Spacey i przemoc

Wykupiłam dziś prenumeratę Polityki.

 

Wykupiłam, bo w ostatnim numerze jest arcyciekawy artykuł pewnego szczecińskiego pisarza i znawcy popkultury, Michała Radomiła Wiśniewskiego.
Nie minęły 2 godziny, gdy pożałowałam decyzji, trafiwszy na komentarz w sprawie Kevina Spaceya.
Zaznaczę od razu, że z autorką komentarza łączą mnie liczne więzy sympatii i grono wspólnych znajomych. Skrytykowałabym ten komentarz niezależnie od tego, czy popełnił go Zwierz, Tomasz Raczek czy papież Benedykt (no dobra, papieża czepiłabym się bardziej). Tak więc, mimo sporych różnic, jakie dzielą mnie od autorki w postrzeganiu i analizie popkultury, w poniższych słowach nie ma cienia resentymentu pod jej adresem, bo też i komentarz nie jest o popkulturze.
A może jednak jest?
A nie powinien być?
O tym za moment.

(piszę za darmo, ale jeśli chcesz mnie docenić, wrzuć monetę)

Po pierwsze: niezmiernie mnie dziwi, że do napisania o coming oucie Spaceya nie zaproszono kogoś reprezentującego osoby LGBT+. Głos z wewnątrz środowiska, uderzonego nagłym wyjściem z szafy znanego aktora, tuż po usłyszeniu oskarżeń o molestowanie, byłby o wiele bardziej wiarygodny. Bardzo sensowny komentarz do tego wydarzenia miała Replika:
„Od dekad Spacey odcinał się od społeczności LGBT i nie tylko milczał na temat własnej seksualności, ale wielokrotnie w wywiadach podkreślał, że nie zamierza się na ten temat wypowiadać. Zaciekle argumentował, że mówienie o tym nie ma sensu. Teraz „nagle” zmienił zdanie – i wyoutował się… dzień po tym, gdy aktor Anthony Rapp opowiedział, jak 30 lat temu, gdy miał 14 lat, Spacey w niewybredny sposób próbował go poderwać (zaprosił na imprezę, potem rzucił go na łóżko, położył się na nim i próbował uwieść – Anthony’emu udało się wyswobodzić). (…) Wielu komentatorów wskazuje, że coming out TERAZ to ruch PRowy, by odwrócić uwagę od historii Rappa. Dan Savage, wieloletni aktywista LGBT, twórca megakampanii „It Gets Better”, napisał na Twitterze krótko: „Do Pana Kevina Spaceya: Bardzo przepraszamy, ale Pański wniosek, by dołączyć do społeczności LGBT akurat teraz – został odrzucony”
Druga rzecz: zachowanie Spaceya to część szerszego zjawiska, w którym udział brał Weinstein czy Polański. Jak pisze Rebecca Solnit w „Mężczyźni objaśniają mi świat”:
„Żad­na wiel­ka dama mu­zy­ki pop nie roz­wa­li­ła gło­wy młodemu męż­czyź­nie, któ­re­go za­pro­si­ła do sie­bie do domu, jak to zro­bił Phil Spec­tor (…). Żad­na ak­tor­ka fil­mów ak­cji nie zo­sta­ła oskar­żo­na o sto­so­wa­nie prze­mo­cy do­mo­wej: Angelina Jo­lie po pro­stu nie robi tego, co zro­bi­li Ste­ve McQu­een czy Mel Gib­son; nie ma też wśród sław­nych reżyse­rek fil­mo­wych ta­kiej, któ­ra po­da­ła­by trzy­na­sto­lat­ce nar­ko­ty­ki, a na­stęp­nie zgwał­ci­ła pro­te­stu­ją­ce dziec­ko, jak zro­bił to Ro­man Po­lań­ski.
Zjawisko to nazywa się przemocą seksualną w miejscu pracy, a sprawcami tej przemocy są w przytłaczającej mierze mężczyźni – nie dlatego, że mają jakiś biologiczny defekt uwiązany do penisa, lecz dlatego, że rodzą się i są wychowywani w świecie przekonującym ich na każdym kroku, że ciało innego człowieka (a już najlepiej – kobiety) może być ich własnością i wystarczy po nie sięgnąć. Dopiero teraz, gdy rozhulała się kampania #MeToo i ujawniono gwałty Weinsteina, robi się dość przestrzeni dla innych osób doświadczających przemocy, by zaczęły o niej mówić.
Dopóki nie będziemy słuchać – przede wszystkim kobiet, ale też i nieheteroseksualnych mężczyzn, osób transpłciowych czy niebinarnych – dopóki nie będziemy bez zastrzeżeń wierzyć ich słowom o tym, że dzieje im się krzywda, dopóty będziemy żyć w rzeczywistości, w której białemu bogatemu mężczyźnie, niezależnie od skali zbrodni, włos z głowy nie spadnie.
Zobaczcie, co się dzieje! Cały czas mówimy o Spaceyu, nie zaś o Anthonym Rappie. Zasłona dymna, jaką było wyjście z szafy miała na celu właśnie to: skupić uwagę na tym, że Spacey należy do dyskryminowanej mniejszości, więc powinien otrzymać wsparcie. Nie pierwszy to raz i pewnie nie ostatni, gdy środowisko LGBT+ jest traktowane przedmiotowo, jak Joker w talii lub mydło w dominie. Coming outy znanych osób to przede wszystkim odpowiedzialność: mają na celu wsparcie tych, którzy jeszcze z szafy nie wyszli. Zobacz: nie jesteś sama; jest z Tobą Demi, June czy Kevin. Czy kolejna osoba rozważająca wyjście z szafy nie powstrzyma się teraz przed tym z obawy, by nie zostać podejrzaną o podobny instrumentalizm?
Mam jeszcze jeden problem z komentarzem Polityki o Spaceyu. Aktor dopuścił się wielokrotnej przemocy: wtedy, molestując Rappa i teraz, lekceważąc jego słowa, nie przepraszając za wydarzenie sprzed lat oraz manipulując przynależnością do grona osób LGBT+. To jest prawdziwy problem. Mężczyzna użył władzy, a gdy to wyszło na jaw, użył jej jeszcze raz i jeszcze raz.
Tymczasem w komentarzu padają słowa:
„Ale największy problem będą mieli wielbiciele talentu Spaceya i zwykli widzowie.”
No więc nie.
To, czy netflix będzie kontynuował ten czy inny serial (z całą sympatią dla wszystkiego, co wychodzi spod ręki Finchera) – jest naprawdę bardzo pomniejszym zmartwieniem.
Bo co zrobić, gdy ktoś, kogo podziwiamy okazuje się być chujem?
Są dwie szkoły, falenicka i oxfordzka. Jedna mówi: oddziel twórcę od dzieła. Czy obrazy Dalego lub de Chirico stają się brzydsze, jeśli się dowiadujemy, że ich twórcy byli przemocowymi bucami? (nie wiem, czy wymienieni malarze byli, to tak na marginesie). No nie. Więc podziwiaj szufladki w żyrafie lub cień miecza wymierzonego w dziewczynkę i nie pytaj o więcej.
Druga mówi, że to nigdy nie jest rozłączne: w każdym dziele jest coś z artysty. Dlatego nie bierze się do ręki „Porwania” Chmielewskiej, bo jest tam homofobia tysiąc. Nie słucha się Kukiza ani Big Cyca. A na czytających Ziemkiewicza zerka się wręcz z pewną pogardą.
Niezależnie od tego, czy kogoś lubimy, ta osoba może okazać się kimś niewartym zaufania. Nasza sympatia nie przydaje aureoli ni skrzydeł. W przypadku kogoś znajomego, moim zdaniem, trzeba to wziąć na klatę: jeśli wiemy, że miły kolega, z którym się tak fajnie chodzi na rady miasta, ma na koncie zachowania przemocowe, naszym obowiązkiem jest stanąć po stronie jego ofiar. Komu z nas nie zdarzył się błąd w ocenie człowieka?
W przypadku artystów i celebrytów nie mam prostej odpowiedzi. Niektórym z nas ich zachowanie kładzie się cieniem na twórczości i na ten przykład filmy Polańskiego trafiają na czarną listę. Z całą pewnością ważniejszy wybór mają przed sobą współpracownicy tych ludzi: w mojej opinii powinni zerwać współpracę i wybanować Spaceyów i Weinsteinów ze środowiska. Z moich informacji wynika, że tak się zresztą dzieje. Dobrze. Niech nie będą bezkarni.
Co do mnie, to waham się, czy obejrzeć wieczorem „American Beauty” czy „Se7en”.
Reklamy

9 uwag do wpisu “Spacey i przemoc

  1. „Dopóki nie będziemy słuchać – przede wszystkim kobiet, ale też i nieheteroseksualnych mężczyzn, osób transpłciowych czy niebinarnych” – Ej, czepnę się – czemu nieheteroseksualnych? O ile w większości przypadkow molestowań sprawcami są mężczyźni, o tyle orientacja ofiary niekoniecznie ma tu znaczenie, szczególnie w przypadku molestowania w pracy. Mowie tu glownie o zawodach takich jak moda, szołbiz i kapłaństwo, gdzie wiecej jest mezczyzn niehetero, a wiec wiecej tez niehetero sprawców molestowania. Sa to tez zawody, w ktorych sprawcy maja realna władzę nad ofiara i jej przyszla karierą – wydaje mi sie, ze latwiej jest zglosic molestowanie w korpo niz oskarzyc slawnego rezysera, kiedy samemu jest sie poczatkujaca/ym aktorka/em i wlasnie gra sie pierwsza duza role w filmie owego rezysera.
    Troche nie rozumiem tez, co Spacey chcial osiagnac – naprawde myslal, ze dostanie jakieś opression points albo ze srodowisko LGBT+ jakos go wesprze? Czy chcial zasugerowac, ze tak naprawdę oburza nas fakt, ze to mężczyzna molestuje innego mezczyzne, zamiast jakiejs mlodej aktorki, jak Pan Bóg przykazal?

    Polubienie

  2. Intencję cenię, ale chcę się przyczepić jednej rzeczy.
    „przede wszystkim kobiet, ale też i nieheteroseksualnych mężczyzn, osób transpłciowych czy niebinarnych”
    To brzmi tak, jakby transpłciowość była płcią. Osoby transpłciowe są mężczyznami, kobietami i osobami niebinarnymi. „Kobiety i osoby transpłciowe” to brzmi tak, jakby tylko ciskobiety były kobietami.

    Polubienie

    • Może to kwestia optyki. Jako mężczyzna trans z historią molestowania seksualnego w dzieciństwie czuję, że nie mam miejsca, gdzie mógłbym mówić o tych sprawach. Jeśli ja, typ wąsaty i wydziarany, powiem, że skrzywdził mnie mężczyzna, słuchacze będą mieć skojarzenia ze złymi gejami molestującymi chłopców. A to było zupełnie nie tak. Za to jeśli wyjdę ze stealthu, będą mnie postrzegać jako nie całkiem mężczyznę. Znowu zupełnie nie tak. Nie wiem, z jaką intencją Szpro tak napisała, ale czuję w tym zdaniu miejsce dla siebie.

      Polubienie

    • Pewnie chodzi o to, że osoby trans i nonbinary są z założenia na przerąbanej pozycji bez względu na płeć. U „standardowych” to jednak mocno z płcią koreluje (na drugim miejscu jest orientacja, osoby niehetero startują z gorszej pozycji niż hetero i proszę mi oszczędzić pogawędek o gejach w świecie mody)

      Polubienie

  3. „Mam dużo szacunku dla Anthony’ego Rappa jako aktora. Jego historia mnie przeraziła. Szczerze, nie pamiętam sytuacji sprzed 30 lat. Ale wierzę, że mogło do tego dojść. Szczerze przepraszam za swoje głęboko nieodpowiednie zachowanie po spożytym alkoholu” – napisał aktor. Moim zdaniem nie zlekceważył i przeprosił.

    Polubienie

    • Mam dużo szacunku do tej potrąconej przez samochód starszej pani, jej historia mnie przeraziła. Ale wierzę, że to ja mogłem ją potrącić, głęboko więc przepraszam za moje nieodpowiednie zachowanie po spożytym alkoholu.

      Jeśli nadal wszystko w porządku to #samaniewiem

      Polubienie

skomciaj mię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s