Nie chciałabyś skrzywdzić

Jeśli często tu zaglądasz, prawdopodobnie nie masz problemu z tym, że niektóre z nas chodzą do terapeuty. Głowa, jak reszta ciała, potrafi czasem przestać działać poprawnie i opieka lekarza jest niczym innym jak troszczeniem się o siebie.

Jednym z zabiegów terapeutycznych jest rozmawianie ze samą sobą. Opowiem o sobie: jedna ja jest rozsądna i wie, że gdy na koncie mam pustki, naprawdę lepiej nie wydawać ostatniego grosza na promocję w drogerii lub serwisie z grami. Druga ja uwielbia zakupy i ufa w swoje dzikie szczęście w kwestii finansów. Obie kłócą się wewnątrz mnie i terapeuta może wykorzystać tę technikę: na tym fotelu siedzi Szpro rozsądna i tłumaczy, na tym Szpro szalona i usprawiedliwia swoje szaleństwa. Zabieg pomaga wychwycić, w czym tkwi spór pomiędzy moimi obydwoma „ja”.

Podobnym zabiegiem jest rozmowa z samą sobą sprzed lat – na przykład, z dziesięcioletnią sobą.

Czy pamiętasz siebie z tego okresu? Umiesz już nieźle czytać, składasz zdania, masz szaloną wyobraźnię i sto pomysłów na siebie, jak dorośniesz. Trochę bardziej wierzysz nauczycielom niż rodzicom i trochę bardziej koleżankom i kolegom z klasy niż nauczycielkom. Przechodzisz też tę fazę rozwojową, w której uczysz się, kto należy do „twojej” grupy, a kto nie. Być może doświadczasz pierwszego w życiu odrzucenia, być może to ty wskazujesz innym kozła ofiarnego. Generalnie jednak jesteś po prostu fajnym dzieciakiem, który chłonie wiedzę jak gąbka, ma wrażliwe serce i otwartą głowę. Nie chciałabyś skrzywdzić kogoś takiego.

Mniej więcej rok temu media obiegła informacja o jedenastolatce z Wągrowca, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, jakiego dokonali na niej małoletni kuzyni. Część obserwatorów tej sprawy nie widziało problemu w tym, by dziecko urodziło dziecko, jednak szczęśliwie dla dziewczynki przerwano ciążę. Mniej szczęścia ma dziesięciolatka z Paragwaju, którą prawdopodobnie zgwałcił ojczym – tamtejsze prawo, w przeciwieństwie do (i tak nie grzeszącego liberalnością) prawa polskiego nie przewiduje aborcji praktycznie w żadnym wypadku – poza zagrożeniem życia matki. Jak się okazuje, ten poród według paragwajskich lekarzy takiego zagrożenia nie stwarza.

Czy powiedziałabyś sobie samej – dziesięcioletniej sobie samej: nie interesuje mnie, że spotkała cię krzywda od strony bliskiej osoby – teraz, przez kilka miesięcy, będziesz nosiła przed sobą coraz cięższy brzuch, zaś całość zwieńczy kilkugodzinny ból, którego być może nie przeżyjesz?

Wierzę, że nie. Nie skrzywdziłabyś dziecka. Nie skrzywdziłabyś dziesięcioletniej siebie.

(petycja Amnesty International)