Oczy ofiary

Najgorsze rzeczy zdarzają się w domu.

Serio. To właśnie w domach najczęściej dochodzi do gwałtów. Dla mnie to oznacza tylko tyle, że mit obcego typa z ciemnej uliczki jest dla nas wygodny, bo bardziej przewidywalny. Pisałam o tym zresztą: zaklinamy sobie rzeczywistość na różne sposoby, byleby złe nie przydarzyło się nam. Chwytamy się sposobów na przetrwanie nocnej eskapady w mieście, nosimy noże, gazy i duże klucze. A tymczasem, zwłaszcza, zwłaszcza w odniesieniu do gwałtów, tak naprawdę rada jest jedna i skierowana do mężczyzn: don’t rape.

542999_200584493411003_2052673512_n

Kobieta w każdej chwili może powiedzieć „nie”. Jej „nie” znaczy „nie”. Nie daj sobie wmówić, że znaczy coś innego. Ludzie, którzy nie traktują poważnie czyjegoś „nie” kończą w brunatnych mundurach.

Jeśli ma krótką spódniczkę, to chce ładnie wyglądać, a nie być przeleciana.
Jeśli ma wielki dekolt, to lubi swoje ciało, a nie seks wbrew swojej woli.
Jeśli pije na imprezie, to chce się rozluźnić, a nie ściągnąć majtki.
Jeśli się z tobą całuje, to chce się całować w usta.
Jeśli ma opinię osoby, która chętnie sypia z innymi, to nadal nie oznacza, że jesteś na jej liście.
Jeśli się upiła i śpi, to woli odespać niż dostać otarć w miejscach intymnych.

Dlatego tak bardzo gniewa mnie ten tekst, krążący po fejsie z siłą, jakie mają teraz tylko głupawe podpisiki do dzieł sztuki, zmasakrowane pieski i demotywujace koteczki.

„OCZAMI GWAŁCICIELA”
PROSZĘ, POŚWIĘĆ CHWILĘ, BY TO PRZECZYTAĆ. To może uratować Twoje życie. Kliknij „Udostępnij”, aby umieścić ten tekst na swoim profilu.
Wielu oprawców stosuje najrozmaitsze techniki, aby przemoc uszła im na sucho. Zazwyczaj wydaje się nam, że wystarczy tylko trochę taktyki, aby uchronić się przed przemocą. Nic bardziej mylnego. Niewielu ludzi wie, w jaki sposób zachować się w takiej sytuacji. Każdy powinien przeczytać ten tekst, a szczególnie każda kobieta.
Oczami gwałciciela!” to wynik rozmów z gwałcicielami osadzonymi w więzieniach na temat tego, czego szukają w potencjalnych ofiarach. Oto kilka istotnych faktów:
Pierwszą rzeczą, na którą mężczyźni zwracają uwagę u potencjalnych ofiar, jest uczesanie. Najchętniej atakują kobiety uczesane w kucyki, koki, warkocze albo inne fryzury, za które można łatwo złapać. Częściej atakują kobiety z długimi włosami. Kobiety o krótkich włosach rzadziej padają ofiarami gwałtów.
Drugim elementem, na który gwałciciele zwracają uwagę, jest ubranie. Szukają kobiet, z których łatwo zdjąć ubranie. Wielu z nich nosi nożyczki, aby przeciąć odzież.
Szukają też kobiet używających telefonu komórkowego albo przeglądających torebkę, bo najłatwiej jest zaatakować osoby, które nie zwracają uwagi na otoczenie.
Ataki i porwania najczęściej zdarzają się na parkingach przed hipermarketami.
Na drugim miejscu są biurowe parkingi i garaże.
Na trzecim miejscu znajdują się publiczne toalety.
Mężczyźni ci szukają okazji, aby złapać kobietę i zaciągnąć ją w miejsce, w którym nie będą musieli obawiać wykrycia.
W polskich warunkach są to też odludne dróżki, miejsca intensywnie obsadzone krzakami, przejścia podziemne. Jeśli nie masz innego wyjścia i musisz iść taką drogą, staraj się iść z inną kobietą, nawet obcą. Podejdź i zapytaj, czy idzie w tam, gdzie ty. Powiedz, że się boisz i wolisz iść razem.
Jeśli zaczniesz się bronić, walczyć, wyrywać albo krzyczeć, masz dużą szansę na zniechęcenie napastnika. Decydujące są dwie pierwsze minuty. Napastnik jest jak polujący drapieżnik; jeśli nie zdoła obezwładnić ofiary od razu – najczęściej rezygnuje z próby gwałtu.
Osadzeni gwałciciele mówili, że nie atakują kobiet trzymających parasole albo podobne przedmioty, którymi można zaatakować z większej odległości.
Klucze nie działają w ten sposób, bo musisz znaleźć się bardzo blisko atakującego, aby użyć ich jako broni. Najważniejsze jest, aby przekonać takiego mężczyznę, że z tobą nie pójdzie mu łatwo.
O CZYM POWINNAŚ PAMIĘTAĆ:
Jeśli ktoś idzie za tobą na ulicy, w garażu, na klatce schodowej lub do windy, popatrz mu prosto w oczy i zapytaj o coś, na przykład o godzinę, albo zacznij rozmowę. Na przykład powiedz, że jest bardzo zimno i że zima będzie mroźna. Kiedy już widziałaś jego twarz i mogłabyś go rozpoznać, przestajesz być atrakcyjna jako ofiara.
Jeśli ktoś się do ciebie zbliża, wyciągnij ręce przed siebie i krzyknij „Stój!” albo „Nie podchodź!”. Większość gwałcicieli przyznała, że zostawiliby kobietę w spokoju, gdyby na nich krzyknęła lub w inny sposób dała do zrozumienia, że będzie próbowała walczyć. Pamiętaj, oni szukają ŁATWEGO celu.
Jeśli nosisz z sobą gaz pieprzowy, krzyknij „Mam gaz pieprzowy!” i wyciągnij go.
Jeśli ktoś cię złapie, nie możesz pokonać go siłą, ale możesz go przechytrzyć. Jeśli zostałaś złapana w talii od tyłu, uszczypnij atakującego bardzo mocno w rękę między łokciem a pachą albo w udo. Jedna z kobiet opowiadała, że uszczypnęła w ten sposób niedoszłego gwałciciela tak mocno, że rozdarła mu skórę i dotarła aż do mięśni, tak że konieczne było założenie szwów. Spróbuj sama się uszczypnąć w te miejsca najmocniej jak potrafisz – to naprawdę boli.
Następnie skup się na kroczu. Uderzenie w tę część ciała jest dla mężczyzny szczególnie bolesne. Bardzo wrażliwym miejscem jest także pachwina. Obawiasz się, że tylko rozwścieczysz atakującego i sprowokujesz go do zadawania ci bólu? A jednak gwałciciele mówili, że nie chcą kobiet, które powodują problemy. Zacznij więc powodować problemy.
Kiedy mężczyzna cię złapie, chwyć jego dwa pierwsze palce i odegnij je do tyłu, najdalej i najmocniej, jak to możliwe. Instruktor zastosował tę technikę na mnie bez użycia dużego nacisku, a i tak upadłem na kolana, a knykcie głośno trzasnęły.
Oczywiście pamiętaj o tym, co wszyscy powtarzają – zawsze bądź świadoma swojego otoczenia, poruszaj się w towarzystwie, jeśli tylko to możliwe, a jeśli zobaczysz kogoś, kto zachowuje się dziwnie, nie lekceważ tego, tylko postępuj zgodnie z instynktem. Czasem możesz się czuć dziwnie, ale pamiętaj, że poczułabyś się znacznie gorzej, gdyby twoje przeczucia okazały się słuszne.
PAMIĘTAJ TEŻ…
Na pewno jesteś wystarczająco bystra, aby wiedzieć to wszystko, ale znajdzie się też kilka punktów, które postanowisz zapamiętać. Po przeczytaniu prześlij to komuś, na kim ci zależy. To nie zaboli, a może pomóc.
Porada z Tae Kwon Do: Najmocniejszą częścią ciała są łokcie. Jeśli jesteś wystarczająco blisko, aby ich użyć, zrób to.
Rada z przewodnika po Nowym Orleanie: jeśli napastnik chce twojego portfela lub torebki, NIE DAWAJ MU ICH. Odrzuć je jak najdalej od siebie. Jest duża szansa, że napastnika znacznie bardziej zainteresuje portfel niż ty, i że rzuci się za nimi. UCIEKAJ ILE SIŁ W NOGACH W ODWROTNĄ STRONĘ!
Jeśli zostaniesz wrzucona do bagażnika: kop w światła i postaraj się je wykopać. Wystaw rękę i machaj jak szalona. Kierowca tego nie zauważy, ale inni tak. Takie zachowanie uratowało niejedno życie.
Kobiety często wsiadają do samochodu po zakończonych zakupach, po pracy, po wizycie w restauracji i siedzą tam (zapisują wydatki, wykreślają zakupy itd.) NIE RÓB TEGO! Jeśli obserwuje cię oprawca, będzie to dla niego doskonała okazja, aby wsiąść od strony pasażera, przystawić ci pistolet do głowy i zmusić, żebyś jechała w konkretnym kierunku. KIEDY TYLKO ZAMKNIESZ DRZWI, ODJEDŹ.
Kilka uwag o zachowaniu na parkingu albo w garażu:
a. Uważaj: obejdź swój samochód naokoło, bo ktoś może się chować po stronie drzwi pasażera, zajrzyj do samochodu od strony pasażera i na tylne siedzenie. (RÓB TO TAKŻE PRZED WEJŚCIEM DO TAKSÓWKI).
b. Jeśli twój samochód stoi koło dużego vana, wsiądź od strony pasażera. Większość seryjnych morderców atakuje swoje ofiary wciągając je do vana, kiedy próbują one wsiąść do swoich samochodów.
c. Popatrz na samochody zaparkowane obok twojego, zarówno od strony pasażera, jak i kierowcy. Jeśli w samochodzie obok siedzi samotny mężczyzna, rozważ powrót do sklepu czy biura i zwrócenie się do ochroniarza lub policjanta, aby wyszedł z tobą na parking. LEPIEJ ZOSTAĆ UZNANĄ ZA PARANOICZKĘ, NIŻ BYĆ MARTWĄ.
ZAWSZE korzystaj z windy w drodze na parking, zamiast iść schodami. Klatki schodowe to opustoszałe miejsca i przez to doskonałe dla przestępców.
Jeśli napastnik ma pistolet, ale kontroluje cię, ZAWSZE UCIEKAJ! Prawdopodobieństwo, że trafi w ruchomy cel, czyli w ciebie, wynosi 4 do 100, a i wtedy z reguły NIE w najważniejsze organy. UCIEKAJ!
Kobiety są pełne empatii i współczucia. SKOŃCZ Z TYM! Możesz być albo miła i martwa, albo niemiła i żywa. Ted Bundy, seryjny morderca, był eleganckim, wykształconym mężczyzną, który ZAWSZE grał na współczuciu swoich ofiar. Chodził z laską lub kulał i często „prosił o pomoc” we wsiadaniu do samochodu lub włożeniu doń czegoś. To wtedy porywał ofiary.
Chciałabym, żebyś przekazała ten post wszystkim kobietom, które znasz. To może uratować komuś życie. Świeca nie staje się bledsza po zapaleniu innej świecy. Chciałam przesłać ten post tylko kobietom, ale chłopcy, jeśli kochacie swoje matki, żony, siostry i córki, także i wy go rozpowszechnijcie.
Prześlij to wszystkim znanym sobie kobietom, którym warto przypomnieć, że żyjemy w szalonym świecie i że lepiej uważać, niż żałować.
Skoro udostępniamy naszym znajomym żarty, śmieszne filmiki i mało ważne informacje, raz możemy przesłać też coś pożytecznego.
„Działanie jest lepsze niż modlitwa” – działaj i PODZIEL SIĘ TYM Z PRZYJACIÓŁMI, z tymi, na których ci zależy.

Strasznie długie, prawda? To nie jest garść porad, to jest jakaś pieprzona litania, czego mam nie robić i co powinnam zrobić, by dotrwać cała i zdrowa do końca dnia. Czy z takiej litanii są odpytywane kobiety zgłaszające gwałt? (po części tak) I gdzie tu jest najczęstszy sprawca gwałtu – ktoś znajomy lub wręcz bliski ofierze? Halo, proszę państwa, mamy tu zaginionych 80% spośród gwałcicieli, dlaczego nikt nie wzywa policji?! I w ogóle (jak słusznie zauważył Inż Mruwnica), sama konstrukcja łańcuszka: jak nie szerniesz, zginie mały kotek!11

Nie miałabym do tego tekstu zastrzeżeń, gdyby zawierał tylko porady, jak sobie radzić z napastnikiem w starciu bezpośrednim (jak napad) i był skierowany do obu płci. Sztuczkę ze szczypaniem w miętkie i wyłamywaniem palców znałam i uważam za cenną.

Ale:
Przez całe życie wtłacza się nam w głowy, szczególnie dziewczynom, że musimy przez nie przemykać trwożliwie rozglądając się na boki. Cały czas myśleć, jakich miejsc się strzec, co mieć pod ręką w torebce i co krzyczeć, gdy już zacznie dziać się źle. No więc ja odmawiam. Nie chcę się ciągle bać. Mam tego dość.

To nie we mnie jest problem, że mężczyźni gwałcą.

Advertisements

83 uwagi do wpisu “Oczy ofiary

  1. Oh wow, ależ mnie to wkurwiło.

    Nawet po swoich ostatnich doświadczeniach nie mam zamiaru się bać ani zmieniać swojego zachowania, choć koleżanki w pracy każą mi na siebie uważać. W dużym skrócie to, czy się boję czy nie nie zmieni statystyki, a może co najwyżej przyprawić mnie o paranoje i wrzody na żołądku.

    Dzięki za ten tekst.

    Lubię

  2. Mam małą sugestię techniczną: od takiego bloku tl;dr copypasty lepiej dać link do źródła albo skrinszota. Jeśli jeden cytat zajmuje ponad połowę objętości notki to wydaje się to… dziwne.

    Lubię

  3. Ostatnio na siłowni jakiś koks chciał się ze mną bić, bo nie podałem mu ręki, co zrozumiał tak, że go nie szanuję.
    Mam dość! To nie we mnie jest problem, że koksy chcą się bić.

    Lubię

  4. A jakby tak merytorycznie, Batistuta, to z czym konkretnie się zgadzasz lub nie zgadzasz? Bo tej wielce wyrafinowanej ironii to ja nie kumam: uważasz, że gwałt nie jest winą gwałciciela? Uważasz, że przerzucanie winy na ofiarę jest OK? Nie ogarniam, co chciałeś wyrazić.

    Co do tekstu: tak, masz rację, w pewien sposób ten tekst jest elementem dyskursu wiktymologicznego, i pod pozorem troski o kobiety wpycha je w ramy właściwych zachowań, które uchronią je przed wszelkim złem, co z jednej strony aplikuje rodzaj kretyńskiego myślenia magicznego, a z drugiej – wkładają na ramiona kobiet całą odpowiedzialność za to, co może im zrobić napastnik.
    I o ile faktycznie, zestaw rad brzmi zdroworozsądkowo w odniesieniu do jakiegoś napastnika na ulicy (chodzić z kimś, krzyczeć, bronić się, robić zamieszanie), to rzeczywiście, pomija dużym milczeniem to, co można, a raczej czego nie można zrobić, kiedy gwałciciel to ktoś, kto z ofiarą mieszka, jest jej opiekunem, krewnym, przełożonym bądź kolegą, który postanowił wykorzystać znajomość i posiadaną przewagę.

    Lubię

  5. Zawsze mam wrażenie, że w całym tym micie mrocznego gwałciciela co porywa, gwałci i zabija chodzi właśnie o to, żeby ustalić kompletnie nierealny baseline tego, co to znaczy gwałt. Bo potem porównujesz pijany seks z dziewczyną, która powiedziała „nie” „bo kokietka” z czymś takim, i od razu lepiej, i w ogóle o co wszystkim chodzi, na wojnie bywa gorzej. Więc to nie tylko chwytanie się „przewidywalnego” przez kobiety. To też przesuwanie definicji w bezpieczne rejony przez facetów.

    Lubię

  6. @ naima
    Nie zgadzam się z tym, że fakt, iż jacyś inni faceci gwałcą, w jakikolwiek sposób w jakimkolwiek stopniu dotyczy mojej osoby. Niektóre feministki próbują mi wmówić, że jeśli nie chcę zrobić z siebie jakieś żałosnej mendy, co sika na siedząco i chodzi w kolorywych ciuchach, to jestem w jakiś sposób współodpowiedzialny za przemoc w stosunku do kobiet(nie „wobec”, matołki), ponieważ coś tam.
    @ Aleksander Kamil Modzelewski
    No, to jest troszkę kłopotliwe, bo żeby nie było prawnie usankcjonowanego seksizmu, to trzebaby uznać, że kobieta odbywająca stosunek z kompletnie pijanym facetem również jest winna gwałtu. A jeśli nie odbywa stosunku dobrowolnie, tylko jest przez tego pijanego faceta gwałcona, to w ogóle robi się chaos.

    Lubię

    • Zdziwiłbyś się.

      Kiedyś byłam świadkiem jak ex-dziewczyna jednego gościa, próbowała go postawić i … nie wiem co zrobić…, kiedy był pijany w sztok. Na pewno chodziło o to żeby zjebać mu szczęśliwy związek z jego obecną dziewczyną – nie ważne. Zareagowaliśmy w porę i – szczerze? Sądzę, że gość powinien ją podać za molestowanie, bądź… właśnie, że za próbę gwałtu. To w pewnym sensie powinno działać w dwie strony – zgadzam się.

      Ale prawo słusznie mówi – stosunek z osobą pod wpływem środków odurzających traktowane jest jak gwałt. Więc dobrze dokładnie przemyśleć przygodny seks po pijaku… nie tylko ze względów higienicznych.

      Lubię

  7. @batistuta
    Opowiedz nam o tym jak to sikanie na siedząco skraca jeszcze bardziej twojego fiutka. Albo nie.

    Ej, ale zdajesz sobie sprawę że to jest kłopotliwe, chaotyczne i niezrozumiałe tylko dla ciebie i gwałcicieli, bo każdy normalny człowiek rozumie, że seks z daną osobą bez jej zgody to gwałt?

    Lubię

  8. Ja tylko w kwestii sikania na stojąco. Kiedyś w tzw. „innym kraju” wysiadłem z autobusu, gdzie było Panowie na prawo, bardzo się zdziwiłem, gdy byłem jedynym stojącym facetem. Reszta przykucała, do tego bardzo specyficznie z jedną noga bardziej z przodu niż druga.

    Lubię

  9. Mnie ten łańcuszek nie zdenerwował, tylko spotęgował paranoję, jaką staram się w sobie ograniczać.

    Dlatego dzięki za notkę, pomogła! Krytyczne spojrzenie na sprawę zawsze pomaga.

    Lubię

  10. ojej, szpro masz komcionautę co mu penis się skraca od siadania na muszli. zawsze mnie ciekawiło jak się nazywa taka jednostka chorobowa. bo ja nie zauważyłem żadnych zmian, a wolę zawsze jak mogę wygodnie sobie usiąść.

    a łańcuszek sprawia wrażenie napisanego przez gwałciciela żeby sobie na przyszłość ułatwić robotę. o ile nie jest najczęstszym przykładem domowym i wtedy to taka ściema żeby utrzymać że to gwałco na mieście te które się o to proszą.

    Lubię

  11. @ fronesis
    Pozwalanie kobietom, żeby miały uciechę z seksu, też jest dla nich nieczyste, i co z tego?
    Czuję się opresjonowany, a nawet gwałcony przez feministyczny wzorzecz męskości, tak samo jak feministki czują się opresjonowane, a nawet gwałcone przez mizoginiczny wzorzecz kobiecości, według którego kobieta powinna być głupiutka i ociekać różem, nie mam prawa?

    Lubię

  12. @ cienvelna
    No właśnie nie do końca: fakt, uprawianie seksu z kompletnie pijaną kobietą powinno być uznawane za gwałt, albo za coś w rodzaju gwałtu, tak samo, jak odbywanie stosunku przez 30 letniego faceta z 14 letnią dziewczyną powinno być kwalifikowane jako molestowanie nieletnich.
    Mam problem z tym, że kiedy zamienia się strony, to już jest trochę inaczej, bo trzeba być czubem, aby utrzymywać, że jak nauczycielka pozwala się bzykać młodemu byczkowi z III gimnazjum, to ten młody byczek jest tutaj „ofiarą molestowania seksualnego”.

    Lubię

  13. @Batistuta: read more news, to nawet znajdziesz konkretne przypadki sytuacji z nauczycielką. Przyczyną, dla którego jesteś traktowany jak wariat nie jest to, że nadużycia seksualne ze strony kobiet są jakoś magicznie lepsze, tylko po prostu o wiele rzadsze, na tyle, że w zasadzie nie ma żadnego sensu mówić o systematycznej opresji mężczyzn.

    Also, feministyczny opresyjny wzorzec męskości, lolocaust mężczyzn normalnie.

    Lubię

  14. @ Aleksander Kamil Modzelewski
    Nauczycielka, która bzyka się z uczniem, to nie jest żadne nadużycie seksualne, bez względu na to, jak bardzo mierzi to feministki i feministów.
    I tak, feministki chcą mnie pozbawić męskości, czyli okaleczyć. Uważam, że to przemoc, tyle że nie fizyczna.

    Lubię

  15. @Robert
    Ograniczanie definicji gwałtu wyłącznie do sytuacji w której zaszła penetracja to nie jest droga którą chcesz podążać.

    @Batistuta
    „I tak, feministki chcą mnie pozbawić męskości”

    Jeżeli masz na myśli pozbawienie Cię uprzywilejowanej pozycji społecznej, to tak, owszem. Biedny Ty.

    Lubię

  16. Ojej, co tu się dzieje, kto mi kastruje jedynego trolla.

    @Tomash: wiem, ale tekst latał po fejsie. Nie wszyscy mają tam konta (jeszcze). Trudno, raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić na copypastę.

    Lubię

  17. @szprota: jeśli ten nieortograficzny mięczak jest tak niepewny siebie, że feminizm i sikanie na siedząco kojarzą mu się z operacyjnym usunięciem gonad, to nic mu już nie pomoże. ;-)

    Lubię

  18. Borze, wreszcie. Już myślałam, że będę się musiała to orać, a tak strasznie mi się nie chciało. Coś mnie trafia za każdym razem, jak widzę kolejną przeklejkę na fejsie.

    Brakuje tylko porad „nie wychodź z domu i zainwestuj w stalową bieliznę na kluczyk. Kluczyk połknij. INACZEJ SAMA BĘDZIESZ SOBIE WINNA.”

    Lubię

  19. Jeśli chodzi o zwykły sedes, to na siedząco wydaje mi się jakoś bardziej higienicznie. Co ma znaczenie kiedy ów trzeba umyć – no ale jak krajowy thorgal miałby na to wpaść.

    Lubię

  20. „Ostatnio na siłowni jakiś koks chciał się ze mną bić, bo nie podałem mu ręki, co zrozumiał tak, że go nie szanuję. Mam dość! To nie we mnie jest problem, że koksy chcą się bić.”
    I kiedy przyznasz się w sądzie, że powodem pobicia było niepodanie ręki, to byczek zostanie na tej podstawie uniewinniony, gdyż jego czyn staje się w pełni uzasadnioną i proporcjonalną reakcją do Twojej „prowokacji”?
    Bo argument „sama się o to prosiła, wyglądając tak atrakcyjnie wieczorną porą” jest nader częstym w przypadku spraw o gwałt i co dziwne, w oczach wielu stanowi argument łagodzący.

    Lubię

  21. @ Lu
    Nie powiedziałem, że mnie pobito. Poza tym, żaden normalny facet nie pójdzie do sądu dlatego, że przegrał bójkę. Poza tym: nie zajarzyłaś/eś/oś, o co mi chodziło.
    @ Jubal
    „Nieortograficzny mięczak” to pukał twoją mamusię…

    Lubię

  22. i jaka znowu „uprzywilejowana pozycja społeczna”; moja pozycja społeczna, jako 22 letniego faceta z niedużej miejscowości, jest o wiele gorsza, niż pozycja społeczna 22 kobiety: nie mogę się bogato ożenić, puszczać się z jakąś 40 letnią przystojną panią mecenas lub panią doktor też raczej nie; pozostają mi studia i okresowe dorabianie na ciężkich, fizycznych robotach, przy których żadna kobiet nie wytrzymałaby nawet dwóch godzin.
    I jeszcze do tego wszystkiego feministki chcą mnie zeunuszyć,

    Lubię

  23. osoba szczująca pośladkami musi liczyć się z tym, że podkręca libido w swoim otoczeniu, które może być trudno później zastopować na etapie „tylko się bawimy, tańczymy, flirtujemy, całujemy” i dotyczy to obu płci.
    ja szanuję granice ale nie trafiają do mnie te uwagi z początku tekstu jeśli…to… a nie…. bo idąc tym tropem… jeśli człowiek nosi rzucający się w oczy złoty zegarek to lubi swoją zamożność a nie chce być zmuszony do oddania go nieznanej osobie, jeśli nosi wystający z tylnej kieszeni portfel to chce modnie/ekstrawagancko/nonszalancko wyglądać a nie zarobić cios i ocknąć się z pustą już kieszenią…
    oczywiście, że winny jest sprawca gwałtu ale też bez demagogii, że to, że nosisz sukienkę po pierwszy włos i dekolt po pępek nie zwiększa ryzyka zostania ofiarą.

    Lubię

    • Tak, no rzeczywiście, bo to wszystko jest proszenie się o kłopoty… OTÓŻ NIE! Nie, po stokroć nie, każdy ma święte prawo nosić coś jak chce, jak mu się podoba i nikomu nic do tego! Ja mogę sobie z dwoma tysiącami na wierzchu chodzić po mieście, ale jak ktoś podleci i spróbuje mnie okraść, to będzie to jego i tylko jego problem i jego wina, bo ja nie mam zamiaru dawać się okraść, tylko tak je lubię nosić i mam do tego prawo! Prawo nie zabrania noszenia pieniędzy na wierzchu, zabrania natomiast kradzieży. Coś jest zabronione – kradzież, gwałt, zabójstwo – więc nie wolno tego robić i żadne usprawiedliwianie „prowokowaniem” tego nie zmienia! Jesteś psem, czy człowiekiem? Jeśli człowiekiem, to obowiązują Cię zasady życia społecznego. Ludzie mają kodeks i mają się go trzymać niezależnie od sytuacji. Czas skończyć wreszcie z tym pieprzeniem, że wszystko to wina prowokacji i sytuacji. NIE. Prawo to prawo, a występek to występek. Gwałt jest winą gwałciciela, a nie to nie. Koniec pieśni, nie ma usprawiedliwień. Szczująca pośladkami, jasne! Facet nie zwierzę, podobno ma rozum i wolną wolę, żeby nie reagować jak pies.

      Lubię

      • Aha, nie wziąłem pod uwagę, że żyjesz Aniu w miejscu gdzie można bez konsekwencji wzbudzać pożądanie materialne i cielesne. Zazdroszczę i gratuluję bo sam takiego nie znam.
        Poszukaj wiedzy pod hasłami „zdrowy rozsądek”, „jak wygląda świat poza internetem” oraz „życie w mieście”, przemyśl i wtedy stuknij na priva (brulionman na dżimejlu) bo tu nie zamierzam więcej nic pisać pod tym postem. EOT. pozdrawiam.

        Lubię

  24. osoba. szczująca. pośladkami.

    bierzcie go! bierzcie, odgryźcie mu kutasa!

    więc to na tym polega – tu Wiedźma wymownym gestem pacnęła się w czoło – to kastrowanie mężczyzn przez feministki! Szczujemy pośladkami, a pośladki odgryzają kutasy! Powiało grozą…

    Lubię

  25. ” …nie mogę się bogato ożenić, puszczać się z jakąś 40 letnią przystojną panią mecenas lub panią doktor też raczej nie…”

    A kto ci zabrania?

    „…I jeszcze do tego wszystkiego feministki chcą mnie zeunuszyć,…”

    A czym dla ciebie jest ta MĘSKOŚĆ (oprócz szczania na deskę)?

    Lubię

  26. Dlaczego, ja to bez gniewu, edukacyjnie i z sercem na dłoni. Co prawda, nie wiem komu w zamieszaniu wyrwałem to serce, ale – pełen luzik i nowatorska próba edukacji małych mizoginów

    Lubię

  27. nie dasz rady, Boni. koleś dostawał te same zjeby u Galopującego Majora. Używano wobec niego tych samych argumentów co tutaj. Sprawa Batistuty jest beznadziejna.

    Lubię

  28. …ale wiecie co, jak napisał o tych dwóch złotych i pięćdziesięciu groszach za tysiąc znaków do jakiegoś SEO, to jakiś taki niewymowny smutek mnie naszedł na sekundę…

    Lubię

  29. „Kiedyś przeleciałem dziewczynę z syndromem Tourette’a. Krzyczała <> wciąż, ale wiedziałem, że te wybuchy najlepiej ignorować. Więc, przechodząc do sedna, teraz siedzę w pierdlu.”

    Lubię

  30. Tylko dla porządku:

    @Batistuta:
    „Pozwalanie kobietom, żeby miały uciechę z seksu, też jest dla nich [muzułmanów] nieczyste”

    Bzdura. I kłamstwo.

    Lubię

  31. Była kiedyś amerykańska żołnierka, co się sądziła z Wujem Samem, że w Arabii Saudyjskiej kazali jej ubierać chustę i zasłaniać nogi jak wychodziła z bazy na miasto…

    Lubię

  32. @Batistuta
    “nie mogę się bogato ożenić, puszczać się z jakąś 40 letnią przystojną panią mecenas lub panią doktor też raczej nie; pozostają mi studia i okresowe dorabianie na ciężkich, fizycznych robotach, przy których żadna kobiet nie wytrzymałaby nawet dwóch godzin”

    Tolling tak 7/10, muszę przyznać. No ćóż: 1) możesz się bogato ożenić puszczając się z 40 letnią panią, możesz też zaspokajać nawet 40, 50 i 60 letnie panie za pieniądze zarabiając na tym niemało (na pewno więcej niż z pracy początkującego inżyniera), 2) fajnie, że studia ci pozostają, ale zamiast tego mógłbyś spróbować pomyśleć, że jednak masz perspektywy na studia a nie bycie zależnym od kogoś, 3) przy takich robotach przy których większość mężczyzn nie wytrzymuje 30 minut zapewniam się że moje znajome świetnie sobie radzą

    “I tak, feministki chcą mnie pozbawić męskości, czyli okaleczyć.”
    Wypłacz mi tako rzeke

    Lubię

  33. @poziomka
    W sensie że taka głupia dziwka, nie wiedziała, że dzikie araby ją zgwałcą jak wyjdzie bez chustki? Rzeczywiście takie śmieszne, że komentarz zbędny…

    Szkoda że @jamnioria zamknęła blogaska, tak uroczo pisała o głupich ofiarach gwałtu które „truchtają przez niebezpiecznej ulicę, nie patrząc na sygnalizację” i się potem dziwią.

    Lubię

  34. Przypomniał mi się artykuł o żonie gwałciciela, która największy żal miała do ofiary gwałtu, ponieważ rzekomo zniszczyła ich idealne małżeństwo. Dzięki za notkę, bardzo odświeżająca.

    Lubię

  35. „Cały czas myśleć, jakich miejsc się strzec, co mieć pod ręką w torebce i co krzyczeć, gdy już zacznie dziać się źle. No więc ja odmawiam. Nie chcę się ciągle bać. Mam tego dość.”

    W takim razie przestań słuchać tych bzdur, przecież nikt pod pistoletem Cię nie trzyma. Gdybym się miał ściśle trzymać wszelkich dobrych rad jakie do mnie docierają to bym przecież zwariował.

    Jednak przed przejściem prze ulicę rozejrzę się uważnie, a niektóre dzielnice w mieście będę raczej omijał po zmroku.

    Lubię

  36. Strach tu komciać, taka temperatura. Także tego – łańcuszek sam w sobie nie jest zły – okeuj, z jednej strony przesuwa cały strach na „kogoś, który gdzieś się czai”, ale z drugiej to jednak otwiera pewien temat, czyż nie? Przynajmniej jeśli ktoś nawet na fejsie zobaczy, że gwałty się jednak zdarzają to jest jakaś nadzieja. Poza tym, wymiar praktyczny tych rad ma zastosowanie, bo oczywiście, najwięcej gwałtów zdarza się w domu (o czym nie mówi się nikomu), ale łapanki z ulicy mają miejsce np. na ulicach Poznania. Niedawno przytrafiło się coś takiego mojej znajomej, której jednak udało się zbiec i udać na policję, gdzie spytano się jej o to, dlaczego nie odprowadza jej chłopak?!
    Także we mnie lajkowanie i przesyłanie agresji nie wzbudza, choć już większą wzbudziły porady dla biegaczek, coby biegały w dresach bo nie będą kusić sprawców… W każdym razie nie można sobie dać wmówić paranoi, ale warto wiedzieć, co i jak. Podsumowanie niczym z „Wybiórczej” :)

    Lubię

  37. „Jeśli ma krótką spódniczkę, to chce ładnie wyglądać, a nie być przeleciana.
    Jeśli ma wielki dekolt, to lubi swoje ciało, a nie seks wbrew swojej woli.”

    Nie wiem dlaczego, ale zirytował mnie ten fragment. W sensie, że prawdziwość implikacji „krótka spódniczka -> chce ładnie wyglądać” oraz „wielki dekolt -> lubi swoje ciało” wydaje się być kontrowersyjna. Może lepiej skupić się wyłącznie na tym, czego to nie oznacza zamiast zgadywać, co ubierająca się ma na myśli. To tylko rodzi pole do niepotrzebnych dygresji.

    „To nie we mnie jest problem, że mężczyźni gwałcą.”
    – Stwierdzenie „mężczyźni gwałcą” jest dokładnie tak samo prawdziwe i miłe, jak „kobiety to k…”. Ok?

    „Niedawno przytrafiło się coś takiego mojej znajomej, której jednak udało się zbiec i udać na policję, gdzie spytano się jej o to, dlaczego nie odprowadza jej chłopak?!”
    – To nie jest tak, że policja ma coś szczególnie przeciw kobietom. Oni tak traktują wszystkich jak leci. Po co było zostawiać tam samochód, czemu nie miałeś pan w domu lepszego alarmu, po kiego chodziłeś tamtędy…

    Lubię

  38. @“To nie we mnie jest problem, że mężczyźni gwałcą.”
    – Stwierdzenie “mężczyźni gwałcą” jest dokładnie tak samo prawdziwe i miłe, jak “kobiety to k…”. Ok?

    Nie, nie OK.

    Lubię

  39. Może i nie ok, ale tak jest.
    Rzucanie śmierdzącym stwierdzeniem pozbawionym jakiegokolwiek kwantyfikatora (wszyscy? niektórzy? wyłącznie? zawsze?) a przez to niby obrażającego, ale niby nie, od zawsze było doskonałą metodą budowania dialogu i zrozumienia ;>.

    Lubię

  40. To nie jest śmierdzące stwierdzenie. Mężczyźni gwałcą, są sprawcami 99% tego typu przestępstw. Zamiast odbijać piłeczkę, co w takim razie kobiety, lepiej pomyśl, dlaczego to robią. Jeśli ci faktycznie zależy na dialogu, a nie na obnoszeniu się z urażoną męską dupą.

    Lubię

  41. A ile procent mężczyzn jest gwałcicielami?
    A dlaczego nie napisałeś „niektórzy mężczyźni gwałcą”?

    99% przypadków prostytucji to prostytucja kobie, więc nadal twierdzę, że tamte zdania są jednakowo prawdziwe. (Że równie miłe, to już widzę po reakcji obrażonej żeńskiej dupy).

    Lubię

  42. Co tu się dzieje?
    Co to za budowanie symetrii między gwałtem a prostytucją? Naprawdę, Meejin, uważasz, że prostytucja kobiet jest zjawiskiem jakkolwiek powiązanym z gwałtami, usprawiedliwia je lub odbiera im znaczenie? Nie ogarniam tej dyskusji.
    Do czego dążysz odpychając tezę mężczyźni są sprawcami gwałtów? Czy równy sprzeciw budzi w tobie zdanie kobiety są ofiarami gwałtów? Czy uważasz, że taka teza jest dla ciebie w jakiś sposób krzywdząca? Tak/nie/dlaczego?

    Lubię

  43. A mnie fascynuje jedna rzecz – przyzwolenie na ignorancję policji, „bo oni tak mają…”, a potem prychanie, że ktoś tu stosuje „obraźliwe” uogólnienia? Oh, really?!

    Lubię

  44. @Meeijn

    Te twoje „kurwy” to ofiary systemu, któy robi z kobiety przedmioty, a z ich seskualności towar na sprzedarz. Przykro mi, że gardzisz ofiarą, a nie sprawcą.

    Miałam napisać więcej, bo zdenerwowałam się czytając komentarz, ale nie, tyle chyba wystarczy – resztę przemyśl sam.

    Lubię

  45. @szprota
    „Thx, Cpt Obvious”

    No to trzeba było napisać, że bardzo chciałabyś żeby wszyscy na świecie byli mili i grzeczni. Przekaz podobny, a literek o wiele mniej.

    Lubię

  46. @pyzaty
    Nie, trzeba było posłuchać własnej rady: nie podoba się, to nie krytykuj, gdybym ja miał się stosować do każdej notki na wszystkich blogach które czytam itd…

    Bo o to ci chodzi – że Szprota skomentowała fragment swojej rzeczywistości, zamiast po prostu zamknąć się uszy.

    Lubię

  47. Z tymi radami w większości się zgadzam ale – zdroworozsądkowo – nie radziłabym, jeśli macie zamiar obronić się gazem krzyczeć „mam gaz” bo jeśli napastnik okaże się troszkę bardziej drapieżny w taki sposób stracicie swoją broń – będzie wiedział jak podejść żeby Was rozbroić. Lepiej krzyknąć „nie podchodź bo stanie Ci się krzywda”, a jeśli zdecyduje się na atak, zaatakować gazem z zaskoczenia. Pamiętajcie że zaskoczenie to najlepszy sprzymierzeniec.

    Kiedyś po siłowni gadałam z babką w saunie – opowiadała mi historię jak jej koleżanka uniknęła gwałtu. Oberwała z pięści w brzuch – ale jako flecistka miała mocną przeponę i mięśnie brzucha, zamiast zwinąć się z bólu zaczęła drzeć się i uciekać w stronę ruchliwej ulicy. 3-4 sekundy zdziwienia napastnika z powodu jej reakcji uratowały jej życie.

    Lubię

  48. Zdjęcie studentki – 10000% racji.
    tekst – ujmę to tak – lepiej być wystraszoną i żywą, niż dzielną i martwą.

    Również jestem za tym, aby uczyć, że to gwałt jest zły, a nie sposobów na jego uniknięcie. Ale dopóki ten idealny stan nie zostanie osiągnięty, trzeba uczyć tępe gimbazy, że jak ktoś Cię zaprasza do vana to spier**lasz, a nie ochoczo pytasz gdzie możesz usiąść.

    Lubię

  49. Ja to W OGÓLE nie ogarniam, czemu służy gwałt i po jaką cholerę to robią??? Chyba u licha SEKS to jest (ma być, bo ja wiem?) PRZYJEMNOŚĆ? A przyjemność możliwa jest tylko na luzie. Z kolei BITWA to jest WŚCIEKŁOŚĆ, NIENAWIŚĆ, chęć rozmazania wroga o podłogę/ścianę/co tylko. A to z kolei jest maksymalny stress, spięcie się. To są dwa stany KOMPLETNIE PRZECIWSTAWNE: luz, przyjemność stress, furia. Jak można je połączyć razem? Żeby zaatakować fizycznie (kogokolwiek, w jakimkolwiek celu), trzeba być w marsowym nastroju, napięciu. Wtedy mi by nawet nie przyszło do głowy myśleć o bara-bara, nie mówiąc już o dostaniu namiotu.

    Lubię

  50. To wygląda na tekst z Ameryki z lat X-dziesiątych, i w kontekście seryjnych zabójców, o których polecam poczytać, śmieszy mnie jak wszyscy się wściekacie. Ostatnio czytałam o dwójce bandytów (zdaje się akurat UK nie USA) którzy zaprosili do samochodu naćpaną dziewczynę. Jeden siedział za kierownicą i jeździł po mieście, drugi na tylnym siedzeniu łamał jej ręce, gwałcił, torturował, aż skatował ją na śmierć.
    Gdyby ktoś próbował ich edukować w kwestii praw kobiet pewnie zeszczaliby się ze śmiechu. Natomiast gdyby dziewczyna nie była odurzona i nie wsiadła do samochodu, dzisiaj by żyła. Kojarzycie podobny przypadek z Polski w te wakacje? Polecam sobie wygooglować.
    Informacje wyciągniete od seryjnych gwałcicieli i morderców są cenne i moga komus uratować życie, natomiast sensownej kampanii prewencyjnej feministek NIE spotkałam.
    BTW, analogicznie w myśl tej kampanii u góry społeczeństwo nie powinno też uczyć dzieci, żeby nie rozmawiały z nieznajomymi, tylko zamiast tego mówic potencjalnym pedofilom, że gwałcenie dzieci jest złe?

    Lubię

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s