do flejma, ale wszystko mi opadło po przeczytaniu komci Katona. Nie chcę sobie nawet wyobrażać jakież to tłumione pragnienia powodują wymiot takich komentarzy.

    Lubię

  22. @Tomash
    tłumiona koprofilia przecież. Szkoda, że się wypiera, zamiast podążyć za pragnieniem.

    A Lewandowskiego wreszcie skojarzyłam. Przeczytałam kiedyś „Magnetyzera” i nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, tak więc już dziś nie pamiętam nawet o czym to był. Co oznacza, że się nie podobało. A szkoda, bo kryminał w XIX-wczesno XX wiecznej Warszawie ma potencjał.

    Lubię

  23. Nocia słuszna i jak najbardziej po linii, a sam koncept lewacko-gejowskiego spisku utrzymującego pisarzy wiadomej orientacji ze specjalnych stypendiów palce lizać. Flejma sobie zczytam później, bo teraz czasu brak, a zapowiada się smacznie, ale srsly, gdy zobaczyłem otwierający płacz Przewodasa na jego ścianie, to to było tak cudne, że aż pomyślałem że troll.

    Ps – Wy tu ciągle męczycie Katona? Jesteście okrutni.

    Lubię

  24. @lady
    „Still: wyciągania flejmów sprzed 3 lat powinna zabraniać konwencja genewska. Nie chciałabym, żeby ktoś kiedyś wyciągnął moje”.

    Ojej, albo moje z Dehnelem z Nieszuflady z czasów, kiedy byłem jeszcze mało dowcipny, zgroza!

    Lubię

  25. @ Gothmucha – już nie, przestał być zabawny.

    @ Lady, CześćJacek – chyba każde z nas ma na koncie #wstydliweflejmy. Upieram się, że ten Dehnela z Przewodasem nie jest taki straszny.

    Lubię

  26. @ladygaga
    Bylabym sklonna wybaczyc mlodociane flejmy gimbusom czy tez podstawowkowiczom.
    Przewodas jednakowoz mial wtedy 40 lat, jesli dobrze licze i na meczennika za sprawe pozowal od miliarda lat (fandom go nie kocha bo nie pije tyle, ile oni, a pani zmuszala do jedzenia kaszki w przedszkolu), por. http://przewodas.w.interia.pl/ja.htm#Życiorys autorski
    Znakomicie wpisuje sie w ten ciag motyw przebrzydlego geja, niszczacego bialego, heteroseksualnego mezczyzne-patriote.

    Dehnel uzywal argumentow, Przewodas – pomowien i zakonczyl tekst sugestia uzycia wibratora podlaczonego do wysokiego napiecia.
    Dla mnie to poddanie dyskusji walkowerem, ale moja retoryka zapewne jest nazbyt parciana.
    Nie dziwie sie, ze Przewodas teraz tak nienawidzi tych brzydkich gejow, jezdzacych na stypendia i pokonujacych go sila retoryki. Sama bym nienawidzila. Fuj!

    Lubię

  27. @Szprota

    Już w zalinkowanej dyskusji widać, że przejawia paranoję, czuje się skrzywdzony przez świat i wszędzie doszukuje się spisków. Jestem w stanie zrozumieć, że w swoich tekstach (jak ten o wibratorze, Shigella ma rację, to było obrzydliwe poddanie dyskusji) nie widzi nic złego, ale internet pamięta, a co bardziej ogarnięci komentatorzy potrafią to przywołać w dyskusji (brawo Vauban za akcję na wallu).
    Noale najwyraźniej ten typ tak już ma i nigdy nie będzie uważał, że sam coś złego zrobił, to raczej ci źli lewacy/geje/krytycy literaccy go pogrążają.

    Swoją drogą, skąd takie pokłady frustracji u polskich pisarzy fantastycznych? Smutne.

    Lubię

  28. Och, sądząc z klakierów na jego ścianie, nie on jeden tak ma. Zdaje się, że według jego zagorzałych fanów zostałam lesbijką, bo wspieram akcję „Miłość Nie Wyklucza” – ślicznie mu ktoś zawlókł mojego bloga na walla z oddupnym komentarzem, że zasłużył na notkę tylko dlatego, że jest w wikipedii, zaś Przewodas dołożył sarmackiego klocka o histerycznej nadinterpretacji na temat uiszczania opłat usługami homoerotycznymi – tak jakby jego zdanie „płacenie za penetrację odbytów” musiało zostać nadinterpretowane (no ale to też świadczy o jego umiejętności posługiwania się językiem polskim, skoro nie potrafi pisać precyzyjnie, najmniejsze zdziwienie świata w sumie). Zasadniczo – peron Przewodasowi odjechał już dawno i właściwie to by było tylko trochę smutne, gdyby nie to grono pryszczersów, którzy mu przytakują bezkrytycznie.

    Edit: a skąd pokłady frustracji? Ja się obawiam, że w artykule Sapkowskiego, podlinkowanym przez Shigellę w pierwszym komentarzu jest odpowiedź. To po prostu ludzie bez talentu i wyobraźni, obrażeni na cały świat, że nikt poza ścisłym fandomem nie chce ich czytać.

    Lubię

  29. Mówicie tak, bo zazdrościcie Przewodasowi talentu i nigdy nie odważyłybyście się pójść z nim na spotkanie filozoficzne do baru Manekin przy Rondzie ONZ.

    Lubię

  30. Czy bar Manekin to ten w kamienicy obok rmf’u? Za czasów byłych, kiedy kamienica nie była jeszcze w stanie do rozbiórki, chodziłam tamtędy, ale wystrój okien baru zniechęcał do jakiegokolwiek kontaktu. Asmoeth, byłeś tam? Pełnam podziwu dla Twojej odwagi ^^J

    Lubię

  31. Obezwładnił mnie plakacik husara, skrzywdzona megalomania przedstawiciela literatury i traumatyczne przygody nocne Katola Najgłupszego. Ogólnie rzecz biorąc – przesrane.
    Szprota, masz na swym lewackim sumieniu mój opad członków :)) Pozdrawiam tęczowo !

    Lubię

  32. Nie, na Cthulhu, nie byłem! Nie mogę jednak z czystym sumieniem powiedzieć, że nigdy nie chciałem. To było z sześć lat temu, Przewodas miał na pl.sci.filozofia swój ogródek, z którego praktycznie nie wychodził, i rzucał wszystkim wyzwania, żeby przyszli, napili się z nim jakiegoś dziwnego piwa i coś tam coś tam. Wyglądał na Znanego Człowieka i miał aurę wyjątkowego buca, że aż chciało się go zobaczyć na żywo.

    Lubię

  33. Byłem w Manekinie, niby zbyt dawno temu żeby pamiętać (back in 2004), ale na swoje usprawiedliwienie mam skuszenie ulotką „heavy metal evening w każdą środę”. No to poszliśmy z koleżanką. Wystrój nam zrobił pewnego WTF, którego nie rozjaśniali nawet Iron Maiden sączący się z głośników. Zajęliśmy jeden z trzech stolików (nie trzech wolnych — trzech w ogóle. nie wiedziałem że można zrobić bar na 15m2!) i powoli sączyliśmy piwo.
    Kiedy przysiadł się właściciel i opowiedział jakie imprezy się tu robi w inne dni tygodnia (dla niekumatych: gotyckie z pokazem mody goth/fetish, aż nie odważyłem się zapytać gdzie się przebierają modelki — w toalecie?), już wiedzieliśmy że będziemy omijać to miejsce szerokim łukiem.

    Lubię

  34. Ojezu, czytam tego flejma i niczym u Hitchcocka — od samego początku jest pierdolnięcie, narcyzmem i chuizmem. Nie wmówicie mi, że Przewodas się „rozkręca”, no bo niby do czego? Do buffer overflow?

    Lubię

  35. Tomash

    niech ci bogowie w dzieciach wynagrodzą, szprota!

    Rany boskie, ja dzieciatym życzę oczywiście wszystkiego najlepszego, ale błagam, stary, nie życz mi dzieci!

    A flejm od początku ma ostre tempo. To nie Hitchcock, to komedia slapstickowa, if you ask me.

    Lubię

  36. Mnie najbardziej rozwala ten niczym nie zachwiany brak poczucia obciachu. Koleżka jest kompletnie odrealniony… jakby gadał z głową w garnku z własnym echem. Coś zdumiewającego.

    Lubię

  37. Aaaach, Manekin!
    Na pierwszym zdjęciu kolega admin gothic.pl, dalej kupa znajomych gąb, ach, stare czasy, kiedy to pół subkultury pozowało na sadomaso i w ogóle wszyscy byliśmy młodzi, piękni i mogliśmy pić piwo z plastikowej szklanki za 3,50!

    Lubię

  38. Nadmieny tez, ze, kawalki fandomu sa ostro konserwatywne obyczajowo i nazwijmy to prawicowe w pogladach.
    Zeszloroczne opowianie Jacka Piekary pt. „Stowarzyszenie Nieumarłych Polaków” wyroznia sie stylem godnym co lepszych, balwochwalczych gadzinowek.
    Kult niewysokiego Prezesa przebija kult Stalina wykuwany przez Szymborska, Tuwima, Broniewskiego i Gorkiego razem wzietych. Co wiecej, on napisal to dobrowolcom.

    To sprzyja kiszeniu sie we wlasnym sosiku, bo ma sie wtedy syndrom okopow Sw. Trojcy, obrony Czestochowy i Jerozolimy. Mozna sie smyrac nawzajem po patriotyzmach, piszac kolejne ksiazki z cyklu „jakbysmy wygrali w tym 1939, gdyby nam upiory i podroznicy w czasie nie przeszkodzili”.
    Mozna tez poplakac, ze odnieslibysmy sukces, gdyby nie zmowa .* krytykow, ktorzy nas zjezdzaja bo nie jestesmy kulawymi, zydowskimi, czarnoskorymi lesbijkami.

    Lubię

  39. @gothmucha
    i w ogóle wszyscy byliśmy młodzi, piękni

    JA NIGDY NIE BYŁEM ANI MŁODY ANI PIĘKNY.

    i mogliśmy pić piwo z plastikowej szklanki za 3,50!

    Łomżyńskie było.

    Lubię

  40. Oooo… Dzięki za edit, przeleciałam sobie tę poezję. Jakże pociesznie zobaczyć znajomego wypisującego:

    „Uśmiejesz się ;). Zostałeś wyróżniony w kampanii „przeciw-homofobicznej” pewnej blogerki, ponieważ masz własną stronę na Wikipedii :).”

    oraz:

    „Pewna osoba odkryła w sobie lesbijkę i uderzyła z gorliwością neofitki. Smutne.”

    …choć u mnie oczywiście milczy. A przecież mógł stanąć w obronie Przewodasa, wszak ma dostęp do walla. Ciekawa jestem tylko, która z nas (a może obie?) odkryła w sobie lesbijkę i dlaczego akurat lesbijkę, wszak „feministka, której żaden facet nie chciał”, byłaby równie na miejscu. No chyba że lesbijka to jedyna osoba, która może powiedzieć: „won z homofobią” – wtedy z przyjemnością zacznę się tak określać :-) Choć jak w wypadku ataku Przewodasa na gejowskich twórców widać tu jedynie smutne postrzeganie: orientacja jest sprzężona ze zdolnością myślenia. Zabawne, że w jednym i drugim wypadu homoseksualizm jest tą lepszą orientacją – pozwala myśleć, pozwala zdobyć stypendium… Jakże smutne musi być życie w świecie heteronormatywnym, gdzie wszystkie fajne rzeczy są zarezerwowane dla homo.
    Dobra, tyle z lesbijką… Ale jeszcze dlaczego odkryła, dlaczego neofitka, bo zdaje się, że u żadnej z nas to nic nowego… Dlaczego Przewodas nie został osobą, która „odkryła w sobie dyskryminowanego białego heteroseksualnego mężczyznę, który uderzył z gorliwością neofity”? Tyle pytań, a wszystkie takie ucieszne :-)

    W sumie więcej rzeczy się tam doprasza o komentarz, ale nie wiem, czy chce mi się w nie wczytywać po raz drugi. Flejm z forum „Nowej Fantastyki” pokazał, jak bardzo Przewodas dyskutować nie potrafi, teraz tylko pokazał, że nie zlazł z równi pochyłej.

    Może się ograniczę tylko do jednej z perełek, jakie padły, bo bardzo na czasie po notce Navairy: jak u wspomnianych przez niego niektórych komentatorów bloga dowodem na brak homofobii ma być kolega-gej albo kolega-bi, tak Przewodas napawa się tym, że napisał coś miłego o geju w całej swojej pisaninie. Ożesz łał! To się nazywa postawa antyhomofobiczna! Zapewne jeśli Dehnel odda mu stypendium, to Przewodas dopisze ciąg dalszy.

    Lubię

  41. @ Tesska: Tak, Ksinem nawet mnie usiłował zaimponować, zanim go zdjęłaś ze ściany. No fajnie, że stworzył taką postać, ale, jakby, co z tego? Jego paranoja jest dzięki temu mniej paranoiczna?

    Co do lesbijki, to jak sądzę to było o Tobie – nie da się ukryć, że ostatnio częściej wspominasz o prawach LGTB. Ale trochę słabe jest to, że nie mieści im się w głowach, by nielesbijka (a ja wszak zajmuję literkę B w tym skrócie) też tak ostro stawała po stronie praw mniejszości. Obawiam się, że gdyby się zorientowali, że są nawet biali, heteryccy mężczyźni, którzy wspierają te żądania, przegrzałyby im się zwoje. Nie żebym nie chciała tego zobaczyć.

    Tesska, jeździsz na konwenty, siedzisz w efanstastyce to może też komentarz z Twojej strony co do tego, jak środowisko fanów SF/ fantasy wygląda – bo aż zaczęłam się bać, kogo spotkam na Polconie…

    Lubię

  42. @szprota
    „Obawiam się, że gdyby się zorientowali, że są nawet biali, heteryccy mężczyźni, którzy wspierają te żądania, przegrzałyby im się zwoje.”

    To znany mindfuck: stąd przecież czescjacek stał się znanym warszawskim homoseksualistą.

    Lubię

  43. Ponieważ poczułem się wywołany do tablicy, odpowiadam: nie mam nic do Twojej orientacji, a nawet się cieszę, że się odnalazłaś. Popieram także prawda LGBT.

    Tyle tytułem wstępu. Zalinkowałem tę notkę do Konrada i opatrzyłem komentarzami, bo bawi mnie ta hucpa. Poniżacie człowieka, który zwrócił uwagę na pewien problem – mniejsza już, czy miał rację. Teraz się wyżywacie i cieszycie, jakie to jesteście sprawiedliwe. Rozejrzyjcie się trochę wokół i przestańcie kosić wszystkich tych, co Wam nie przyklaskują przy każdej okazji, bo zgnijecie w getcie, w którym same się zamykacie.

    PS: Że zostałem w bardzo dojrzały sposób podsumowany jednym słowem, to przemilczę.

    Lubię

  44. M.S.

    Poniżacie człowieka, który zwrócił uwagę na pewien problem – mniejsza już, czy miał rację.

    Obawiam się, że nie tyle poniżamy, co po prostu wspominamy pewne fakty z jego bogatego życiorysu. I na jakiż to problem Przewodas zwrócił nam uwagę?

    Rozejrzyjcie się trochę wokół i przestańcie kosić wszystkich tych, co Wam nie przyklaskują przy każdej okazji, bo zgnijecie w getcie, w którym same się zamykacie.

    Chodzi ci o getto ludzi różnych orientacji, barw, przekonań, religii (lub ich braku), których łączy to, że nie dają faka na to, kto kogo w co popycha, by ocenić literaturę? Spoko, mam dziwne wrażenie, że to getto jest fajniejsze od getta dyskryminowanych, białych, heteroseksualnych mężczyzn.

    Lubię

  45. @czescjacek
    BO SIĘ PODSZYWASZ I WYPOWIADASZ W IMIENIU CAŁEGO RUCHU HOMOSEKSUALNEGO.

    @M.S.
    „nie mam nic do Twojej orientacji”

    Hihi, niezależnie od tego jaka jest: czemu czujesz potrzebę obnoszenia się z tym, że to Cię nie interseuje.

    „mniejsza już, czy miał rację”

    No nie, problemem jest to, że pierdolił, nie po raz pierwszy.

    „Teraz się wyżywacie”

    Przecież ten koleś jest impregnowany.

    „Rozejrzyjcie się trochę wokół i przestańcie kosić wszystkich tych, co Wam nie przyklaskują przy każdej okazji, bo zgnijecie w getcie, w którym same się zamykacie.”

    Ojoj, wypłacz nam tako rzeke.

    Lubię

  46. Dojrzałość podsumowania na poziomie dojrzałości komentarza, wybacz. Tylko że ja zrobiłam to w miejscu, w którym możesz przeczytać, a ja się dowiedziałam ze screena od znajomej :-)

    Nie masz nic do mojej orientacji, a się cieszysz, że się odnalazłam? No litości, nie każdy przedstawiciel mniejszości to zagubiona owieczka, która musi się odnaleźć. Że jestem bi zorientowałam się, mając mniej więcej 13 lat i nigdy się z tym nigdzie nie zagubiłam. Że Ty się o tym dowiedziałeś teraz – co mi do tego?

    Mnie też bawi hucpa, ze strony Przewodasa.
    „Poniżacie człowieka, który zwrócił uwagę na pewien problem – mniejsza już, czy miał rację.”
    O to chodzi, że nie mniejsza. Jeśli to JEST problem, to można mu przyklasnąć. Jeśli to NIE JEST problem, jest to atak – najpierw rozmyty i bez argumentów, a potem personalny, wymierzony w konkretne osoby, z których jedna zupełnym przypadkiem negatywnie oceniła kiedyś książkę Przewodasa. Jeśli się nie orientujesz, jak Przewodas potraktował Dehnela, to doczytaj, polecam.

    „Rozejrzyjcie się trochę wokół i przestańcie kosić wszystkich tych, co Wam nie przyklaskują przy każdej okazji, bo zgnijecie w getcie, w którym same się zamykacie.”
    Czytałam niedawno piękne słowa, niestety nie pamiętam autora. Że był czas, kiedy na parady równości przychodziło się z zakrytymi twarzami, a teraz coraz częściej zakrywają je ci, którzy przychodzą parady obrzucać kamieniami.
    Nie przyklaskują? Ależ niech Przewodas mi nie przyklaskuje, niech tylko nie obraża innych, bo ma niższe nakłady. Albo niech będzie konsekwentny i atakuje złego Sapkowskiego, który odbiera target Dehnelowi.

    I nie, to nie my poniżamy człowieka. Przewodas sam się poniża – nie pierwszy raz zresztą. Vide forum Nowej Fantastyki, vide Forum Fahrenheita, vide list otwarty do pani Jadwigi Zajdel. Jeśli nie widzisz problemu, to przykre.

    PS. Przewodas rozpoczął hucpę na wallu wcześniej niż Szprota opublikowała notkę :-) (co łatwo można było zauważyć, ponieważ linkowała jego użalania się). Ale jakoś nie pobiegłeś z informacją, że Przewodas poniża ludzi, bo co mu do tego, kogo usuwam ze znajomych. Nie poniżał ludzi, pisząc do obcej, dorosłej kobiety per: „dzidzia”? Ale już jego poniżono, informując o tym w środowisku, gdzie mniej jego fanów? No cóż, mamy różne podejście do poniżania, Michale :-)

    Lubię

  47. @szprota
    Z fragmentu swojej powieści, który Przewodas wrzucił u siebie na fb, wygląda w dodatku, że wg niego (no dobrze, jego narratora) homoseksualiści są zafiksowani na punkcie seksu, bo chyba nie każdy koczownik wiesza sobie w namiocie pornografię. No i z tym Saro, co to dotychczas nigdy z mężczyznami – surpressed urges much?

    Lubię

  48. @fabulitas
    No i w dodatku jeszcze że och ach wypięknione przedmioty, całkowicie stereotypowe pisanie, dlatego mnie to tym bardziej rozśmieszyło że on to uważa za unieważnienie homofobii. Biedaczek musi być strasznie przeczulony na punkcie swojej twórczości, skoro jak mu całkowicie grzecznie to wytknąłem to posunął się do zastosowania lewackiej cenzury ^^

    Lubię

  49. @ Robert P.: Masz grzech, ja się czuję skrzywdzona i zdewastowana widokiem Pilipiuka.

    @ Eli: nie wybaczę wam zdemaskowania CześćJacka, to prawie, jakbyście powiedzieli dziecku, że nie ma Mikołaja/ Gwiazdora!

    @ Fabulitas: Najmniejsze zdziwienie świata: przecież powszechnie wiadomo, że homoseksualność wiąże się z totalną rozwiązłością. No dobra, ja tam nie mam nic przeciwko, ale jak się tak rozglądam po znajomych gej/ les, to są, cholera, średnio rozwiąźli (a co do jednej dziewczyny, to by nawet mogła być bardziej, ech).

    Lubię

  50. @szprota Pomysl, ze w pasji norania na stronie Przewodasa znalazlam zdjecie jego golej klaty. Pilipiuk ma na sobie koszule i uwierz na slowo – to jest dobre.

    Lubię

  51. @M.S
    Ponieważ poczułem się wywołany do tablicy, odpowiadam: nie mam nic do Twojej religii, a nawet się cieszę, że się odnalazłaś. Popieram także prawda Żydów.

    Tyle tytułem wstępu. Zalinkowałem tę notkę do Hitlera i opatrzyłem komentarzami, bo bawi mnie ta hucpa. Poniżacie człowieka, który zwrócił uwagę na pewien problem – mniejsza już, czy miał rację. Teraz się wyżywacie i cieszycie, jakie to jesteście sprawiedliwe. Rozejrzyjcie się trochę wokół i przestańcie kosić wszystkich tych, co Wam nie przyklaskują przy każdej okazji, bo zgnijecie w getcie, w którym same się zamykacie.

    PS: Że zostałem w bardzo dojrzały sposób podsumowany jednym słowem, to przemilczę.

    Lubię

  52. @obroncakrzyza
    „Nie zgadzam się na żadne zboczone związki.”

    Odwal się od cudzych związków. Nikogo nie obchodzi Twoja opinia, ludzie będą wchodzić w takie związki, jakie sprawiają, że czują się dobrze, szczęśliwi, spełnieni, kochani i co tam jeszcze.

    Lubię

  53. @ Szpro
    Chociaż polemika z KTL jest bezcelowa, i tak zasługujesz na zafundowanie Ci piwa w Łodzi. Odezwę się, gdy wrócę z głuszy. W ramach zachęty służę cytatami z Piekary, RAZa, Pilipiuka i KTLa. Przypomnę tylko, że w wakacje w Łodzi będzie znowu jakiś konkretny kon, więc jest szansa na trafienie kogoś z Fantastic Four.

    Ja tam konwentowanie lubię, bo już nauczyłem się których pisarzy / prelegentów unikać. KTL jest w pierwszej dziesiątce.

    @ M.S.
    Czy jesteś tym samym MS-em, który ma kłopoty z gramatyką, logika i podstawową wiedzą na temat fantastyki? Bo jeśli tak, to ja jestem tym samym Ezechielem, który ma kłopot z MS-ami.

    Szpro, gdyby M.S. wrócił chętnie wezmę udział w linczu. Nie jest on co prawda „worthy enemy”, ale wciąż może dać chwilę rozrywki w nudnym życiu młodego doktoranta.

    @ Ogólnie
    Dehnel nie ma zupełnie „fandom lore”. Omijanie polemiki z KTL to test na poziomie „banalnym”. To jedna z tych zabaw w których „only winning move is not to play”.

    Lubię

    • @ Gammon: żaden, to znajomy Tesski, u której zaczęło się to, ze użyję słów Inzmru żenomoze i który zamiast dzielnie bronić Przewodasa u Tesski wolał mu zaniesc mojego blogaska.

      @ Ezechiel, ja wprawdzie niepijaca, ale chętnie sie skuszę na jakiś mentalny odpowiednik.

      Lubię

  54. wchodzę na stronę przewodasa i klikam drugi link, czyli „ja”. tam poza zdjęciem, którego nie wybaczę szprocie do końca życia, na dole strony jest

    Dla zainteresowanych: Sex horoskop (z ONETu)

    KURWA MAĆ

    Lubię

    • JA O NIC NIE PROSIŁAM! SAMI WRZUCALI Z ELIM! poprosilam tylko o skarpety do sandałów, gdy byłam już kompletnie zdewastowana.

      List do Jadwigi Zajdel powoduje, że robią mi się duże ilości naraz wszystkiego.

      Lubię

  55. M.S. to redaktor z portalu, który kiedyś współtworzyłem (http://ksiazki.polter.pl/M.S.,profil.html). Spośród wielu redaktorów, z którymi współpracowałem jako tekściarz, M.S. wybijał się na minus brakami w wiedzy i nadmierną ingerencją w tekst. Miałem z tego powodu emo, bo wierzyłem w #redaktorstwoobywatelskie. Na tym tle zaliczyłem kilka flejmów, po których została mi wyłącznie czysta i bezinteresowna niechęć do tego człowieka. Teraz już jestem lewakiem-luzakiem i buców tłukę dla przyjemności. M.S. zdobył też specjalnego achievementa wkurzając moją Żonę, która ma wyjątkowo łagodne bucfiltry.

    @ KTL
    Czy zwróciliście uwagę na podpis? „Członek Fandomu od 1982 roku” – aż chce się podpisać replikę „Wielbiciel FemDomu od 1984 roku”.

    Oczywiście można dyskutować na temat formuły głosowania na Zajdla, ale KTL zalicza faile niczym punkty programu obowiązkowego w jeździe figurowej (Niejasne procedury wyłaniania nominacji? Ogólnokrajowa nagroda artystyczna czy wyróżnienie środowiskowe? Niski potencjał intelektualny AdAstrzaków? Zgubienie Polconu w Cieszynie w 2010 (był pomiędzy Zieloną Górą a Poznaniem – pewnie ŚKF jest tak iwil, że KTL nie umie go wymienić?)).

    Lubię

  56. Ech, tak mnie naszło. Przyjmijmy nawet na moment, że rzeczywiście gejowscy twórczy opływają w luksusy. Dlaczego by miało tak być? Ano dlatego, że gej po comming oucie nadal jest atrakcją, bo czymś rzadko spotykanym. I może rzeczywiście dziesięć tysięcy osób rusza do księgarni tylko dlatego, żeby zobaczyć, co taki jeden z drugim mógł napisać. I jak? W klawiaturę penisem uderzał? Trzymał klawiaturę na odbycie? Wdział pas cnoty, żeby zachcianki genitaliów nie przeszkodziły mu w realizowaniu natchnienia?

    Ja tam nie wiem, nie sprawdzam orientacji autora przed kupnem książki, ale może są jednostki, którym się aż tak nudzi. Może geja na żywo nigdy nie widziały (hłe, hłe), w ZOO takich nie wystawiają, na Żywą Bibliotekę nie chcą wpuszczać, więc głód wiedzy pcha je do księgarni.

    Recepta na rozwiązanie tego będzie prościusieńka – zrównać prawa mniejszości z prawami hetero, ukrócić jednostki wyjące: „p… do gazu!”, ludzie nie będą się bali comming outu, bo tej nie zagrozi im utratą pracy czy odebraniem szans na adopcję, wycommingoutują się wszyscy i żaden gejowski pisarz atrakcją nie będzie.

    Lubię

  57. @ Tesska
    Jezu, jezu (nieczyt.). Jesteśmy uwięzieni w paradoksie czasowym. Inna data, te same faile.

    @ Gammon
    Wstyd przyznać, ale mi też się zdarzają miksy Kaczmarski + Bajor (wczoraj za to Demarczyk i Młynarski). Niestety Kraków jest we mnie wciąż silny. Kochany TTDKN, czy jest dla mnie jakaś nadzieja?

    Lubię

    • @ Ezechiel: jeśli cię to pocieszy, to na własne uszy słyszałam Radkowieckiego śpiewającego Kaczmarskiego. Bywały gorsze doświadczenia w moim życiu. Więc jest nadzieja.

      Lubię

  58. @ Szpro
    Ja też! Było to kilka lat temu na Seaconie, prowadzonym przez Ailen. Tyle, że już Gintrowski to jest osobne stadium choroby (ja już nie doszedłem tak daleko, wątroba wysiadła), od którego już tylko niewielki krok do Natalii Julii.

    Lubię

  59. @szprota
    Mam za piękne cycki, by opadly, ale reszta owszem, zwisa bezwładnie.

    Właśnie, proponuję wersję „cycki uniosły mi się z oburzenia”.

    Lubię

  60. @tesska
    Cycki są słuszne co notkę.

    Tak. Jeszcze chwila i Jasio S. tu się pojawi, jak mucha do miodu. [Jezu! Jezu! ja mu muszę wreszcie pakiet wysłać].

    Choćby jako [to słowo na „L”] odpowiedź na homofobiczne upychanie wszędzie kału i odbytów.

    Niedługo Rząd Światowy skieruje wszystkich homofobów na przymusowe studia medyczne ze specjalnością: proktologia. Wtedy będą mogli się zająć tym, co lubią najbardziej.
    Jezu! Jezu! Terlikowski napisze o tym następną powieść]

    Lubię

    • Są cycki, jest Tesska, jest impreza.

      @ jezujezu Terlik napisze książkę – no więc kwestia jest taka, że on napisze, a my zanalizujemy pod kątem grafomanii i wywiesimy ku uciesze gawiedzi, a na pohybel złym pisarzom.

      Lubię

  61. Wiesz, ja się po Grawitonie cudów nie spodziewam, ale reanimację trzeba zacząć od drobiazgów. Żona i ja pewnie przygotujemy kilka prelekcji historycznych, aby je przetestować przed Polconem.

    Lubię

  62. @szprota
    Terlik napisze książkę – no więc kwestia jest taka, że on napisze, a my zanalizujemy

    Ja wiem, ja wiem. To pocieszające.
    Ale zwyczajnie nie chcę, żeby on jeszcze cokolwiek pisał. Bo to niedobre jest co on pisze.

    Lubię

  63. Szpro, nie mam pojęcia :D Za przemawia termin, łatwy dojazd i Twoje towarzystwo. Przeciw: klasycznie czas i pieniądze ;-)
    Bliżej terminu się zadeklaruję, bo w tym momencie nie mam nawet pojęcia, czy akurat nie będę pracować albo zdawać egzaminów (kiedyś miałam pierwszy termin 7 lipca właśnie).

    Lubię

  64. Przewodas nie obraził żadnego homoseksualisty ani nawet środowiska. Napiętnował jedynie pewien mechanizm. Nie wiem, czy ma rację i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to. Widzę tutaj zgraję, która uznała się za dyskryminowaną i znalazła sobie ofiarę. Czemu te wszystkie inwektywy mają służyć, jak nie utwierdzeniu się samemu sobie w przekonaniu, że jest się atakowanym i słuszność leży po Waszej stronie?

    Nie musicie niczego odpisywać, bo to nie ma sensu. Do porozumienia i tak nie dojdziemy. Zależało mi tylko na wyrażeniu swojego zdania.

    Najbardziej spodobała mi się próba wmówienia mi, że jestem przeciwny obnoszeniom się ze swoją orientacją. Bawcie się dobrze.

    Lubię

  65. M.S.:
    „Przewodas nie obraził żadnego homoseksualisty (…) Do porozumienia i tak nie dojdziemy.”

    Przewodas:
    „pisarze-geje, którym płaci się za penetrację odbytnicy (własnej lub cudzej)”

    Owszem, do porozumienia nie dojdziemy, jeśli według Ciebie Przewodas nikogo nie obraził :-)

    M.S.:
    „Nie wiem, czy ma rację i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to.”

    Widzisz, bo chodzi o to, że jak się rzuca zarzuty bez pokrycia, to niektórych to obchodzi i mówią veto. Nie dlatego, żeby utwierdzić się w jakimkolwiek przekonaniu, ale by powiedzieć veto.

    Lubię

  66. @M.S
    David Irving nie obraził żadnego Żyda ani nawet środowiska. Napiętnował jedynie pewien mechanizm. Nie wiem, czy Holokaust miał miejsce czy nie ii prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to. Widzę tutaj zgraję, która uznała się za dyskryminowaną i znalazła sobie ofiarę. Czemu te wszystkie inwektywy mają służyć, jak nie utwierdzeniu się samemu sobie w przekonaniu, że jest się atakowanym i słuszność leży po Waszej stronie?

    Nie musicie niczego odpisywać, bo to nie ma sensu. Do porozumienia i tak nie dojdziemy. Zależało mi tylko na wyrażeniu swojego zdania.

    Najbardziej spodobała mi się próba wmówienia mi, że jestem przeciwny obnoszeniom się ze swoim żydostwem. Bawcie się dobrze.

    Lubię

  67. @M.S.
    Przewodas nie obraził żadnego homoseksualisty ani nawet środowiska. Napiętnował jedynie pewien mechanizm.

    Och ach, u Julka Streichera w Der Stürmer też nikogo nie obrażali, ani personalnie, ani środowiska, tylko piętnowali mechanizmy. Z kitem to do szklarza mój drogi eMeSie.

    A ja się teraz wycomingoutuję. Żeby nie było, że coś ukrywam.

    Znam Przewodasa od 29 lat. Posunę się do stwierdzenia, że znam go bardzo, ale to bardzo dobrze. Prywatnie jest on bardzo dziwacznym i trudnym osobnikiem, ale jednak – z mojego pokręconego punktu widzenia – nie potrafię go nie lubić. Tak jest, mówiąc otwarcie: żywy Przewodas ma kupę zalet i lubię go. Sieciowy Przewodas zamienia się w potwora, ma jakieś jazdy, dla mnie całkowicie niezrozumiałe. To, co pisze, jest dla mnie nie do zaakceptowania.

    Lubię

  68. [Szpro: wpuszczam Kacia, bo tak smutno czeka w spamołapie]

    Cóż.. naga prawda jest taka, że istoty pokroju Szproty i jej znajomych tak naprawdę mają w dupie Żydów czy pedałów. Chcą jedynie wzbudzać w swoich czytelnikach pewien rodzaj współczucia, jakie wynika (?) z faktu bycia w mniejszości; mało udane własne życie tłumaczą opresją pochodzącą z zewnątrz – winny jest Kościół, rodzina, mężczyźni, wszyscy tylko „nie ja Szprota”. Stąd to naiwne poniekąd pragnienie bycia w pokrzywdzonej mniejszości, represjonowanej przez większość. Zamiast się zmieniać, pracować nad sobą, będą ciągle biadolić i narzekać na czarnych w sutannach, brak darmowych kondomów w kioskach i bezpłatnych aborcji na żądanie. Szprota! Znajdź sobie chłopa i wyjdź za mąż, proszę Cię!

    Lubię

  69. Nie musimy, ale możemy. My, Szprota.
    Zacznijmy może od tego, że nie siedząc w fandomie, nie będąc weteranką grup usenetowych i nie znając kontekstu całego butthurtu Przewodasa nie mogłam zrozumieć jego komentarza inaczej niż że istnieje jakieś niezidentyfikowane homolobby, świadczące sobie usługi erotyczne („płacenie za penetrację odbytu”, że przypomnę) i w zamian za nie promujące „swoich”. Po rozeznaniu sytuacji: zmieniło się tyle, że KTL nie sugeruje, by ktokolwiek komukolwiek płacił w naturze, natomiast sama teza o jakichś ONYCH, co się wspierajo, lansujo w mediach i zamiast porządnie zapierdalać mają jeszcze z tego kupę dobrej zabawy jak widzę nadal trzyma się mocno.

    No sorry, ale żeby głosić coś takiego, trzeba mieć dowody w garści, a nie trzy nazwiska i mocne przekonanie, że świat się sprzysiągł. Masz, M.S.? Przewodas ma? Dlaczego teza o Wielkim Spisku Gejów ma być bardziej prawdopodobna od tego, że KTL po prostu coraz chujowiej pisze i nikt go nie chce brać do ręki? (sądząc z jego wypowiedzi usenetowych/ forumowych, nad precyzją i przejrzystością stylu zdecydowanie nie pracuje) Moim zdaniem, jeśli chcesz się uważać za kogoś o własnym osądzie, warto jednak dołożyć starań, by rozstrzygnąć, czy on ma rację.

    Moim zdaniem Przewodas nie piętnuje żadnego zjawiska: opisuje swoje urojenie i jest bardzo nieprzyjemnie zaskoczony, że ktoś go nie podziela. Trochę creepy, if you ask me.

    Oraz: nie rób z niego ofiary, że oto zbiegły się harpie i się pastwią nad poor poor Przewodasem. Primo, węszę w nim atenszynwhoryzm i to, że go tłuczemy od stu komciów (z małą przerwą kondycyjną na dyżurnego Kacia), robi mu tylko dobrze, bo potwierdza mu się urojenie. Secundo, nawet mnie (osobie niepowiązanej z pl.rec.fantastyka) po bardzo pobieżnym rozejrzeniu się w internetsach wyszło, że w sieci Przewodas jest bałwanem absolutnie wyjątkowym, a w przypadku wejścia ćwoka u Tesski, dodatkowo szkodliwym.

    Homofobia jest cechą stopniowalną. Ja Ci wierzę, że Ty „nic nie masz do orientacji”, że może masz wśród znajomych osoby, o których wiesz, że są homoseksualne (bo że w ogóle są wśród twoich znajomych, to statystycznie dość prawdopodobne) i życzysz im wszystkiego dobrego. Ale jednak dajesz ucha mitom o Wszechwładnym Lobby. Gdzieś jest to poczucie zagrożenia i podział „my/ oni”. A teraz sobie odpowiedz na pytanie, czy to, że nie dajesz gejowi w pysk fizycznie, na ulicy, tylko mentalnie, przytakując Przewodasowi, to taka duża różnica?

    Lubię

  70. @Kacio

    Nigdy nie miałam przyjemności „mieć w dupie p…”, zapewne dlatego, że z racji płci jestem dla gejów nieatrakcyjna seksualnie i żaden nie proponował mi seksu analnego, o praktykowaniu nie mówiąc. O ile wiem i pamiętam, Żyda także tam nie miałam.

    Absolutnie nie interesuje mnie współczucie z racji bycia w mniejszości (jeśli wierzyć badaniom, jestem akurat w biseksualnej większości, ale kto by się szczegółami przejmował), jak i jakiekolwiek inne współczucie. Kościół jest winny tego, czego jest winny, przede wszystkim wpieprzania się w sprawy państwa i niewierzących, na rodzinę narzekam zapewne mniej niż wynosi średnia statystyczna, darmowych kondomów absolutnie nie potrzebuję, bo stać mnie na nie, dzięki czemu nie potrzebuję także aborcji. W przeciwieństwie do Ciebie, Kaciu, jednak zauważam, że istnieją na tym świecie inni ludzie, którzy mają życie mniej fajne i mniej poukładane ode mnie. Którzy mieszkają w zapadłej dziurze, gdzie jest jedna apteka i jeśli aptekarz będzie miał prawo powołania się na „klauzulę sumienia”, to kondomów nie kupią, przez co jadąc na watykańskiej ruletce mogą wpaść i być w niechcianej ciąży, której z braku legalnej aborcji nie usuną. Są ludzie o mniejszej wrażliwości niż ja, których sugestie, że osiągnęli coś w życiu dzięki penetrowaniu odbytów, mogą zaboleć.

    Są też dla odmiany ludzie, którzy własnej nijakości nie rekompensują sobie wmawianiem innych, że ich życie jest mało udane z braku chłopa :-) Może nawet kiedyś o nich słyszałeś lub z nimi flejmowałeś.

    Lubię

  71. @Katon

    Na litość kogoś litościwego, nie widzisz jak żałośnie brzmisz z tą wyssaną z palucha amatorską psychologią właściwą gimnazjaliście?

    „Naga prawda jest taka” – he, super. Gdzie tą prawdę poznałeś i jakimi dowodami ją podeprzesz?

    „mało udane własne życie tłumaczą opresją pochodzącą z zewnątrz” – Bzdura, nie wiesz jakie życie prowadzi ktokolwiek z kim nie dzielisz domu. Wyjdziesz z gimnazjum, skończysz jeszcze jakąś szkółkę i dojdzie to do Ciebie. Ponadto proponuję żebyś nauczył się podstaw gramatyki języka polskiego jak tylko oduczysz się smętnego amatorskiego psychologizowania.

    „Stąd to naiwne poniekąd pragnienie bycia w pokrzywdzonej mniejszości, represjonowanej przez większości” – Serio, nie widzisz jaki to nonsensowny bełkot?

    „zamiast się zmieniać, pracować nad sobą, będą ciągle biadolić i narzekać na czarnych w sutannach” – Póki co, to Ty przyszedłeś tutaj i narzekasz, oraz biadolisz. W dodatku w wyjątkowo nieudolny sposób zmyślasz sobie scenariusze cudzych żywotów i na podstawie swoich rojeń próbujesz dawać im dobre rady, które w dodatku nawet w sytuacjach które sobie wydłubałeś z nosa były by o kant dupy potłuc.

    „Znajdź sobie chłopa i wyjdź za mąż, proszę Cię!” – Weź już wpisz sobie w google „młode i chętne” i pójdź sobie stąd, bo z poziomu twoich wypowiedzi wynika, że jesteś albo napalonym gimnazjalistą, albo wyposzczonym pięćdziesięcioparolatkiem.

    Lubię

  72. @katon
    Przede wszystkim używanie słowa „pedał” przez ciebie, wskazuje na to, że jesteś bardzo niekulturalnym człowiekiem, więc już to cię dyskwalifikuje. Po drugie, nie masz pojęcia, co Szprota ma w pupie i nie sądzę, żebyś miał kiedykolwiek okazję sprawdzić. Po trzecie, w pokrzywdzonej mniejszości, tu: ludzi oderwanych od rzeczywistości, znalazłeś się przypadkiem ty, czego serdecznie współczuję. Po czwarte, wciąż bełkoczesz. Nie wnosisz nic ciekawego.
    No i rozumiem, że ta mantra o wyjściu za mąż to takie powtarzalne nawiązanie do niszczenia Kartaginy i że jesteś niewolnikiem swojej ksywy – to wygląda na nerwicę natręctw, spróbuj z tym walczyć.

    Lubię

  73. Wannabe zdeprawowanego, jak mniemam.
    Zapomniałam podziękować Nekkoru za zauważenie epickości mych cycków, to dziękuję.

    A Kacio postawił nawet fajną diagnozę, tylko zamiast mnie powinien podstawić Przewodasa, a zamiast znalezienia męża (a tak w ogóle to uważam, że Katon powinien zostać zniszczo… tfu! przestać tyle myśleć o szukaniu męża i sobie jakiegoś znaleźć, bo chodzi jakiś smutny) – popracowanie nad warsztatem literackim.

    Lubię

  74. @jezykwkosmosie

    „nonsensowny bełkot” – po prostu bełkot lub nonsensowna wypowiedź.

    Odnośni Kacia: facet lubi zaczepiać szczególnie osoby, na tyle wojownicze, że zareagują jego prowokacje. Prowokacje w gruncie rzeczy niezbyt wyszukane, ale przynajmniej ma gwarancje, że na nie otrzyma odpowiedź. Tak naprawdę, to nie jest istotne, jakie kto ma poglądy, ważne jest to, że Kacio jest w centrum uwagi i czuje się osobą inspirującą blogosferę. Poza tym musi jakoś zabić tę życiową nudę.
    Nawet go rozumiem, bo też czasami z nudów zareaguję.

    Lubię

  75. Znaczy się, Kacio jest atencyjną szmatą. Nasza flanelka kochana.
    Sam mechanizm rozumiem w sumie, ale wolę napisać coś u siebie i widzieć, jak rośnie ilość komentarzy niż biegać po blogach ludzi, z którymi mi nijak nie po drodze.

    Lubię

  76. @Ejcz …lubi zaczepiać szczególnie osoby, na tyle wojownicze, że zareagują jego prowokacje. Prowokacje w gruncie rzeczy niezbyt wyszukane, ale przynajmniej ma gwarancje, że na nie otrzyma odpowiedź.

    Klasyk już dawno opisał ten mechanizm.
    „Darmo mu się wymawiałem, że już ręką nie mogę ruszyć. Wobec tego – krzyczał, łkając – muszę go przynajmniej skopać. Cóż było robić – uległem raz jeszcze.”

    Lubię

  77. Dalej uważam, że przesadzacie. Jest różnica między uderzeniem na konkretne na osoby czy środowiska a na mechanizmy związane z nimi. Skoro już parę razy ktoś przywołał przykład Żydów, zauważę, że o ile okazywanie pogardy Żydom nie powinno być tolerowane, to już tendencję obecną na Zachodzie, że nie można złego słowa powiedzieć na Izrael żeby nie narazić się na zarzut antysemityzmu – już tak. Na szczęście to ostatnie też się zmienia. Zachowujecie się jak rabini z NY, którzy co i rusz podnoszą larum o antysemityzm. Samym się do niego przyczyniając.

    @Nosiwoda

    Odnosiłem się tylko i wyłącznie do afery na profilu Tesski.

    Lubię

  78. M.S., chłopie, ależ ty meandrujesz.
    O jakich mechanizmach ty piszesz? O tym, że, laboga, nie można powiedzieć nic dyskryminującego o jakiejś grupie ludzi należących do niej bez świadomego wyboru? No nie powinno się w cywilizowanym świecie. Nie publicznie, bo ludzie czytają i jeszcze pomyślą, że tak można.

    Lubię

  79. Brawo, jesteś dwadzieścia lat za resztą społeczeństwa w temacie poziomu kultury wypowiedzi. Nie wystrasz się, jak ktoś ci powie, że w komputerze jest takie magiczne coś, co nazywamy internet i jest tam porno i filmy i muzyka.

    Lubię

  80. @M.S.
    Primo, LadyGaga ma rację.
    Secundo, nie, nie można. Jeśli nie umiesz udowodnić, że Lobby Gejowskie sabotuje sukcesy Przewodasowi, a Mafia Żydowska trzęsie światem, to nie głoś takich pierdół publicznie.

    Lubię

  81. Mnie to mówisz? A kiedy powiedziałem coś w tym stylu?

    Po prostu nie uważam, że można komukolwiek zabronić gadania co mu się podoba. Podobnie jak nie można nikomu zabronić skrytykowania czyjejś opinii. Nie można też zabronić skrytykowania krytyki itd. Precz z cenzurą!

    Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia tzw. netykiety czy po prostu dobrych obyczajów. Sam pewnych granic nie przekraczam. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby ktokolwiek miałby czuwać za mnie. I nie obchodzi mnie, czy miałby to być osobny urząd rodem z poprzedniego ustroju, czy jego współczesny odpowiednik w postaci społeczności internetowej. Jak bardzo jest ona uczciwa, sprawiedliwa czy trzeźwo myśląca, widzę powyżej: same schematyczne myślenie, ograniczające się do rozpoznawania swój-obcy.

    Lubię

  82. Jest różnica między potępieniem konkretnej wypowiedzi a zorganizowaniem regularnej nagonki. Rozumiem, że te wszystkie materiały na temat Przewodasa miało na celu pokazanie, jak bardzo się myli?

    Lubię

  83. Jedną rzeczą jest nagonka, a inną rzeczą jest grupa ludzi, która podziela zdanie, jaki to Przewodas jest tępy. Nagonka byłaby wtedy, gdybyśmy sforą atakowali go na konwentach, pokazując mu, jaki z niego spasły kretyn.

    (SPOILER: totalnie jest spasłym, skisłym bucem)

    Lubię

  84. @MS
    „Jest różnica między potępieniem konkretnej wypowiedzi a zorganizowaniem regularnej nagonki”.

    A co to za biedapodział? Czyli chcesz cenzurować wypowiedzi, jeśli uznasz je za regularną nagonkę? Strasznie to stalinowskie.

    Lubię

  85. @M.S.
    (1) Byłoby cudownie, gdybyś w jakiś sposób oznaczał, do czyich – a przynajmniej do których konkretnie – wypowiedzi się odnosisz.
    (2) Byłoby równie cudownie, gdybyś wreszcie wytłumaczył, jakiż to „pewien mechanizm” piętnuje twoim zdaniem KTL. Nie rób uników, wal prosto z mostu, śmiało.

    Lubię

  86. M.S., trochę ci się plącze, to pozwolisz, że jak komu dobremu trochę porozplątuję.
    Nie można zabronić krytykowania czyjejś opinii. Ani krytyki tej krytyki. Itd. Zgoda. Ale opinia, czyli osąd oparty na sprawdzalnych faktach, to co innego niż ocena oparta wyłącznie na rozedrganych emocjach. W przypadku pana Przewodasa mówimy niestety o tym drugim. To jedno.
    Opinii się nie czepiam, ocen, niepopartych dowodami, czepiać się będę.
    Dwa, reguły na ścianie fb dyktuje właściciel ściany. Tak jak gospodarz mówi gościom, że palimy na balkonie i może lepiej nie rzygać przez okno, bo sąsiedzi potem bucą i srają na wycieraczki.
    Trzy, jeśli mylisz odpowiedzialność za to, co się publikuje z cenzurą, to trochę z innych rzeczywistości do siebie nadajemy. Osobiście naprawdę wolę, by przyszedł żandarm i dał mi w pysk za to, co być może kiedyś napisałam o, bo ja wiem, islamistach niż widzieć homofobobuca, który narzeka, że go nie czytają, bo straszni geje się zmówili i całe grono potakiwaczy, którzy utwierdzają go w tych paranojach.
    No i cztery: tak, ty nie głosisz, że KTL prześladują geje. Ty tylko nie zaprzeczasz i lecisz go bronić, opisując jakieś mechanizmy.

    @ „same schematyczne myślenie, ograniczające się do rozpoznawania swój-obcy.” Się pisze „samo”, że się uczepię. Oraz osobiście preferuję ten schemat niż relatywistyczne „prawda leży pośrodku”, bo w tym konkretnym przypadku niestety nie leży. Wolę napiętnować homofoba niż zastanawiać się, czy w tekście o płaceniu za penetrację odbytu jest ziarnko prawdy, bo widać gołym okiem, że prawda pospierdalała dawno temu, oburzona takim traktamentem.

    Lubię

  87. @M.S.
    A tu niech Przewodas tłumaczy.

    Jak będę miał potrzebę zapytać Przewodasa o jego wypowiedzi, to zapytam.

    Wszakże to są twoje słowa: „Przewodas nie obraził żadnego homoseksualisty ani nawet środowiska. Napiętnował jedynie pewien mechanizm. Nie wiem, czy ma rację i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to.” Dlatego do ciebie zwróciłem się z pytaniem, o co ci chodziło.

    Z zachowaniem wszelkiej proporcji – gdyby ktoś mi tłumaczył, że pan X pisząc o przerabianiu chrześcijańskich dzieciątek na macę nie odnosił się do konkretnych Żydów ani do Żydów w ogólności, tylko „napiętnował pewien mechanizm”, tobym go wyśmiał.

    Lubię

  88. @ all A Przewodas nie piętnował mechanizmu – polegającego na promowaniu artystów-homoseksualistów tylko ze względu na ich orientację? Niczego nie wymyślam. Wszystko można wyczytać z zamieszczonego w notce screenu.

    @ Gammon No.82

    Przykład – totalnie nietrafiony. Przewodas piętnuje mechanizm może nawet niezależny od gejów, tymczasem w Twoim jest zarzut o konkretne działania konkretnej grupy.

    Lubię

  89. @ M.S.
    Jesli bronisz prawa do wygłaszania poglądów z pupy wziętych w imię tego, że mówić wolno wszystko, to odstosunkuj się od tego, co my tu wszyscy mówimy.

    Jeśli naganne są tylko „nagonki słowne”, jakie tu ponoć uprawiamy, to zauważ, że komentarzy u Przewodasa jest niemal setka więcej, więc jego nagonka jest bardziej nagonkowa niż nasza.

    Jeśli nie ogarniasz, że na MOJEJ ścianie na fb nie będą się pojawiały opinie, których JA nie toleruję, to masz problem, zwyczajnie. Przewodas nie jest pierwszym homofobem, który wyleciał z MOICH znajomych na fb, a ja nie widzę najmniejszego powodu zezwalać na bucerę na MOIM terenie i pozwalać podglądać MOJĄ ścianę bucowi, który nie uszanował zasad, jakie tam panują.
    Nie ocenzurowałam Przewodasowi wiadomości na portalu albo na forum tematycznym, wejście ćwoka odstawiał na MOIM terenie, doskonale świadom, że to wejście odstawia („nazwij mnie homofobem”). Ze znajomych na fb mogę wywalać za co mi się żywnie podoba – za kolor oczu, średnią na świadectwie, cokolwiek, ponieważ znajomy to ktoś, któremu daję dostęp do czytania tego, co publikuję na wallu i dowolnie subiektywnie i bez żadnych uzasadnień mogę ten dostęp dawać i odbierać. Ale wyznaczyłam jedną, prostą zasadę – wypierdala ten, kto na MOIM terenie głosi homofobiczne treści. Co znajomi piszą na swoich ścianach, to ich prywatna broszka, na mojej ja jestem moderatorem i nie będę tolerowała homofobicznego syfu. Właściciele fb chyba uważają podobnie, skoro umieszczają opcję „usuń” przy wszystkim, co się tam pojawi (a to przy opcji „zgłoś” pojawia się homofobia).
    Nie wiem, z jakiej racji Przewodas zakładał, że zostanie potraktowany inaczej i nie moja broszka.

    Poza tym Przewodas napisał jasno – pisarzom-gejom płaci się za penetrację odbytów. Pisarzom-gejom dokładnie tak samo jak pisarzom-hetero płaci się za pisanie. Co najwyżej – płaci się im za pisanie o penetracji odbytów, ale tego heterykom nikt nie broni i zresztą to robią, opisują spokojnie penetrowanie wagin, odbytów, ust… Nie spotkałam się jednak ze sfrustrowanym pisarzem-gejem, który darł mordę, że pisarze-hetero zarabiają za penetrowanie dowolnego otworu.
    Przewodas zaś beztrosko twierdzi, że pewnej grupie ludzi płaci się za czynności seksualne, nie za ich pracę. Ty bronisz jego prawa do pierdolenia bzdur. Wolny wybór. Życzę Ci, żebyś nie przeczytał nigdy pod swoim adresem, że jesteś w redakcji Poltera, bo penetrujesz jakiś odbyt, bez względu na płeć właściciela odbytu. Choć może jakbyś przeczytał coś takiego, to by Ci zaświtało, że to nie jest tylko niewinna opinia.

    Lubię

  90. @M.S.: Dobra, przechodzimy więc dalej: Przewodas twierdzi, że promuje się pisarzy-gejów za ich orientację. Nie podał na to żadnych dowodów na istnienie takiego, jak wy to nazywacie, „mechanizmu” bądź przykładów na działanie takowego, więc na ciebie (jako samozwańczego obrońcę) spada to zadanie, a my w międzyczasie stawiamy tezę alternatywną: pisarze-geje sprzedają się lepiej od Przewodasa, bo ten chujowo pisze.

    Lubię

  91. @tesska, możesz robić, co Ci się tylko podoba. To oczywiste. A ja mogę to komentować. I w zasadzie tylko o to mi chodzi. Jeśli jeszcze ktoś tego nie zrozumiał, to nie ma dla niego nadziei.

    Dla mnie to jest już koniec flejma. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

    Lubię

  92. @M.S.
    Przykład – totalnie nietrafiony.

    Och, masz prawo do własnych ocen, choćby dowolnie głupich. Zresztą zrobiłem zastrzeżenie: toutes proportions gardées.

    Przewodas piętnuje mechanizm

    A raczysz wreszcie odpowiedzieć na pytanie: jaki mechanizm masz na myśli, czy po raz trzeci zrobisz unik? To się zaczyna robić nudne. „Monotonía de lluvia tras los cristales”, jak to ujął pewien poeta.

    może nawet niezależny od gejów

    Co bardziej wygadani naziści uznawali, że Żydzi subiektywnie może nie chcą źle, ale obiektywnie są po prostu tak zbudowani, że muszą działać na szkodę Cywilizacji Europejskiej. To jest, rozumisz pan, niezależne od nich.

    tymczasem w Twoim jest zarzut o konkretne działania konkretnej grupy.

    Zagraniczne stypendia za penetrację odbytnicy to twoim zdaniem „mechanizm”, czy „konkretne działania konkretnej grupy”? I na czym twoim zdaniem polega różnica?

    Lubię

  93. Nekkoru wprawdzie już zamiotła, ale dołożę swoje, bo mnie pan redaktor MRW rozpieprzył zajebistym kawałkiem w ostatniej notce i muszę coś z sobą zrobić:

    A Przewodas nie piętnował mechanizmu – polegającego na promowaniu artystów-homoseksualistów tylko ze względu na ich orientację? Niczego nie wymyślam. Wszystko można wyczytać z zamieszczonego w notce screenu.

    Piętnował. Bardzo okropecznie piętnował. Tyle że mechanizm, który piętnuje, powstał w jego wyobraźni i tam powinien pozostać. W tym problem. Też mogę sobie wyssać z palucha, że, no nie wiem, w branży telekomunikacyjnej zatrudniają tylko ludzi do 25. roku życia i nawet mieć jakieś potwierdzenie tych urojeń, bo do tej branży ciągną ludzie w tym przedziale wiekowym. Ale kwitów na to jakby nie mam, co więcej, w tej branży pracuję ja, blisko 10 lat starsza.

    Lubię

  94. @ M.S.
    Tylko z niewiadomego powodu bronisz prawa do swoich komentarzy, bronisz prawa do komentarzy Przewodasa, a moje komentarze nazywasz nagonką. Dla mnie to totalna hipokryzja. I w zasadzie głównie o to mi chodzi. Jeśli jeszcze ktoś tego nie zrozumiał, to nie ma dla niego nadziei.

    Lubię

  95. @M.S.
    Przynajmniej wreszcie doczytałem, o jaki „mechanizm” ci chodzi. Tyle, że to nie żaden bezosobowy mechanizm jest mowa, tylko o jakichś żywych, choć niewymienionych z nazwiska ludziach, którzy mogą nic tylko „bawić się i brylować”, tylko dlatego, że są opłacani (przez mechanizm?) za penetrację itd.

    Lubię

  96. @Tess

    Rozumiem Cię doskonale :). Nazywam Twoje komentarze nagonką, ponieważ za takie je uważam. Moje prawo.

    Starałem się nie donosić do strony merytorycznej komentarzy Konrada, bo po prostu nie zgadzam się z nim w tej kwestii. Tylko że oddźwięk na jego słowa uznałem za nieproporcjonalny co do treści komentarza. I tego się przyczepiłem.

    Tym razem naprawdę flejm off. Wszedłem tutaj tylko ze względu na Ciebie i niepotrzebnie wdałem się w tę pyskówkę. Żałuję, że nie załatwiliśmy tego na priv.

    Lubię

  97. @ M.S.
    Cóż, Ty wybrałeś drogę nieprivową :-)
    Twoje prawo uważać moje komentarze nawet za choinkę z uszami, moje – uważać, że nieskończenie żałosne jest pomijanie przez Ciebie tego, do czego się odnoszą.

    PS. Oddźwiękiem na jego słowa było WYŁĄCZNIE odcięcie mu dostępu do mojego walla. Później Przewodas poszedł malowniczo rozdzierać szaty i atakować personalnie mnie i moją znajomą. Dla mnie to wystarczający powód, żeby nie zamiatać jego szkodliwej bucery pod dywan.

    Lubię

  98. W sensie, że niepotrzebnie wspomniałam o KTL w swojej noci, bo on ot tak, pierdolnął, a ja na tym skonstruowałam (wraz z Tesską i ekipą komentatorów) seans nienawiści?
    Cóż, zbiegły się dwie rzeczy – notka była o homofobii i Przewodas wlazł mi pod but. Równie dobrze to mógł być ktokolwiek inny, odpisując mu, nawet nie bardzo orientowałam się, kto to jest, a nicka podali mi usłużni blipowicze. Przybucował strasznie i nie widziałam powodu, by tego nie napiętnować.

    A potem się okazało, że to wyjątkowo nielubiana postać – i z tego, co sobie doczytałam jego flejmy, choćby ten z Dehnelem, zasłużenie. Bo oprócz paskudnych poglądów on jeszcze w sieci naprawdę odpychająco i nieprzyjemnie pisze – a ja wobec takiego sposobu pisania mam wyrozumiałość tylko wtedy, gdy idzie za nim racjonalna argumentacja i megaintelekt.

    A pomijając wszystko inne, cóż, naprawdę ma urojenia i grupę totalnie bezkrytycznych ludzi, którzy to łykają.

    Lubię

  99. Właśnie nie mogę sobie przypomnieć. Na pewno nie ja, zgapiłam od znajomego, który zgapił od znajomego etc. Moim zdaniem spokojnie można podać dalej.

    Edit: Flaneur się przyznał.

    Lubię

  100. @Kacio prowadzi by net rodzaj ekspiacji za grzechy młodości, kiedy wraz ze ślubna kociołkową małżonką popełnił morderstwo, uśmiercając swoje nienarodzone dziecię, dajcie mu się samobiczować, więcej tolerancji, kochani.

    Lubię

  101. @nosiwoda

    chyba że jesteś lesbijką, to by tłumaczyło jeszcze więcej: niechęć przewodasia do nieheteronormatywności (tadam!) plus twoją -namiętność do niego.

    ach ta metafizyka ;(

    Lubię

  102. Ale tu się zrobił bałagan. Widzę ludzi z forka NF, którzy wiedzą ale nie powiedzą, a większość komciujących sięga googlem chyba tylko do flejmu z Lordem Dehnelem. A to przecież było ledwie w 2006 czy 2007. Jakoś odruchowo pojechaliście po KTL jako po ziomie Ziemkiewicza, a przecież on mu ani nie brat ani swat. KTL nie jest PiSiorem, zresztą od nich obrywa jako lewaczyna.

    Wątek śledzę od lat (dokładnie od Noteki w NF – 1995) i po lekturze wykwitów na tablicy KTL (277 komciów, po chuj przez to brnąłem?) wydaje mi się, że rację ma jedna Pani, która mu tak pisze:
    „Ty nie jesteś niepokornym nonkonformistą tylko zgorzkniałą divą. Zakosztowałeś sukcesu, którego nie potrafiłeś utrzymać i teraz miotasz się, lżąc i obrażając wszystkich naokoło. Miewasz racje i ciekawe obserwacje, nieźle piszesz i może nawet sprawiasz wrażenie fajnego w gruncie rzeczy gościa, ale topisz to wszystko w takim sosie zapiekłej złości i pogardy, i chamskich odzywek, że tego się nie da wytrzymać. Kąsasz przy tym nie najmocniej wrogów tylko lubiących Twoje książki, lubiących Cię na podstawie jakiś wyrywkowych informacji wywiadów itd. Jak ja. Po bliższym poznaniu okazuje się, że nie warto zbliżać się do wściekłego psa. Szkoda życia i portek”.

    I takie opinie są chyba najczęstsze. KTL jest ubertrollem (niebanowalnym – bo nie anonimowym) ale zapłacił za to cenę bana w fandomie i poza nim (opinia się ciągnie). Jedziecie po nim, że jest nieudacznikiem ale to nieprawda. W czasie gdy FS lansowała na wieszcza korwinistów (obiektywnie słabszego) Pilipuka, to KTLa wydawał PDW. A przecież wystarczyło zgiąć kark i dziś nikt by mu nie powiedział, że „piszesz chujozę, której nikt nie kupuje”.
    Tak więc, troszkę bardziej merytorycznie pliska, bo jak na razie to daliście się strolować.

    Lubię

  103. @ Jaszek

    „I takie opinie są chyba najczęstsze. KTL jest ubertrollem (niebanowalnym – bo nie anonimowym) ale zapłacił za to cenę bana w fandomie i poza nim (opinia się ciągnie)”

    ale ten ban w Srodowisku tez jest troche dziurawy (stad: „ludzie z forka nf” NIE SA juz „ludzmi z forka nf”).
    chociaz mam wrazenie, ze on jest po prostu postacia, ktorej obsesje nadaja sie do radosnego lolania i stad ta popularnosc wsrod starszych i mlodszych. kazdy cos slyszal o przewodasie i moze dorzucic swoje trzy grosze. Opowiesc sie rozrasta. mozna by kiedys przy piwie dyktafon wlaczyc.
    ja osobiscie przeczytalam powyzszego flejma z pewna nostalgia – chociaz przewodas studies uprawialam calkiem niedawno. ot, taka nasza duza, wlochata maskota.

    Lubię

  104. @Jaszek
    „KTL nie jest PiSiorem, zresztą od nich obrywa jako lewaczyna. ‚

    Nic dziwnego, przecież był w ZSMP ;-)
    A wszystkich, co będą chcieli to wyciągnąć uprzedzam, że był to schyłek PRLu, korzyści żadne, obciachowość znaczna i prawdopodobnie Przewodas uprawiał troling w realu, tylko wtedy mało kto znał to słowo.

    „A przecież wystarczyło zgiąć kark i dziś nikt by mu nie powiedział, że „piszesz chujozę, której nikt nie kupuje”.
    Tu nie chodzi o zginanie karku, wtedy też byłem flanelsem, bywało, że KTL przychodził na zajęcia w szortach i sandałach, wykładowca od chemii fizycznej też nosił sandały (tylko długie spodnie).

    Ale teraz flanelę (o ile Żona nie wyrzuciła ostatniej) to ja sobie włożę na kemping, bojówki na strzelanie z ASG, nasi koledzy z wydziału zostali wykładowcami, noszą marynarki, półbuty i wypełniają papierki o granty z UE. Tak jak Michael Jackson spał w namiocie tlenowym KTL śpi chyba w cylindrze van Troffa – czas mu się zatrzymał.

    Lubię

  105. @ Jakoś odruchowo pojechaliście po KTL jako po ziomie Ziemkiewicza, a przecież on mu ani nie brat ani swat. KTL nie jest PiSiorem, zresztą od nich obrywa jako lewaczyna.

    A nie, nie, nie. Wprawdzie komentarzy tu było sporo, ale mam wrażenie, że nikt go nie wrzucał do prawicowego wora z całokształtem poglądów. Mam zresztą jakieś dziwne wrażenie, że z RAZem to mu więcej niż nie po drodze.

    A swoją drogą przy waszych wspomnieniach czuję się jak wnusia na kolanach u dziadka weterana.

    Lubię

  106. @szprota Komcie zlały mi się z tymi sypatyzującymi z Tobą na tablicy u KTL. I stąd zapewne odniosłem wrażenie totalnego pierdololo – co spowodowało moją reakcję (ta, również dałem się więc strolować).

    @arte Forko NF mi dość wisi, bo tylko podczytywałem więc nie mam pojęcia kto tam z kim i dlaczego. Pismo skończyłem kupować zanim pojawiły się internety (jak po latach zaczęli przysyłać autorskie, to tylko się utwierdziłem że była to jedna z lepszych decyzji). Kojarzę tylko, że nosiwoda i KTL odstawiali na forum akcje w stylu starego małżeństwa.

    @RobertP Mi chodziło raczej o to, że po sukcesie Noteki, Zajdlach itp mógł zbastować i pogodzić się z kolegami z którymi drze koty od czasów LO a teraz pewnie byłby koniem pociągowym takiej Fabryki Słów zamiast Pilipiuka. KTL pisał przecież w formułach, na których powielaniu Fabryka zbudowała później swoją pozycję (te wszystkie „bylibyśmy mocarstwem, gdyby nam się nie wmieszali podróżnicy w czasie”). O ile więc można mu zarzucić epigoństwo wobec Krajewskiego, to mimo wszystko pasi uznać że Fabryka stoi na jego patentach. Co gorsza, patentach strutych korwinizmem i fazami RAZa.
    #kurwaLOL

    ok, wypłakałem.

    Lubię

  107. Patrz post 2 i 5 od góry.

    Krótka historia związku KTL-mła:
    przylazł na forum NF-dostał od uberadmina własny temat, w którym mógł pisać co chciał-jednak dostał ode mnie bana, bo złamał regulamin-uberadmin JeRzy zdjął bana i uznał, że prowokowałem KTLa-polazłem sobie won-uberadmin po tygodniu sam zbanował KTLa pozaregulaminowo-po jakimś czasie wróciłem-po znowu jakimś czasie uberadmin zdjął KTLowi bana-polazłem sobie won, a ze mną gros aktywnych userów forum NF-wszyscy są szczęśliwi: KTL, bo wygrał, ja, bo mamy własne forum, bez JeRzego i KTLa, JeRzy, bo ma martwe forum, na którym nareszcie nie musi nic robić

    A teraz co mógłbym dać mojej wnusi, jeśli nie moje Werthers Original? Naści cuksa.

    Lubię

  108. ” KTL, bo wygrał, ja, bo mamy własne forum, bez JeRzego i KTLa, JeRzy, bo ma martwe forum, na którym nareszcie nie musi nic robić”

    Ale KTL żyć bez publisi nie może i swoje różne żale do osób z forum (które go tam ignorują) przynosi na pl.rec.fantastyka-sf-f gdzie większość ma go w KF.
    Jest tak nudny i przewidywalny w swoich odzywkach, że studenci informatyki bez trudu napiszą równie nieciekawego bota.

    Lubię

  109. @ szprota

    „Uchylcie rąbka, bo nie wiem, czemu Nosiwoda z KTLem sa starym malzenstwem i co Arte wykrakala.”

    jest jeszcze pojawiajacy sie w tej komciosferze dzidzius – czeresniasta ;)

    @ RobertP

    „Jest tak nudny i przewidywalny w swoich odzywkach, że studenci informatyki bez trudu napiszą równie nieciekawego bota.”

    jakis czas temu otrzymalam na fcb zaproszenie od… Konrada T. Lewandowskiego. ciary! (tak, mamy jednego wspolnego znajomego). wiec widac i fcb podbija.

    Lubię

  110. Hło, hło, ale się posypało. Wchodzę na Twojego bloga po przerwie i widzę wpis o Przewodasie. No litości, zaraz wyjdzie, że jest popularniejszy od Jezusa ;) Ale do meritum: nie widywałem go często, ale z tych kilku spotkań zapamiętałem go jako przykrasa i widzę, że mu się nie zmieniło. A pisać może i pisze fajnie, ale jednego patentu (z Łodzią związanego zresztą) nie mogę mu darować :)

    Lubię

  111. @szprota
    Mysmy wczoraj od Gammona uslyszeli kilka historii, ktora wahalabym sie nazwac smacznymi. Zaczynaly sie mniej wiecej tak: idzie Przewodas w 1983 przez gory…

    Bo macie trochę inne poczucie smaku, niż ja. Zresztą równie wesołe historie (wesołe hmmm na swój skromny sposób) były w latach następnych (tak do 1986 włącznie).

    @nekkoru
    Góry Izerskie, dodajmy.

    Izerskie też, w robocie były całe Sudety poza środkiem (Góry Kamienne i Wałbrzyskie).

    A potem była historia o Przewodasie wpierdalającym rozkładającą się dziczyznę.

    Nie rozkładającą się, tylko zbombażowaną przez laseczki (nomen omen, sic, pfuj, etc!) Clostridium botulinum. Wręcz podkreślałem, że badanie organoleptyczne wykluczyło obecność procesów gnilnych. Ech! Ja w pocie czoła tłumaczę, że realny Przewodas jest człowiekiem silnie ekscentrycznym, a wy robicie cherry picking i wychodzi, że to jakiś smętny padlinożerca.

    Lubię

  112. @szprota
    Nekkoru robi, bo ona lubi podrzec lacha.

    A to akurat można zgadnąć po oczach, uszach, zaroście i ogólnym wyrazie twarzy. Wygląda, jakby się śmiała nawet przez sen.

    Mnie bardziej wmurowala mysl, ze opierdolil calego dzika jak jakis Obelix.

    Może to zrobił, ale nie tamtym razem. Przecież cały dzik nie wchodzi do zamrażarki. Zdaje się, tej pieczeni było ledwie dwa albo trzy kilogramy.

    Lubię

  113. I tak o wiele za dużo do ogarnięcia biednym szprocim umysłem, który hurtowe ilości jedzenia pojmuje tylko w odniesieniu do czekolady.
    Właśnie, a propos przyjemności, podesłać ci link do galerii ze zdjęciami z dewirtuti demilitari?

    Lubię

  114. @szprota
    Właśnie, a propos przyjemności, podesłać ci link do galerii ze zdjęciami z dewirtuti demilitari?

    Tak, chętnie, ale moje namiary są wyłącznie mailowe i ma je tylko Bart i Eli (to znaczy też RobertP i Jasiek, ale oni sa trudno uchwytni).

    Lubię

  115. Ale ja nie mam zarostu! Mam zamiast niego permanentnie wrośnięte sadystyczne poczucie humoru wywołane latami grania w okrutne tekstówki. Albo roguelike. I czytanie Douglasa Adamsa.

    Lubię

  116. Cześć! Czytam sobie ubawiony ten seans nienawiści. Co wy byście beze mnie poczęli? Jaki inny sens życia byście znaleźli?
    Przemciu, nie zmieniam się w potwora, tylko prowokuję. To pozwala szybciej poznawać ludzi na sieci. Kiedy dostają histerii i małpiej nienawiści (jak tu) już wiem, że o niczym sensownym nie pogadamy. Kiedy zareagują z klasą, humorem i dystansem rozmowa jest inna.

    Lubię

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s