dziś będzie poniżej pasa, skarbie

Jak spora część znanych mi feministek, prócz siania rewolucyjnego fermentu interesuję się również bra-fittingiem, pielęgnacją, kosmetykami oraz wykonywaniem makijażu o wpół do dziewiątej rano. Od jakiegoś czasu dzięki uprzejmości przyjaciółki testuję masło do ciała z jednej z firm umożliwiających samodzielne skomponowanie kosmetyków (lub zamówienie wybranego zestawu). Moja skóra to czuje i ma się dobrze.

Było zatem, być może, kwestią czasu, bym zainteresowała się ofertą BingoSpa, które tkwi w podobnej branży (choć z tego, co widzę, mają drożej i więcej składników pięknie brzmiących niż skutecznych). Na szczęście copywriter w tejże firmie zabłysnął tak, że czuję się brudna po samej wizycie na ich stronie. Czuję się, jakby ktoś dał mi w twarz i dziwił się, że mam coś przeciwko. Czuję się, jakbym tkwiła w windzie z kimś wzdętym po grochówce. Albo w przedziale z kimś, kto po całym dniu zzuł buty. Albo jakbym czytała jeden z tych pedofilskich wpisów Korwina, w których przyczepia się do uwielbianych przeze mnie dziewczyn ze Spunka. Jednym słowem, żołądek łomoce mi o zęby.

 

zawsze będziecie do dupy, skarby

Nie wiem, czy powinnam po raz kolejny dodawać zastrzeżenie, że nie przeszkadza mi mówienie o seksie, pokazywanie seksu, uprawianie go i afirmowanie tej czynności jako pożytecznej i miłej.  Nawet jeśli jednak miałabym pewne zahamowania, nie zmieniałoby to mojej oceny tej sytuacji: poruszenie tematyki seksu musi być konsensualne, za obopólną zgodą. Jeśli nie jest, odbieram to jako naruszenie moich granic, jako molestowanie. Użycie do tego stereotypowego w pornografii elementu gry –  zakończenia na twarzy  – sprawia, że czuję się, jakbym przypadkiem odpaliła filmik z poniżaną kobietą. Serio, niech takie rzeczy w internecie zostają jednak na redtubie i fetlife, mkay?

Copywriterzy kochani, mam do was krótką wiadomość:

PIERDOLCIE SIĘ.

Rozwijając: to, że jestem kobietą dbającą o swoją twarz, nie oznacza, że można mi sugerować bukkake w porannym mejlingu (który, nota bene, dostało 500 tysięcy osób). Nie chcecie chyba otrzymywać ode mnie codziennie sugestii analnej penetracji?