Jeden to za wiele

Nie tylko internet, ale także i prasę papierową obiegła kampania z udziałem m.in. Daniela Craiga i Baracka Obamy. W minutowym filmiku znani aktorzy i politycy informują o tym, że przemoc wobec kobiet jest zła i należy się jej przeciwstawić. Materiał ten linkowany jest z westchnieniem: „kiedy to nasi politycy…!”.

Nie jestem przekonana, czy chcę to widzieć w wykonaniu aktualnych rozgrywających na arenie politycznej. Bałabym się, że nawet w takim materiale przemyciłoby się Guziałowe „…ale jednak niech nie biegają same po Lesie Kabackim”, M. owe „bo mają mężne serca w khm khm kształtnych piersiach” czy Lepperowe „no ale przecież nie hehe prostytutkę”. Miałabym poważne obawy – możecie próbować mnie przekonać, że niebezpodstawne – że ktoś zrobiłby wyjątek dla Anny Grodzkiej, a ktoś inny dla kobiet sięgających po pigułkę dzień po. Ochrona kobiet (jako szczególnie narażonych na przemoc) nawet w wideosie reklamowym zostałaby obwarowana szeregiem warunków, po spełnieniu których nasi mężczyźni uznaliby, że tak, taka kobieta zasługuje na pomoc i wsparcie.

Na pomoc i wsparcie zasługują wszyscy ci, którzy są słabsi.

Jak wiemy, za kampanią w USA stoi szereg planowanych przez wiceprezydenta działań: Biden dołożył starań, by w 2013 roku uwzględnić te grupy w zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, wraz z prezydentem Obamą utworzył też specjalną grupę zadaniową ds. ochrony studentów/ek przed przemocą seksualną (za: codziennik feministyczny). Nie poprzestaje tylko na obietnicach znanych twarzy i, jakkolwiek nie mam o rządzie USA zbyt dobrego zdania – w tej dziedzinie chwała mu za to.

W Polsce, jak wspominam przy każdej możliwej okazji, czekamy na ratyfikację wiadomego dokumentu. Jest postęp w tej sprawie: 29 kwietnia 2014 Rząd skierował do Sejmu projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. I chociaż podzielam obawy autora bloga Pochodne Kofeiny, pozwolę sobie jednak pozostać przy opinii, że konwencja jest potrzebna – nawet jeśli jej późniejsza egzekucja miałaby być zrazu koślawa i po polackiemu byle jaka.

Prawo wyznacza, co można, a czego nie. Za prawem idzie obyczaj. Pamiętam czasy, gdy zapinanie pasów w samochodzie nie było obowiązkowe, palić papierosy można było wszędzie, a bicie dzieci było środkiem wychowawczym (sama, szczęśliwie, nie doświadczyłam). Nie wyobrażam sobie nie zapiąć pasów, nie wyobrażam sobie zapalić w lokalu bez salki dla palących, uderzenie dziecka wywołuje we mnie odrazę.

Mam podstawy przypuszczać, że to właśnie tak działa. 

 

 

Reklamy

15 uwag do wpisu “Jeden to za wiele

  1. To taki luźny komentarz, ale ciekawe jest to, że Biden w temacie praw kobiet zaktywizował się chyba przynajmniej po części w rezultacie swojego własnego faux pas, popełnionego przy okazji przesłuchań Anity Hill, która zeznawała nt. swojego molestowania przez nominowanego do Sądu Najwyższego Clarence’a Thomasa. Biden wtedy był przeciwny, iirc, Thomasowi, ale nie dopuścił świadków molestowania do głosu i ogólnie zdobył reputację bardzo negatywną (jak czytam teksty feministyczne z późnych lat 90tych, to piszą o nim nieraz skrajnie negatywnie) – a potem usiłował naprawić przewinienie (czy z przyczyn wizerunkowych, czy sumienie się odezwało, ciężko orzec).

    Więc wielu naszych polityków miałoby w sumie podstawy do takiego nawrócenia i wstąpienia na drogę walki o prawodawstwo pro-kobiece i jak najliczniejsze nominacje kobiet na stanowiska rządowe itp. ;D

    Lubię to

  2. A ja mam problem z tym klipem. Rozumiem jego dobre intencje w całej rozciągłości i wiem, że jest kierowany do potencjalnych sprawców przemocy ale mam takie strasznie nie miłe poczucie, że faceci zebrali się by za moimi plecami porozmawiać o przemocy wobec ich kobiet. Jakoś nie wiem, źle mi z formą tej reklamy choć przekaz jest wszech miar słuszny

    Lubię to

  3. To jest problem za każdym razem, gdy mężczyzna bierze głos w sprawie kobiecej – zaraz można się obawiać, że zaprowadzą męski porządek i wrócimy do tego, co było.
    Ale: do niektórych trafia tylko głos mężczyzn przy władzy. Jestem zdania, że to dobrze, że mówią, że są po naszej stronie.

    Lubię to

  4. W Polsce to MUSZĄ zacząć o tym mówić mężczyźni. To jedyny sposób, żeby w ogóle faceci, nazwę ich sobie Twardogłowymi przynajmniej WYSŁUCHALI komunikatu. Gdy mówią o tym kobiety, to od razu lecą teksty o feminizmie, „a czemu się nie mówi o przemocy psychicznej kobiet wobec mężczyzn” itd, itp i cała dyskusja się rozmywa, zbacza w ogóle na inne tory.

    Mam wrażenie, że potrzeba takiej kampanii jest bardzo duża, choć w naszych warunkach ona chyba by musiała być dużo bardziej łopatologiczna i prostsza…

    Lubię to

  5. Trochę z innej beczki: ten klip widziałam wczoraj czy przedwczoraj i nie-wiem-co mnie podkusiło żeby poczytać komenty. Straszno i duszno tam od absurdów i odwracania kotów ogonem. Takie mnie niemiłe wrażenie naszło że jest gdzieś jakaś grupa buców którzy się zbierają w hordy i najeżdżają trollo-wikingowo osoby i organizacje robiące coś dobrego. No bo nie wierzę że większość ludzi po obejrzeniu tego klipu myśli sobie „jebane feministki, tylko facetów by chciały gwałcić” a takie wrażenie to wszystko robi. To moja paranoja czy się ostatnimi czasy (tak jakoś od dwu lat) nasiliły strasznie wszystkie antyfeministyczne odruchy?

    Lubię to

  6. P.S. Zgadzam się że faceci powinni się wypowiadać i że niestety do pouczania, czy jak w tym wypadku informowania o problemie mężczyzn jakiekolwiek szanse na dotarcie z przekazem do grupy do której przekaz powinien dotrzeć mają właśnie mężczyźni ze swoimi brodatymi basami, ale… mogliby tam wstawić tak ze dwie kobiety, choćby po to żeby uchylić furtkę mentalną że o ważnych sprawach do mężczyzn mogą też mówić kobiety a ich głos jest tak samo ważny jak prezydenta.

    Lubię to

  7. Z tym brakiem kobiet w spocie jest trochę racji, choć osobiście uważam, że nie należy zbytniej przykładać uwagi do tego faktu i uderzać w tony, że znowu mężczyźni mówią i decydują za kobiety. Mam wrażenie, że producentom chodziło o pokazanie takim twardogłowym maczomenom, że tak naprawdę męskim jest bronienie kobiet przed przemocą i zaangażowali do tego maczomęskie wzorce, żeby przemówiły. Bardziej. Skoro Dżejms Bond tak mówi, to może to i prawda? A ja chce być jak Dżejms. Na tej zasadzie, myślę.

    Lubię to

  8. A ja nie mam pewności, że to do końca działa właśnie tak. Obyczaj nie bierze się od literek na papierze, tylko od reakcji wywoływanej przez akcję. Większość ludzi zapina pasy, bo wie jakie będa konsekwencje wypadku, a nie ze strachu przed mandatem. Jeżeli zapalisz tam, gdzie palić nie wolno, osoby, którym to przeszkadza same przywołają cię do porządku zanim zadzwonią po policję, aby wyegzekwowała ich prawo. Jeśli skrzywdzisz dziecko to osoba postronna również nie będzie interweniować, bo jest gdzieś taki przepis, tylko dlatego, że żal jej dziecka.
    Prawo chroniące kobiety przed przemocą istnieje już od dość dawna i nazywa się Art.217, par 1 KK. Problem polega więc nie na braku prawa, tylko na nieprawidłowym stosowaniu i wykonywaniu prawa. I piętnaście ratyfikowanych konwencji w niczym nie pomoże, jeżeli ich postanowienia będą wyłącznie literkami na papierze.

    Lubię to

  9. Ach, no cóż, psycho-mąż przemocowiec też jest zapewne pewien słuszności tego, co robi. Tymczasem to kwestionowanie jest motorem zmian. Tylko głupiec robiąc ciągle to samo może oczekiwać różnych efektów ale spróbujmy – być może n-te zapisanie w prawie tego samego przepisu sprawi, że policja i prokuratura przestaną ignorować skzywdzone kobiety a ich krzywdziciele zatrzymają unoszoną dłoń wykrzykując „Co ja robię?! Przecież ratyfikowano konwencję! Teraz już nie mogę cię bić!”
    Śmiechu warte ale spróbujmy – przecież w końcu masz pewność.

    Lubię to

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s