zróbmy tak, aby było dobrze

Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach… Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, które płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata…Jeśli tak zrobimy, więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie. Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy.

Taki (lub podobny, za to z brzydkim błędem gramatycznym) statusik wkleiło dziś mnóstwo fejsbukowiczów.

RRRRRRRRRRRRRRRREEEEEEEEEEEEJDŻ.

Wiecie, czego najbardziej w świętach nie lubi małe Szpro w wielkim mieście? Przymusu. Przymusu dawania prezentów w ten konkretny dzień, przymusu spędzania tego czasu z ludźmi, którzy są mi niekoniecznie bardzo bliscy, przymusu oglądania telewizora z obowiązkowym Kevinem i wybranym romkomem z Sandrą Bullock lub Rickmanem. To jest przeważnie czas, w którym czuję się jeszcze bardziej nie na miejscu niż zwykle: niewiele mnie obchodzą urodziny jakiegoś gościa sprzed 2000 lat, a miłość i przywiązanie wolę okazywać wtedy, gdy je czuję, a nie z okazji daty w kalendarzu. Ludzie, wolne trzy dni, idealny czas, by oglądać, co się lubi, napieprzać w gierki, spać do południa i jarać faję za fają między bzykaniem, a nie wbijać się w eleganckie niewygodne ciuchy i zasuwać z makowcem pod pachą przez pół miasta w mrozie i śniegu. Po czym oberwać w pysk ościstym karpiem, tłustym barszczem i życzeniami, których spełnienia wcale się nie chce.

W tych dniach nie ma żadnej innej magii poza tą, która jest w naszych głowach i kupienie drewnianego konika zamiast konsoli tego nie zmieni.

Więc przestańcie napędzać kolejny przymus tymi durnymi komunikatami. Pretty pretty plz.

Reklamy

46 uwag do wpisu “zróbmy tak, aby było dobrze

  1. Hm, popatrz, a ja lubię święta jak cholera, bo wszyscy w domu wtedy siedzą i napieprzają w gry, każdy ogląda sobie na monitorze zaległe odcinki seriali, obżeramy się tym co lubimy, gotujemy dziwne staropolskie potrawy, gadamy z żywiątkami, kupujemy sobie draczne drobiazgi i mamy przyjemne uczucie, że Przesilenie Zimowe zostało uświęcone metodą pogańskich przodków, czyli wiosna przyjść musi :)

    Kevin i syn cieśli, co się urodził w marcu, w ogóle nie wchodzą w grę.

    Mnie ten krążący status żenuje z innych powodów — nie znoszę, kiedy ktoś chce coś na mnie ugrać finansowo, próbując we mnie wywołać poczucie winy.

    Lubię to

  2. Ja swietuje odrodzenie slonca i przybywanie dnia, prezenty lubie kupowac z okazji i bez okazji.
    Nie chcesz – nie kupuj, ale w czym masz problem, ze ja komus kupie i ugotuje ten barszcz?

    Lubię to

    • No ja tam wole swietowac to, co wazne dla mnie czy dla moich bliskich a nie jakies slonca czy inne urodziny obcych mi ludzi.

      Ej, ja tez lubie prezenty, ale albo trafione albo zupelnie niespodziewane, te gwiazdkowe nie bardzo daja pod tym wzgledem rade.

      Lubię to

  3. a ja generalnie NIENAWIDZĘ dostawać prezentów, taki mam feler. i każde święta (z moimi urodzinami w bonusie, bo mam na 3 dni przed wigilią) powodują u mnie stres rosnący wykładniczo z każdą godziną umykającą do zbliżającego się mikołaja. nie mam ochoty bardziej się w to teraz zagłębiać – po prostu NIENAWIDZĘ i już.

    Nienawidzę też wymuszania, sztuczności, powinności i emocjonalnego szantażu (bo x będzie przykro, bo y się obrazi, bo z nie wypada), a to wszystko dostaję w święta w pakiecie. I hate.

    Lubię to

  4. Trochę tego Twojego rejdżu nie rozumiem, bo w komunikacie jakby nie chodzi o to żeby ludzi namawiać do kupowania prezentów, tylko o to, że SKORO już kupują (w wypadku świąt zwykle różne symboliczne drobiazgi) to niech dają zarobić tym małym przedsiębiorcom. Ja tam generalnie z zasady tak postępuję, że wybieram małe sklepiki w pobliżu, gościa, co ma mały sklepik z winami, z jakimiś upominkami i tak dalej. Raczej omijam sieciówy, markety, itd. Jasne jak muszę kupić laptopa, to nikt mi go z patyka nie wystruga, więc nie zasada nie brzmi „zawsze” tylko „raczej”. Co w tym złego? To rozsądna filozofia. Boże Narodzenie jak rozumiem raczej jest tylko pretekstem do tego komunikatu, bo ludzie po prostu w tym okresie wywalają masę kasy na duperele. Wywalają głupio, a tak to jakby odrobinę mądrzej.

    Lubię to

  5. @krolowanocy

    Ale to w ogóle nie jest post o maśle. Ludzie sobie kupują pod choinkę masło? Tu chodzi o to, żeby typową świąteczną konsumpcję przemienić w nieco bardziej świadomą konsumpcję. To trochę tak jak nie kupowanie jajek z chowu klatkowego. Ja nie kupuję i kropka, wole nie jeść jajek jeśli te trzy złote robi mi różnicę.

    A ta kwestia powyżej z definicji dotyczy to przypadku gdy (A) w ogóle kupujesz prezenty (B) masz jakiekolwiek nadmiary. Więc masło za ostatni grosz jest nie na temat.

    Lubię to

  6. Ludzie tacy jak ja, kupują pod choinkę to, co, z czego obdarowana osoba się ucieszy, może to być i coś do jedzenia, wcale nie oczywiste słodycze. Świadoma konsumpcja, ziew, powiedz to 4-latkowi, który marzy o klockach Lego

    Lubię to

  7. w’ogóle nie rozumiem tego rejdżu i stoję tam, gdzie ^lewy.dolny. Mam wrażenie, że jest to misaimed rage, logiczna wykładnia tego zdania: „Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców” wskazuje na intencję (o czym l.d. wspomniał), że _jeśli_ już kupujemy prezent, to może nie masówkę ze sweat shopu. To, z jakiego powodu ktoś obchodzi Gwiazdkę, i czy w ogóle, jest już daleko idącą dygresją.

    Jasne, ^królowanocy ma rację, że „świadoma konsumpcja” nie zawsze jest możliwa (trudno kupić polskie Lego*), ale z drugiej strony to merkantylistyczny postulat, a nie fragment expose premiera – może niech rejdż pali się toutes proportions gardees do rangi i znaczenia przyczyny. Status na fejsie? Plz.

    * like, Lego, a nie jakieś krzywe chuj-wi-co

    Lubię to

  8. @bart, nie śmiej się, byłem kiedyś na rozprawie w sądzie grodzkim, obwiniona była jakaś para narkomanów o kradzież pistacji. I czegoś. W każdym razie cena tych supermarketowych opakowań pistacji była tak wysoka, że jeszcze jedna paczka, i przebiliby się z wartością towaru z wykroczenia w przestępstwo kradzieży i odpowiedzialność z k.k.

    Lubię to

  9. „Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców”

    Moim zdaniem to droga donikąd. Złe rozwiązanie prawdziwego problemu, zupełnie jak cło.

    Lubię to

  10. Nie no jasne, bo w wielkich przedsiębiorstwach nie pracują ludzie tylko jakieś mutanty. Trochę słaby przekaz komunikatu. Zwłaszcza, ze z tego co widzę ostatnio, mali przedsiębiorcy też zamawiają produkty z Chin (naprawdę niełatwo znaleźć jakieś hand made zrobione w europie). Co do przymusu prezentowania, przemilczę, bo to prywatna sprawa. Jedni lubią, drudzy nie lubią, na pewno problem mają konformiści bojący się urazić otoczenie, ale to już nie mój problem. Tak czy siak przesłanie z powyższego komunikatu straszejnie kojarzy mi się z paniami pracującymi w supermarketach i wynoszącymi żarcie z chłodni. W końcu „nikt na tym nie traci”. No jednak chyba traci. Ale co ja tam wiem ;)

    Lubię to

  11. łał, musisz byc smutnym człowiekiem, jeśli nie dociera do ciebie magia świąt (nawet nie chodzi tu mi o tą całą otoczkę – komromy, świąteczne atmosfery w sklepach, czy nawet wiara, a raczej w twoim przypadku niewiara)

    Lubię to

  12. Ależ czepianie się! Bo mój borze zielony, to chyba oczywiste, że osobie, która to napisała, nie przyszło nawet do głowy, że świąt obchodzić nie można. Ja np. choinki nie mam od kilku lat, prezentów sobie też z narzeczonym nie dajemy. Dla rodziny przygotowuję, ale coś małego. W tym roku kalendarz ze zdjęciami z naszej wyprawy do Am. Pd. Ale jeśli ktoś te prezenty robi, to super, jeżeli posłucha tej akcji. Dlatego właśnie i ja zamieszczam to na swoim facebooku.

    Lubię to

  13. zomg, kto wymyśla takie nazwy. komedie romantyczne to chyba bardziej na Walentynki są przecież (nie licząc Love actually rzecz jasna). Boże Narodzenie mi sie bardziej kojarzy z głupawymi „komediami rodzinnymi”

    Lubię to

  14. A ja czuję wewnętrzny przymus świętowania, bo nienawidzę zimna, nienawidzę niemalże ciągłej ciemności, nienawidzę śniegu i fakt, że dni się będą wreszcie wydłużać uznaję za lepszy powód do robienia imprezy niż swoje urodziny. Lubię też choinki, Kevina i prezenty, nie lubię tradycyjnych polskich dań świątecznych, więc po prostu świętuje po swojemu.

    Lubię to

  15. Jak komuś trzeba przypominać (z okazji świąt, ffs) że fajniej kasę zostawić w lokalnym małym biznesie niż oddawać wielkiemu korpo to, tak jakby, i tak jest za późno.
    Tak jak rejdż Szpro wydaje mi się trochę przesadzony, tak ten status i jego przeklejanie jest do dupy na wielu poziomach.

    Lubię to

  16. siedzicie na tym fejsbuku, to sami jesteście sobie winni partycypowania w orgii przeklejanych statusów-gimbusów ^^J. Co następne – rejdż na głupie/nieśmieszne obrazki na kwejku?

    Lubię to

  17. Ale czy jak magia jest tylko w naszych głowach, to znaczy, że nie jest prawdziwa?
    Ja tam lubię się dobrze nażreć, a w co dzień nikomu się nie chce tyle gotować.

    Lubię to

  18. Po fafnastym wystąpieniu wśród krewnych i znajomych stwierdzam, że ja Cię jednak Szpro wspieram. Tylko, że mi nie chodzi o przymus, czy nie przymus, bo gdybym czuła się pod przymusem czytając co rozmaici ludzie wrzucają na fb, to matko, córko i cała reszto. Tylko to jest po prostu bezdennie głupie. Nawet zakładając, że szczęśliwe święta umożliwia się ludziom dając im więcej pieniędzy.

    Lubię to

  19. @Moka: no sorejszyn, ale jak zaczynasz komciowanie od zarzutu czepialstwa i frustracji, to wiesz, nie bardzo mogę cię traktować poważnie.

    @Jashka: Magia to jest wtedy, jak nie wiesz, jak coś działa. Co to ma wspólnego ze świętami?

    @anozognozjalicja: ten przymus to nie jest to, że ja czytam statusiki znajomych, bo mogę pochować ich w feezie albo w ogóle skasować konto na fb. To jest ten przeka, że albo obchodzę święta i kupuję prezenty, albo nie istnieję. A ja istnieję, niezależnie jak obchodzę i czy w ogóle ten czas.

    Lubię to

  20. ale proszę Cię, Masz emo na ten łańcuszek i święta i ok, nie masz mnie chyba za osobę, która będzie dyskutować z tym, że masz takie odczucia jak masz. Ja tylko o dzień później niż Ty doznałam przesytu i zamiast bez sensu powielać treść, przyszłam sobie sapnąć do Ciebie: mnie w tym wkurwia, że to takie bezgranicznie durne, as in sprzeczne w treści z wrażeniem, które próbuje robić.

    Lubię to

  21. @P.S.J, @ krolowanocy: tak trochę obok tematu, to polski odpowiednik lego pt. Cobi to świetne klocki. My toto specjalnie zawsze w Polsce kupujemy, bo mają różności, których w lego nie uświadczysz. Jakość porównywalna z lego, kompatybilne. Tańsze znacznie. Wesołych świąt ;-)

    Lubię to

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s