Dziesięciu wspaniałych samurajów

Jacek Żalek: związki paramałżeńskie to wprowadzenie małżeństw homoseksualnych.

A jak wiadomo, w ciasnej przestrzeni urzędu stanu cywilnego jest miejsce tylko na jedną suknię ślubną.

Antoni Mężydło: Niektóre kobiety mają problem ze znalezieniem partnera, bo większość potencjalnych kandydatów nawet jak nie jest gejami, to udaje gejów.

I zostają lesbijkami. Makes perfect sense.

Andrzej Kania: Szacunek dla związków homoseksualnych, ale nie ma powodu, by je sankcjonować.

Jestem bowiem zdania, że nic tak nie poprawia humoru, jak szacunek wyłącznie deklaratywny.

Konstanty Miodowicz: Moi wyborcy nie odnajdują się w optyce homoseksualnej.

Zdziwiłby się, ilu z nich nosi okulary z różowymi oprawkami.

Piotr Tomański: Każdy obywatel ma takie same prawa, ale ja reprezentuję Podkarpacie.

Podkarpacie już przeprosiło za Tomańskiego i przekazało, że sobie nie życzy takiej reprezentacji.

Andrzej Gut-Mostowy: Klub to jest 200 osób i każdy ma inny punkt widzenia.

A prawda leży pośrodku, dzięki czemu zachowuje pozycję misjonarską.

Tomasz Głogowski: Pomysł, by dwie panie czy dwóch panów rejestrowało związek, to fanaberia.

Do porządnej pracy by się wzięli, dzieci zaczęli wychowywać.

Grzegorz Raniewicz: Wystarczą umowy, by zabezpieczyć interesy związków partnerskich.

Zwłaszcza w małych miejscowościach notariuszów przecież jak naplute.

Mariusz Grad: Nie mam nic do homoseksualistów, ale parę powinni tworzyć kobieta i mężczyzna.

Oraz żyraf i żyrafowa, a także ślimak i ślimakowa.

Marian Cycoń: Czy Polskę teraz stać na mało stabilne rodziny?

Stać na fundusz kościelny, to i z rodzinami damy radę. DAŁ NAM RODZINY, DA I NA RODZINY.

Advertisements

25 uwag do wpisu “Dziesięciu wspaniałych samurajów

  1. myślę, że fanaberia to wyrzucanie 5 mld złotych rocznie na instytucję która naprawdę mało wnosi dla rozwoju kraju i tylko robi same problemy które tylko ona widzi.

    ta kasa mogłaby pójść na:
    -edukację
    -służbę zdrowia
    -policję
    -straż pożarną
    -program kosmiczny który wyrzucił by terlika w kosmos

    Lubię

  2. Pan z Podkarpacia mnie rozwalił. Najwyraźniej ludzie są równi i równiejsi a na Podkarpaciu to już w ogóle. Ale przynajmniej dobrze, że muszą się tłumaczyć. Szkoda, że tego tłumaczenia trzeba słuchać.

    Lubię

  3. Te wypowiedzi wprawiły mnie w stan obrzydzenia do wszystkiego na dość długo.
    A ja właśnie w tej chwili pracuję nad sprawą rozliczeń wiele lat po ustaniu „związku konkubenckiego”, gdzie były „konkubent” (okropne są te słowa) domaga się od swojej „konkubiny” zwrotu pieniędzy, które wydał na remont mieszkania, w którym żyli sobie przez prawie 10 lat. Traf chciał, że wynajmowane na jej nazwisko, więc jest problem i teraz 8 lat po remoncie nagle trzeba Panu oddać sporą sumę. A sądy i doktryna tych nieszczęsnych konkubentów traktują w zasadzie jak obcych ludzi, powtarzają frazesy z orzecznictwa sformułowanego w latach 80tych ubiegłego wieku, próbują na siłę znaleźć przepisy na podstawie których można rozliczyć nakłady konkubentów. Dodajmy, że przepisy te są oczywiście krzywdzące z każdej możliwej strony, ale polskie państwo chroni przecież tylko rodzinę uświęconą węzłem małżeńskim. To wątek prawie w ogóle nie poruszany, ale przecież brak uregulowania kwestii związanych z przepływami majątkowymi między partnerami prowadzi do sytuacji absurdalnych, strasznych, jak ta tutaj – gdzie facet zaciążył, zostawił i jeszcze chce pieniędzy. A prawo tylko szuka, doszukuje się – może rozliczymy ich na podstawie przepisów o spółce cywilnej? Nie… a może analogicznie jak między małżonkami? Broń Boże! To byłoby nieuzasadnione zrównanie pozycji konkubentów z pozycją małżonków! Użyjmy więc instytucji bezpodstawnego wzbogacenia – w końcu ci ludzie żyli wspólnie, ale jednak jakby nie, więc jeśli ktoś coś kupował, ktoś inny płacił i tak dalej, no to w zasadzie nie było ku temu żadnej podstawy prawnej, prawda? I jeszcze – stwierdźmy, że można tu powołać się na nienależne świadczenie, które powinno być zwrócone gdyż nie osiągnięto celu tego świadczenia. A celem świadczenia było dalsze pozostawanie w związku. Więc jak związek się rozpadł, to nie było podstaw do świadczenia w przeszłości, prawda?

    Lubię

  4. Ja zwykle się wyzłośliwiam, ale jakoś tak para mi zeszła, jak to wszystko przeczytałom w oryginale na „portalu gazeta peel”. Zwłaszcza, że był to tylko wymiotnik podsumowujący „debatę” w sejmie, której kawałki też miałom wątpliwą przyjemność widzieć. Prawdę mówiąc brzydzę się tym wszystkim, naszym parlamentem, mentalnością większości „narodu” i jego skretynieniem. Co by nie powiedzieć o (p)osłach z PO i PiS, to przecież oni zrobili to pod publiczkę, a to znaczy, że publiczka jest i nie zdziwię się, jak zobaczę tych panów i panie w następnej kadencji sejmu, może w innych barwach klubowych…

    Lubię

  5. Jest jeszcze niejaki Kazimierz Ziobro, który się powołał na Darwina:

    „- Nierówne traktowanie wynika z biologii, z tego, co się dzieje w przyrodzie.
    – Nie miejcie pretensji do pana Boga, ewolucji Darwina że tak stworzył świat i przyrodę, że tylko kobieta i mężczyzna mogą mieć dzieci.”

    Można mu odpowiedzieć: skoro pan bóg tak stworzył świat i przyrodę, że zabijanie młodych jest powszechne, to jaki problem macie z aborcją?

    Lubię

  6. No ale nie ma czegoś takiego, jak „małżeństwo homoseksualne”. Nawet nazewnictwo jest nacechowane tą obmierzłą heteronormatywnością(„żeństwo” od „żony”, od rodzaju „żeńskiego”). Plus ta cała masa powiedzeń i związków frazeologicznych typu „owoc małżeńskiej miłości” itp.

    Lubię

  7. Czytając komentarz Zgorzkniałego, zaczęłam się zastanawiać kiedy pojawią się argumenty na to, że Jezus urodził się poprzez partenogenezę…

    Przepraszam, zestawianie ‚pana boga’ i ‚ewolucji Darwina’ (w co Darwin ewoluował?) czy tez innych naukowców mnie jakoś zawsze bawi.

    Lubię

  8. @(“żeństwo” od “żony”, od rodzaju “żeńskiego”)

    Ba, małżeństwo to w ogóle oznaczało ślub kościelny. Ale kogo to obchodzi. Może być i od gis, od gitary.

    Lubię

  9. Hm,
    ja jako człek z Podkarpackiego mówię panu Tomańskiemu, żeby se spierdalał, a nie reprezentował kogokolwiek.
    Ale i tak najlepszy Mężydło, głupiej się nie dało chyba, znowu się potwierdza, że PeŁo to PiS bis, tylko swą zaściankowość, homofobię, prymitywizm ogólny starają się maskować i udawać młodych wykształconych z wielkich miast, a to po części bucerka i w ogóle żenada, co oni mają do zaoferowania.

    Lubię

  10. Hahaha przyjemnie się teraz czyta wasz lewacki kwik :D Lektura GWna utwierdzała was w przekonaniu, że ludzie o niczym innym nie marzą tylko żeby pedalstwo mogło się hajtać, a tu nagle bolesne zderzenie z rzeczywistością LOL :D

    Lubię

  11. rozwinę to, wczoraj mi się udało to złożyć w parę sensownych zdan, to wkleję i tu:
    od strony powierzchownego postrzegania jego pochodzenia czy aparycji – jest mniejszością- przyjechał z innego kraju, ma rzadszy kolor skóry, miewał nieprzyjemności (z drugiej strony, mieszka tu kupę lat, a w Łodzi był bardzo aktywnym i zresztą lubianym radnym)

    ale: to wszystko nie obliguje go do współczucia wobec mniejszości; obliguje go to, co wszystkich, trochę rozsądku w głowie i ogaru w sercu, a to mu chrześcijaństwo solidnie wyplewiło. Więc tak, ranty z bawełną są kretyńskie, bo Godson jest chujem nie dlatego, że miał przodków zbieraczy bawełny (zdaje się zresztą, że nie miał), tylko dlatego, że jest durnym księdzem.

    Lubię

  12. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13348736,Godson__Homoseksualizm_jest_wypaczeniem__Bycie_ciemnoskorym.html – poseł Godson brnie uparcie i udowadnia, że jest zdolny do empatii tylko ze swoimi.
    Natomiast moje zdanie jest takie, że buceria i homofobia drugiej strony nie mogą robić za uzasadnienie i usprawiedliwienie rasizmu po naszej (szeroko pojętej naszej) stronie. Rasizm po prostu jest niedozwolony bez względu na okoliczności i sposób działania adwersarza.

    (przepraszam, jeśli komć się zdubluje, mam jakieś zawirowania czasoprzestrzenne z nim)

    Lubię

  13. re: Godson
    Znaczy, jak dla mnie tylko tyle, że wydawało mi się, że bycie przedstawicielem dyskryminowanej mniejszości powinno trochę pomagać na ogarnięcie czy rozum — i wydaje mi się, że przejaw dyskryminacji *ze strony* innej mniejszości może boleć trochę bardziej. Może stąd w przypadku Godsona ulało się w tym kierunku (wiadomo, niesłusznie, słuszniej by było raczej w kierunku „chrześcijańskiego” odpału).

    Lubię

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s