Łódź przeprasza za Ich Troje, Comę i przychodnie Bonifratrów

Co do Ich Trojga, to tłumaczyć nie trzeba. Były czasy, kiedy Michał Wiśniewski przychodził na karaoke do Wall Street, zaś sam zespół grzał miejsca w poczekalni Listy Przebojów Radia Łódź. Potem sukces, z Wall Street zniknęły najfajniejsze kawałki do lansu przed mikrofonem, a potem zaczęło boleć.

Nie będę mieć litości, zrobiłam sobie krzywdę posłuchawszy tego przed chwilą, więc i Was nie oszczędzę.

Chciałabym popełnić przynajmniej jedną notkę bez wyrazów uważanych powszechnie za pięcioliterowe (każdy czasem ma dzień, że hejterzy jak lord), ale ojejku, jejku, jakie to jest bardzo złe.

Odnośnie Comy, to być może jest tak, że jak ludzie #po40 nie kumają CKOD (ohai, Vauban), tak ludzie #po30 nie kumają Comy. No nie ogarniam, jak można słuchać bez poczucia obciachu płyty Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków. Albo z powagą przyjmuje tekst „Patrz ta jesień jak miłość purpurą rozkrwawia nam wzrok/ Mam poezję i wino, będziemy się kochać co noc”. Dobra, wiem, że muzycznie jest akceptowalnie, Rogucki ma mocny głos i jest to wszystko bardzo dobre, dzielne i miłe, z tym, że wcale nie. Nie znoszę grafomanii w tekstach, srsly, jak nie umiesz, człowieku, napisać dobrego tekstu, to posap zmysłowo do mikrofonu, zapodaj wokalizę albo rób covery, a za pisanie się nie bierz, bo to potem dzieci czytają i myślą, że tak można. Ja wiem, że ja tak często o tych dzieciach, na które zazwyczaj nie daję faka, ale lubię tę frazę, odwołującą się, nieprawda, do odpowiedzialności za to, co się tworzy i co potem inni mogą próbować naśladować. Więc, domorośli tekściarze, nie naśladujcie Comy. Lepiej piszcie o cyckach i dupie, to już jest zaiste dobre, dzielne i miłe.

Poza tym mam odwieczne skojarzenie smętnych czarnych firan, które przychodziły na Hard Zone’y do starej Dekompresji i jak leciała Coma siadywały w kółku, kiwając się nabożnie i osłaniając głowy rękami, gdyż smutek był ich radością. Dla mnie, Aarda, b00g13go czy mojej żony Keltoi radością była raczej radość i robienie pajacyków pod „Butelki z benzyną i kamienie” CKOD.

Za CKOD nie przeproszę, jako porządna, łódzka biedahipsterka kojarzę ich z czasów pierwszych koncertów Forum Fabricum. Na blipie właśnie trwa piękny flejm o CKOD. Czy ich poza na hejterzących, a wszak zaprzedanych komersze postpanczurów była od początku świadoma? Z mojego punktu widzenia – była, to był generalnie okres, gdy łódzkie kapele bawiły się w klimaty okołopunkowe z pełną świadomością, jak dalece daremna jest to poza; zabawa, trolling i nic więcej. Poza tym wieje mi od nich blokowiskami Łodzi do tej pory i mam sentyment. Łódź ma taki rozkrok między umiłowaniem anarchii a tęsknotą za porządkiem i dobrobytem.

Muzyczność tej notki zepsuje niestety ostatnia rzecz, za jaką przepraszam w imieniu Łodzi: Ginekolodzy pracujący w przychodni i szpitalu zakonu Bonifratrów im. Jana Bożego w Łodzi odmawiają przepisywania pigułek antykoncepcyjnych. No i bardzo ślicznie, że placówka kieruje się irracjonalnymi względami wobec pacjentów, tylko niech może jednak sobie odpuści umowę z państwową instytucją, jaką jest NFZ, bo trochę mi szkoda mojej składki na takie hucpy.

Reklamy

29 uwag do wpisu “Łódź przeprasza za Ich Troje, Comę i przychodnie Bonifratrów

  1. Zawsze twierdzę, że Comę należałoby wysłać na kurs jakiegoś egzotycznego języka, zakazać im tworzenia po polsku i problem by się rozwiązał. ja już się nauczyłam nie słyszeć tych psów wrzeszczących u sąsiada i gorzkiego smaku amfetaminy. Jest też pewna zabawa w wypowiedzeniu nazwy drugiej płyty na jednym oddechu, bez przerw między słowami. Ale może mówię tak bo jestem z Poznania i uważam, że Grabarz też strasznie grafomani.

    Lubię to

  2. @ Robert P:
    Ależ oczywiście! Że nie.

    @ Fil:
    Aha, pierwszy komentarz wpada w spamołap, młode toto, płoche i jeszcze się uczy. Oraz ja jakoś Grabaża lubię, chyba to jest ten poziom kiczu/ grafomanii, który wydaje mi się, bo ja wiem, zamierzony.

    Lubię to

  3. @szpro
    ano ominęło, ponieważ przed Leszkiem był jeszcze sęp miłości Ich3 również growlem i parę innych hitów z uwzględnieniem Bogurodzicy. a wszystko sposnorowane przez trunki z pobliskiej Biedronki po drugiej stronie Karolewskiej.
    @Fil
    nie psy, tylko herbata. wzniosła krzyk. u sąsiada.
    to wypala się w mózgu i już nigdy tego nie zapomnisz.
    auch: jeśli mam wybierać spomiędzy Grabaża, Roguca i Michała Nieradomiła, to srsly, chyba bym wybrał tego ostatniego.

    Lubię to

  4. Wow, bonifratrzy mają kontrakt z NFZ? Zawsze sądziłam, że to jedna wielka świątynia altmedu, ziółka i macanie przez świętych braciszków.

    re Coma: siostro! myślałam, że tylko ja tak mam. Zdarzało mi się z moim starym wykonywać improwizacje „moja kolacja, moja masturbacja”, ilekroć ten kawałek leciał w radiu. Co ciekawe, ostatnio Coma nagrała kawałek w narzeczu przypominającym angielski – całkiem znośny, jeśli ktoś lubi późny Pearl Jam.

    Lubię to

  5. asiaque – to bardzo stary kawałek, sprzed pierwszej demówki, zanim się skończyli. jeden z nielicznych, których mogę do dziś słuchać, głównie dlatego, że ma już ponad 11 lat i w ogóle nie można zrozumieć, o czym Rogucki fafluni.

    Lubię to

  6. @szprota
    Spisek ITI? Ja o czymś nie wiem? Znowu mi nie powiedzieli, to ne fair.

    #ojcowieniemoi
    Za to w wawie wiem gdzie lekarze za kontrakty NFZ przepisują homełko. To tak by łodzianie nie musieli chociaż za to przepraszać.

    Lubię to

  7. Szczerze, ja caly czas hejce ckod. Wszelkie objawy dobrej zabawy przy muzyce kulek sa negafirmacja bastardyzacji muzyki punk na rzecz neoemo, britindie i za waskich spodni. Pare lat uplynelo i zdaje sobie teraz sprawe, ze to co mnie najbardziej wkurwia w zespolach typu ckod czy coma to medialny hype, ktory im towarzyszy.
    Jako ze juz ruszylem dupe zeby machnac komcia to dodam tylko; dobrzy bracia maja racje, porzadna katoliczka z kuchni dupy ma nie ruszac, chyba ze do kosciola.

    Lubię to

  8. Oh mein Got!

    Coma to przecież zespół, które śpiewa piosenki kabaretowe. Mnie osobiście urywa cycki ze śmiechu, kiedy słyszę „Zbyszek, Zbyszek, kolega z wojska / Zbyszek, Zbyszek, postać radosna / Zbyszek, Zbyszek, skoczył z wieżowca”; czy inne „Zastrzeliłem się październikiem w łeb”; o, albo to „Musiałem znowu się schlać / Nie widać drogi we mgle / Listopad włazi do miast / Na dole dzieje się źle „.

    Chujowa polska pogoda, depresja i wylewająca się z każdej linijki Łódź. Taka Olga emo-Lipińska.

    Lubię to

  9. A ja chciałem powiedzieć, że ludzie przed 30 też nie kumają Comy. Leszek Żulowski w pierwszej wersji zerwał mi kask wraz z peruką, a jak go ugrzecznili i wykastrowali na albumie, to przykro się zrobiło. A w ogóle jeśli mam wybierać muzyczną esencję Łodzi w pigułce, to moim faworytem jest zespół Psychocukier i „Bikiniarska potańcówka” :) Poważnie :)

    A, no i jeszcze Radio Wolne Bałuty. Ale to… specyficzny wynalazek… :)

    Lubię to

  10. Ciekawe, czy któremu wpadło pod kopułę, że może zwyczajnie nie ogarnia podmiotu wywodu, a grafy miał na matmie i nie klei ich w treści. Sorry, ale jak nie lubię to nie słucham, a jak nie słucham to nie bluzgam. No chyba że się upewniam, żeby nie słuchać robiąc to bez przerwy. Leci sadomasą. Niewiele w tej Łodzi zostało czegokolwiek. Szanujcie k… co macie, bo Ci co krytykują najczęściej nic lepszego robić nie umieją. Łódź obserwuję z pozycji Obcego i od lat się stacza i stacza zatruwana syfem takich myśli i tych, co żrą kiełbasę, nienawiścią silni szydząc z innych. A szkoda, bo klimat tu jest i ludzie też, tylko Wam własne żarcie śmierdzi.
    Zapraszam do nas, do Poznania. Jak nam żarcie śmierdzi to je wpierdalamy sami z zamkniętym nosem, a nie karmimy nim innych.

    Lubię to

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s